Pokazywanie postów oznaczonych etykietą brąz. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą brąz. Pokaż wszystkie posty

kwietnia 25, 2014

Zdobieniowy piątek #1 Mint with some blink!

Zdobieniowy piątek #1 Mint with some blink!
YAY ! W końcu zaczynamy cykl ! Ja wiem, że to może nie jest coś szczególnego, ale mnie to na pewno będzie motywowało do robienia różnych rożności a nie ograniczania się do jednego koloru :) Dajcie koniecznie znać co myślicie :)

Dzisiaj krótko o zdobieniu wykonanym w którąś niedzielę na szybkiego. Diamenciki Avonu leżały w pudełku czekając na swoje 5 minut i się doczekały :) Kiedyś Wam pewnie o nich co nie co napiszę ;)


Ta ciemny kolor - brąz albo śliwka <jak sugeruje nazwa> to Avon Smoky Plum, a miętka - Delia 179. Utrwalone Lovey Super Fast Dry Top Coat.


Straszna sroka się ze mnie ostatnio robi :3 Cały czas zerkałam ta te diamenciki, jest miłość ♥ Zdecydowanie częściej muszę po nie sięgać :3


Na żywo jakoś lepiej wyglądały...

Co tu więcej mówić - podoba i się ! ♥ A Wy co myślicie ? :)

stycznia 20, 2014

Szybki post o szybkim zdobieniu na poniedziałek :)

Szybki post o szybkim zdobieniu na poniedziałek :)
Na którymś z Waszych blogów widziałam ostatnio panterkowe zdobienie i przypomniałam sobie jak bardzo je lubię i że baaaardzo dawno sama takiego nie miałam. A że mam ostatnio manię na zdobienia na dwóch paznokciach - postanowiłam zmalować panterkę w towarzystwie ukochanego matowego brązowego piasku :P

<przepraszam za stan skórek, ale jakoś nie mogę z nimi ostatnio do ładu dojść :( >

Użyłam:
- Avon Vintage Boutique
- Sally Hansen Black Out
- wykałaczka

Skróciłam je trochu ^.^



Jak zrobić panterkę pokazywałam w TYM wpisie :)

Mi się takie połączenie bardzo podoba :) A Wam ? :)

Buziaki ;*

Ps. Przypominam o ankietce na lewym pasku bocznym.

Pps. Cieszę się, że mój post o must have tak bardzo przypadł Wam do gustu :)

stycznia 18, 2014

Moje kolorowo-lakierowe MUST HAVE

Moje kolorowo-lakierowe MUST HAVE
Taka mała odskocznia na weekend :)


Każda z Was ma na pewno takie lakiery czy też kolory bez których nie wyobraża sobie swojej kosmetyczki/lakierowych zbiorów. Ja szczerze mówiąc nie bardzo przywiązuję wagę do marki lakieru, moje must have tyczy się tak właściwie kolorów. Może nie maluję nimi nie wiadomo jak często, ale w pudle być muszą koniecznie ! Żeby nie było tego za dużo (bo najchętniej wymieniłabym tu wszystkie ponad 100 maluchów) postanowiłam pokazać Wam najważniejszą dziesiątkę :D Nawet nie wiecie jak ciężko się było do takiej liczby ograniczyć ! :o

Więc zacznijmy... Polecam uzbroić się w cierpliwość, bo "trochę" się rozpisałam... Ach, gadatliwa ja :P

CZERŃ
Klasyk. Czarny lakier w swoich zbiorach muszę mieć zawsze i nie dopuszczam do sytuacji, w której to nie ma go w pudle. Absolutna konieczność. Ostatnio częściej wykorzystuję o do zdobień. Co nie znaczy, że nie lubię go solo. Wręcz przeciwnie - wielbię <3 czarny kolor kocham, czy to paznokcie czy ubrania :) Szczerze - nie jestem w stanie powiedzieć ile buteleczek czerni zużyłam. Na chwilę obecną kojarzy mi się, że będą po dwie z Essence, MIYO i Miss Sporty. Dotychczas moją czernią idealną była ta pierwsza (Black Is Back), ale coś mi się wydaje, że Sally Hansen Black Out <prezent od brata :3> zajmie jej miejsce :)


BIEL
Samej bieli jako tako nie lubię, jednakże bardzo często służy mi jako baza pod zdobienia lub do innych szczegółów. Nawet jeśli już pomaluję nią paznokcie z zamiarem noszenia solo, to i tak po chwili mnie coś tknie i albo posłużę się topperem, albo coś wymaluję :D Swoją biel idealną mam. Testowałam Jumpy i kilka jakiś innych ale to ta z Golden Rose okazała się być trafem w 10!


