Pokazywanie postów oznaczonych etykietą miniMAX. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą miniMAX. Pokaż wszystkie posty

lutego 10, 2014

Holo again :) Eveline miniMAX 406 na mega krótkich pazurkach [dużo zdjęć]

Holo again :) Eveline miniMAX 406 na mega krótkich pazurkach [dużo zdjęć]
Chlip chlip :( Po pół roku byłam zmuszona pożegnać się z moimi mega długimi paznokciami. Wyjazd = paznokcie do poziomu 0. Taka już chyba tradycja ...

Nawet takie ogryzki muszę mieć pomalowane, bo inaczej szlak jasny mnie trafia. Nie umiem funkcjonować z czystymi, no nie umiem :3 Stwierdziłam, iż moje pobojowiska będą w miarę wyglądały ze srebrnym holo Eveline. I to był strzał w dziesiątkę ! Jakoś wcześniej nie mogłam się zabrać za ten lakier i żałuję. Już teraz wiem o co tyle halo z holosiami :3


Nazwa: Eveline miniMAX 406
Dostępność: większe Rossmanny, osiedlowe drogerie
Cena: ok. 5zł
Pojemność: 5 ml
























Wykończenie: holograficzne
Kolor: srebrny, który adekwatnie do wykończenia mieni się na wszelkie możliwe kolory *.*
Pędzelek: standardowy - wąski, okrągły
Konsystencja: ni lejąca, ni gęsta - idealna!
Krycie: przy pierwszym podejściu (jeszcze na długich paznokciach) dawałam 3 warstwy i dalej były prześwity, więc dałam sobie spokój. Tym razem nałożyłam uprzednio 1 warstwę zbliżonego kremowego lakieru (GD 87) i na to dwie warstwy holosia i jest git ! 
Schnięcie: ciężko mi powiedzieć, bo malowałam z godzinkę przed spaniem i dla świetego spokoju nałożyłam od razu Turbo Dry.
Trwałość: tutaj nic tym razem Wam nie powiem, bo nie nakładałam go solo tylko na inny :) + zrobiłam z nim nie do końca udane ombre Wibo 169 :3







Siedzę i się przyglądam... Jest hipnotyzujacy ! Zapewniam Was, że zdjęcia nie oddają jego uroku w 100 %. Nawet na takich okruszkach mi się niezwykle podoba !

Jak Wam się widzi ten holoś ? 

grudnia 16, 2013

Eveline miniMAX 829 + Life 46

Eveline miniMAX 829 + Life 46
Trzeci raz zabieram się do tej recenzji. Serio. Bo albo ze zdjęciami było coś nie tak i odpuszczałam, albo coś mi nie pasowało w moich wypocinach i dawałam sobie spokój. Ale nareszcie i chce mi się pisać i mam w miarę ogarnięte zdjęcia :P

Nie wiem czy pamiętacie, ale w październikowym podsumowaniu wspominałam Wam o tym lakierze. Miał być to prezent dla babci, ale ta postanowiła pozostać wierna różowi do frencha i tym sposobem ja go przygarnęłam. To był ten jeden raz, kiedy w duchu cieszyłam się, że mój prezent się nie spodobał :D


Jak w moich pozostałych 2 miniMAXach, podoba mi się w nim absolutnie wszystko ! Przede wszystkim kolor. Tutaj w sztucznym świetle to nudziak, ale w świetle dziennym wpada nawet troszkę w brzoskwiniowe tony. Zupełnie mi to nie przeszkadza, nawet wtedy jest cudowny <3 Malowanie nim to czysta przyjemność! Ma delikatną lekko lejącą konsystencję, która w połączeniu ze standardowym pędzelkiem (za którym ja osobiście nie przepadam, ale daje radę ) pozwala precyzyjnie pokryć paznokieć emalią. Pełne krycie i cudowny kolor uzyskujemy po drugiej warstwie. Całość schnie naprawdę szybko na ładny, delikatny połysk. Lakiery miniMAX uwielbiam za ich trwałość. Ten, jak każdy poprzedni, wytrzymał u mnie 4 dni bez odprysków. W 3 dniu noszenia miałam na może 2 paznokciach minimalnie przetarte końcówki. Co tu dużo mówić - świetny jest !


