Dawno nie nosiłam tak żywego mani! Ze dwa tygodnidnie (?) chodziły za mną takie właśnie splatter nails, ale jakoś nigdy nie było mi po drodze do sklepu po słomki. Ale w końcu się zebrałam, słomki kupiłam, porwałam lakiery i oto efekty !
<przepraszam za skórasy, nadal z nimi walczę ;/ >
Do wykonania użyłam:
- Golden Rose Care+Strong 104 (biały)
- Ladycode by Bell Full Colour niebieski i żółty (niestety numerków nie mają ;/ )
- Essie Mojito Madness (zieleń)
- Essie Capri (pomarańcz)
- Sally Hansen Dries Instantly - top coat
- pocięta na 3 części zwykła słomka do picia
Wykonanie takiegoż mani jest niesamowicie łatwe. Cała filozofia polega na tym, żeby zamoczyć końcówkę słomki w ciapniętym gdzieś lakierze, skierować na paznokcia i mocno w słomkę dmuchnąć. Lakier się rozbryzguje tworząc niebanalne i niepowtarzalne ciapki. Warto pamiętać, żeby robić wszystko na większej kartce/ręczniku/folii, bo lakier leci dookoła i łatwo ubrudzić blat. Miejcie w pogotowiu zmywacz z patyczkami lub pędzelkiem, bo skórki nieźle obrywają. Do teraz nie wiem jak ja je wyczyściłam z Mojito Madness :3 Jak wszystko podeschnie - utrwalamy ulubionym topem i VOILA cieszymy się plujkami :3
<aparat zjadł połysk topu :( >
Mani z pewnością przykuwa uwagę :) Pochwalę się, że moje dostały całkiem sporo komplementów ;)
Jak Wam się podobają ? Próbowałyście już kiedyś tej metody ? Jak tak to koniecznie się pochwalcie :D