CZERWIEŃ
Kolejny klasyk. Kolor, który pasuje każdemu i nadaje się na każdą okazję i jest chyba najbardziej kobiecym kolorem EVER. Był czas, że nie lubiłam czerwieni, ale ostatnio ją wręcz pokochałam! Do zdobień preferuję czystą czerwień (Rimmel 60 Seconds Ready Aim Paint), jednak moim ideałem jest niedawno odkryta Celebrity Bash z Serii Salon PRO Rimmela. Kocham ją za krycie, za głębię koloru i jego uniwersalność <3


NIEBIESKI
Moja wielka miłość! Tak bardzo lubię niebieskie lakiery :3 W mojej kolekcji znajduje się jej ok. 15 różnych egzemplarzy i doprawdy ciężko mi wskazać ten jeden naj, bo wszystkie jednakowo lubię (OK, poza GD Paris 130, bo dziadyga nie kryje i nie schnie, smuteczek ). Ale myślę, że na szczególną uwagę zasługuje MIYO Baby Blue - cudo, które świetnie sprawdziło się na wakacje i jest moją zdobieniową inspiracją - zawsze jak na niego spojrzę mam nowe pomysły :)


BRĄZ
Brązy obie z Mamą bardzo lubujemy. Ona woli te delikatniejsze, ja preferuję te mocne, jednak po jej ulubieńców też sięgam. Tak czekoladowy brąz w moich zbiorach mam zawsze. Może i za często go nie używam, ale być musi. Najczęściej noszę go solo :) Nie dalej jak wczoraj zauważyłam, że ten Lovely 365 ma niemal dokładnie taki sam kolor jak moje włosy :3 (w sumie nic dziwnego - farbowane czekoladowym brązem :3)


( Żyjecie ? Już połowa za nami :D )

NUDE
Od czasu gdy znalazłam swój nudziakowy ideał, czyli Eveline miniMAX 829, często wracam do tego koloru, przyozdabiając go coraz to innymi topperami. Kolor równie elegancki i uniwersalny jak czerwień. Co tu dużo mówić - uwielbiam !

FIOLET
Fiolety również bardzo lubię. Moim ideałem była Sally Hansen Plum Luck, ale niestety ucierpiała i musiałyśmy się pożegnać i została chilowo zastąpiona fioletem Lovely. <jeszcze cię kupię Plum Luck! > Kocham wszelkiego rodzaju pastele, stąd moja bezgraniczna miłość do wrzosu. Zawiodłam się nieco na Lovely Gel Like 132, ale ostatniej Gwiazdki  ten czerwony grubas był tak miły, że przyniósł mi Essie To Buy Or Not To Buy. Mam go miesiąc i już wiem, że to mój absoluty must have ! Kocham, kocham, kocham <3


ŻÓŁTY 
Żółty noszę głównie latem, a w pozostałe pory roku służy do zdobień. Moim ideałem jest Essence 01 Bienvenido A Miami, ale niestety pochodzi z limitowanej serii Miami Roller Girl. Niestet, bo mój egzemplarz dobija dna i przydałby się kolejny. Jednak wydaje mi się, że MIYO Sunny go zastąpi :)