Mimo, że miniMAX samodzielnie wygląda cudnie, postanowiłam go połączyć z moim ostatnio nabytym w Super-Pharmie topperem Life 46. Długo nie wiedziałam z czym go połączyć, więc padło na nudziaka. Według mnie - strzał w dziesiątkę. Jak zwykle nałożyłam go tylko na 2 paznokcie, co by nie przesadzić z ilością i całość bardzo mi się podobała. Zanim jednak pokażę Wam zdjęcia, wyskrobię parę słów o tym brokacie. Sprawił mi troszkę więcej kłopotu niż jego czarno-biały kolega. Przede wszystkim, żeby nałożyć tyle drobinek ile mam musiałam troszkę się nałowić i nagimnastykować, bo jak już nabrałam na pędzelek to nie chciały się równomiernie rozłożyć. O zmywaniu już nie wspomnę... Metoda foliowa + poprawki... Jednak warto, naprawdę warto, bo to połączenie różowych i złotych heksów, złotych i czarnych kwadracików i srebrnych kreseczek wygląda ślicznie ! Szczególnie na tak delikatnym lakierze jak miniMAX 829 <3



Całe mani nosiłam 4 dni i nie mogłam cały czas oderwać od niego wzroku :P

Jak Wam się podoba? :)

Buziole, SkyBlueVelvet :**

września 18, 2013

Eveline miniMAX 828 - recenzja

Eveline miniMAX 828 - recenzja
Kolejny maluch od Eveline w mojej kolekcji. Coraz bardziej zaczyna mi się ta firma podobać i coś czuję, że niedługo wybiorę się po kolejne maluchy z tej serii. Dzisiaj prezentuję kolor 828 - delikatny, pudrowy róż, który jakimś cudem na fotkach wyszedł bardziej nude, no ale ok. Dużego odstępstwa od kolegi 688 nie zauważyłam. No ok. Wykończeniem i kryciem się różnią. 688 jest bardziej żelkowy - tu mamy klasyczny krem. Tam 3 warstwy - tutaj 2 cieniutkie. Jestem nim całkowicie zachwycona i oczarowana mimo, ze nosiłam go niespełna 2 dni :) Zdjęć niestety baaardzo mało, bo jakoś nie miałam do nich weny ;)







Do następnego, buziaki , SkyBlueVelvet :*

września 10, 2013

Eveline miniMAX 688 - recenzja

Eveline miniMAX 688 - recenzja
Ten lakier zdecydowanie podbił moje serducho !!! Dlaczego? Już mówię. Po pierwsze - kolor. Poszłam z przyjaciółką po rozpoczęciu roku do drogerii. Ona z konkretnym zamiarem kupienia kolczyków, ja - popatrzeć. No, i wypatrzyłam krwistoczerwonego miniMAXa Eveline 688. Mimo, iż nie lubię czerwieni na paznokciach, to ten nosiło mi się nadzwyczaj dobrze ! Kolor pasuje do wszystkiego, klasyczne bordo o jakby odrobinę żelkowym wykończeniu. Właśnie przez to musiałam nałożyć 3 warstwy. Może właśnie przez to 5h po malowaniu nie znacznie odbiła się na nim pościel, ale nie było to aż tak bardzo widoczne. Kolejny powód do kochania tego lakieru to trwałość. Nosiłam go prawie 3 dni i nie stało się z nim właściwie nic! Ok, zadarł mi się na jednym paznokciu, ale to przez mega długie siedzenie w wannie. W trakcie noszenia, aż do tej przesadnie długiej kąpieli, końcówki nawet lekko się nie starły. Mimo, że przypadkowo porysowałam nimi zeszyty podczas pisania. Do tego malucha NA PEWNO wrócę, i to nie raz :) A teraz zdjęcia :






Tradycyjnie zapraszam na  Facebooka SkyBlueVelvet Nails :)

Do następnego, SkyBlueVelvet ! :*

Copyright © 2016 nailsADHD , Blogger