Niestety, nie mam aktualnego zdjęcia :(
ZIELONY/MIĘTOWY
<Te dwa wrzucam do jednego kosza, bo są do siebie całkiem podobne>
Za zielenią szczególnie nie przepadam, ale w zbiorach musi być ! Bo zdobienia. Zielone lakiery używam głównie do zdobień, czasem jednak coś mi trzaśnie żeby pomalować paznokcie właśnie na ten kolor. Mam nadzieję się w końcu do niego przekonać, bo ostatnio baardzo spodobała mi się zieleń Essie Navigate Her :)
A miętka ? Cóż, kocham! Delia Coral Prosilk 179 to lakier, który maniakalnie nosiłam w wakacje i bardzo lubię do niego wracać :D


Kolejne przestarzałe :(
TOPPER
Toppery po prostu kocham całym moim serduszkiem. Ostatnio maniakalnie po nie sięgam. Serio - nie pamiętam kiedy ostatni raz miałam sam jeden kolor na paznokciach :D Myślę, że takim brokatowym must have będzie czarno-biały topper Life 21, który z KAŻDĄ bazą wygląda niesamowicie :D


Nie zanudziłam Was ? Dobrnęłyście do końca ? Powiem Wam, że całkiem przyjemnie mi się to pisało :D

A Wy? Macie swoje lakierowe must have ? Chętnie poczytam :D

Buziaki :*

Ps. Bardzo bym prosiła o odpowiedzi w ankietce na lewym pasku bocznym :)

stycznia 16, 2014

Czekoladowy Lovely 365

Czekoladowy Lovely 365
Ten kolor to jeden z moich lakierowych must have (chyba zrobię posta o moich lakierowych must have :p co Wy na to? :) ). Nie maluję nim może za często, ale w pudełku obecny być musi! Mam go od wakacji i już kilka razy przymierzałam się do tej recenzji, ale ciągle zdjęcia były nie takie jak ja sobie bym tego życzyła.


Nazwa: Lovely Classic Nail Polish 365
Dostępność: Rossmann
Cena: ok. 6zł
Pojemność: 8ml


Wykończenie: kremowe
Kolor: ciemny, ciepły czekoladowy brąz. Ja osobiście takie kolory uwielbiam, a i wydaje mi się, że moje pazurki (szczególnie w tej długości hihi) wyglądają elegancko ;) Kolor w zależnosci od światła, jest raz ciemniejszy, raz jaśniejszy . Przepięknie komponuje się z flejkami My Secret, ale to w osobnej notce o topperze :p
Pędzelek: dość szeroki, płaski, ale prosto ścięty. Mi odpowiada, z racji tego że jest płaski ^.^ Nabiera odpowiednią ilość emalii, wygodnie się nim pracuje.
Konsystencja: ni rzadka, ni gęsta - w sam raz. Nie zalewa skórek.
Krycie: 2 średnie warstwy kryją idealnie.
Schnięcie: średnie. Miałam już przeboje, że kładłam się spać gdy był (niby) suchy, ale rano budziłam się z pięknymi paskami pościeli, więc tym razem sięgnęłam po MS Turbo Dry i sprawa załatwiona ;)
Trwałość: samodzielnie pamiętam, że maks 2 dni i końcówki były białe. A z Turbo Dry - zobaczę i dam Wam znać ;)



Podoba Wam się ? ;) Mi bardzo ! W sumie nic dziwnego, bo ja strasznie lubię ciemne kolory :D

Buziaki :*

grudnia 10, 2013

Kolejny piaskowy post, czyli Wibo WOW Sand Effect 02

Kolejny piaskowy post, czyli Wibo WOW Sand Effect 02
Ten o tutaj to mój jedyny matowy piaskowy kolega. Cała reszta to brokaty <3 Zdjęcia zalegają mi na dysku już prawie miesiąc i dopiero się zebrałam, żeby skrobnąć o nim kilka słów, chociaż i tak pewnie widziałyście go na innych blogach...


Na niektórych zdjęciach wyszedł nieco szarawo jednak w rzeczywistości jest beżowobrązowy. Wygląda troszkę jak taki prawdziwy piach albo błotko, ale prezentuje się naprawdę fajnie i bardzo przyjemnie się go nosi. Maluje też. Pędzelek ma wąski, okrągły prosty, czyli taki jak w piaskach lubię najbardziej :) Konsystencję ma raczej gęstawą, ale nie przeszkadza to w aplikacji. Generalnie to już pierwsza warstwa ładnie kryje, ale dla głębszego efektu piasku ja daję dwie. Z resztą przy jednej moje długaśne (jak na mnie) końcówki prześwitują... Schnie ekspresowo. Ze zmywaniem nie ma tragedii, trzeba troszku mocniej przycisnąć wacik i gotowe ! Bez bazy (i topu oczywiście) trzyma się 2-3 dni bez jakoś tragicznie przetartych końcówek, odpryski się nie zdarzyły :) 




My z Mamą baardzo go lubimy i już czaimy się na kolejny egzemplarz, bo ten już jest na wykończeniu :)

A Wam jak się podoba ? :)

Buziole, SkyBlueVelvet :*

listopada 23, 2013

Golden Rose Fashion Color 61

Golden Rose Fashion Color 61
Kolejny łup z wyprzedaży strzeleckiej drogerii ;) Obiecałam mamie, że przytaszczę coś beżo/brązopodobnego - wróciłam z trzema :P Ten przypomina mi nieco toffie albo krówki :)


Lakier jest całkiem przyjemny w aplikacji. Ma idealną konsystencję - lekko lejącą, która ładnie wyrównuje się na płytce, ale nie wylewa się na skórki. Pędzelek jest standardowy, jednak nabiera troszkę mało emalii. Kryje 2-3 warstwami, w zależności od ich grubości. 2 warstwy schną całkiem szybko, 3 z pozoru też, ale bez wysuszacza miałam rano minimalnie odciśnięte włosy. O trwałości nie mogę nic powiedzieć, bo nosiłam całość tylko 1 dzień, ale to tylko dlatego, że nagle naszła mnie ochota na coś ciemniejszego :)






Już zanim zabrałam się za malowanie paznokci tym maluchem w głowie siedział mi pomysł na zdobienie z nim w roli głównej, więc jak tylko wróciłam do domu zabrałam się do roboty! Wyciągnęłam:
- ledwo zipiącą czerń Miss Sporty Lasting Colour 080

Krok 1.
Na boku paznokcia malujemy gruby biały pasek.

Krok 2.
Na brzegach białego paska i na jego środku malujemy 3 cienkie paseczki wzdłuż i dwa u dołu w poprzek.

Krok 3.
Na przeciw białego pasa malujemy cienką czerwoną linię, którą przecinamy kolejną, przy końcówce paznokcia. 


Moje wyszły troszkę nierówno (czerwona jakoś tak krzywo schodzi), ale zauważyłam to dopiero robiąc zdjęcia ...





Co Wy na to ? :)

Buziaki, SkyBlueVelvet :*

października 29, 2013

O szaroburym Lovely 346 słów klika :)

O szaroburym Lovely 346 słów klika :)
Zrobiłam ostatnio przegląd pudła wyciągając wszystkie jesienne kolory i między nimi znalazł się ten oto ulubieniec mojej mamy :)


To już druga buteleczka w moich zbiorach, bo jak już wspominałam - mama go bardzo lubi i ciągle chwali. Nigdy mnie jakoś do niego nie ciągnęło, szczerze mówiąc... A to był błąd bo na pazurkach wygląda bardzo fajnie .


Maluch pochodzi z Rossmannowych szafach Lovely i kosztuje niecałe 6zł. Jego kolor określiłabym jako brąz przełamany szarością - idealny na jesień. Konsystencja lakieru jest bardzo przyjemna. Pędzelek bym zmieniła na bardziej miękki i zaokrąglony, bo ten co ma (odrobinę twardy niezbyt równomiernie nakłada emalię. Kryje dwoma warstwami, które schną dzięki Bogu całkiem szybko. Ja stety niestety mam zwyczaj zasypiania na rękach i mimo iż kładłam się z rzekomo suchym lakierem, to obudziłam się ze ślicznym wzorkiem na kilku pazurkach. Ale jestem mu to w stanie wybaczyć, bo dzisiaj to nawet moją ukochaną niezawodną niebieską Coloramę poodciskałam, więc nie zganiam tego na lakier tylko na moje dziwne nawyki :D Nie jestem w stanie powiedzieć jak długo trzyma się na paznokciach, bo przez te odciski od pościeli zmyłam go na następny dzień.




Podsumowując: Kolorek jest idealny na jesień i myślę, że jak tylko rozgryzę jak go równomiernie nałożyć, to na pewno będę do niego częściej :)

A Wy co o nim myślicie ? 


Buziaki, SkyBlueVelvet :*

września 12, 2013

Essence Colour3 06 Ticket To The Show - recenzja

Essence Colour3 06 Ticket To The Show - recenzja
Dzisiaj pod lupę trafia kupiony na wyprzedaży w Naturze podwójny lakier Essence Colour3 Ticket To The Show. Sama idea tej serii baaardzo mi się podoba. Otóż, mamy dwa lakiery - kolor i topper - które po nałożeniu jeden na drugi, dają trzeci, unikalny kolor. W tym przypadku bazą jest t bardzo ciemny brąz wpadający w czerń z delikatnym złotorudym shimmerem, nazwany Ticket To The Show. Topper to lakier pełen złotego shimmeru i glassflecków i nosi nazwę Front Row Or Backstage. Nałożony na brązową bazę, wygląda na prawdę prześlicznie ! Niestety nie udało mi się zrobić zdjęć idealnie oddających prawdziwy look, doprawdy - nie mam pojęcia dlaczego ! A szkoda, bo jest na co patrzeć :) Cały dzień nie mogłam oderwać wzroku od paznokci :D Jeśli chodzi o stronę techniczną... Schnie bardzo szybko, niemalże ekspresowo. Kryje już pierwszą warstwą dając piękny kolor, bez jakichkolwiek prześwitów. Ile trzyma ? Szczerze mówiąc nie wiem. Miałam go jeden dzień, bo w szkole rozdwoił mi się jeden paznokieć i musiałam go zmyć. Ogólnie rzecz biorąc jestem bardzo zadowolona z zakupu, tym bardziej, że zapłaciłam za niego jedyne 1,99zł w Naturze ;) 






Jak na mój gust to nazwa lakieru jest jak najbardziej adekwatna. Tak myślę, że na najbliższy koncert właśnie ten lakier zagości na moich paznokciach :) 


Tradycyjnie zapraszam na Facebookowe Skybluevelvet Nails :)

Buziaki, SkyBlueVelvet :*

lipca 29, 2013

8. Wróciłam + matowe brązowo-beżowe kropki

8. Wróciłam + matowe brązowo-beżowe kropki
Hej, cześć i czołem :D

Wróciłam i nie zamierzam już uciekać :D Wróciłam z nowymi pomysłami, nowymi zdjęciami i nowym zapałem do działania :D Fakt faktem, iż moje pazurki i skórki ucierpiały podczas wyjazdu, ale już są jako tako ogarnięte... Mam dla Was kolejny wzorek, niestety nie mam zdjęć krok po kroku, ale jest tak łatwy, że chyba damy radę samą opisówką :D



Użyte zostały następujące lakiery:
- baza - Astor Quick'n GO! 324
- kropki - Miss Sporty Clubbing Colours 031
- top coat Virtual Magic Nails matujący (opcjonalnie)
+ coś do kropkowania

Wybieracie sobie jakie chcecie kolory, ja akurat miałam ochotę na coś stonowanego po dwóch tygodniach noszenia na zmianę fioletowego i miętowego :)

Krok 1.
Malujemy pazurki kolorem bazowym.

Krok 2.
Na boku paznokcia robimy 2-3 duże kropki.

Krok 3.
Pomiędzy dużymi robimy kilka mniejszych ciapek.

Krok 4.
Luki pomiędzy elementami z 2 i 3 kroku wypełniamy tycimi kropeczkami

Krok 5.
Całość utrwalamy . Ja swoje potraktowałam preparatem matującym, bo denerwowało mnie frostowe wykończenie lakieru.





I to wszystko :D

Szykuję dla Was większy projekt, ale szczegóły innym razem :D

Powodzenia, SkyBlueVelvet :**
Copyright © 2016 nailsADHD , Blogger