Pokazywanie postów oznaczonych etykietą błękit. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą błękit. Pokaż wszystkie posty

lipca 17, 2014

♥ Trip to St.Tropez ! ♥

♥ Trip to St.Tropez ! ♥
Z początku byłam średnio przekonana do tego lakieru, bo wykończenie wyglądało za bardzo perłowo i bałam się, że każde pociągnięcie pędzelkiem będzie widoczne. Jednak efekt jaki dzięki niemu uzyskałam totalnie mnie oczarował. No i proszę Was! To jest niebieskie *.* Nie ma bata, żeby mi się to źle nosiło ! :D

At the beggining I wasn't convinced to this polish, because in bottle it seemed to have pearl finish and I was afrait that every stroke will be visible. But once I used it I've completly fallen in love with it! And come on ! It's blue! You know how I like blue polishes, don't you ? :D

<zdjęcia w sztucznym świetle>
<photos made in artificial light>


Nazwa: Lovely St. Tropez 2
Dostępność: Rossmann
Cena: ok. 9 zł
Pojemność: 8 ml

Full name: Lovely St. Tropez 2
Availability: Rossmann
Price: 8 zlotys
Capacity: 8ml


Wykończenie: lakier o strukturze jedwabiu. Jest matowy i faktycznie jest bardzo przyjemny w dotyku :)
Kolor: cudowny, zmrożony chłodny błękit z delikatnym, widocznym shimmerem ♥
Pędzelek: całkiem wygodny, szeroki, prosto ścięty.
Konsystencja: bardzo przyjemna, lekko lejąca, niesprawiająca problemu przy aplikacji.
Krycie: na krótszych pazurkach 2 warstwy pewnie starczą. Ja mam dość długie paznokcie i potrzebowałam 3.
Schnięcie: nie schnie ekspresowo, ale też nie mega długo. Jest znośnie. Nie nakładałam topu, żeby uzyskać tą jedwabną strukturę.
Trwałość: nosiłam go dwa dni i nie miałam nawet startych końcówek :)
Zmywanie: shimmer stawia niewielki opór, ale wystarczy mocniej potrzeć albo dłużej przytrzymać wacik przy paznokciu :)

Finish: satin. Must say that it's soo nice while touching it ;3
Color: gorgeous, freezed baby blue with delicate, but visible shimmer
Brush: comfortable to use, wide and square
Consisency: really nice! bit watery but it don't make problems to apply
Opacity: on shorter nails 2 coats will be enough. Mine are a bit longer so I've needed 3
Drying: it's ok. It wasn't too long. When I was painting, I didn't put a top coat in order to not destroy satin finish
Lasting: I was wearing it for 2 days and it was looking as good as freshly painted
Removing: shimmer is a bit problematique, but what you hold remover bit longer on your nail it goes away :)




Mam ochotę na więcej! Nie wierzę, że to mówię, ale z pozostałej dwójki chyba bardziej korci mnie róż :) 
Macie tego pięknisia? Lubicie? Jak Wam się podoba? :)

Must say - I want more ! I can't believe, but from the rest of the collection the most I want the pink one :) Do you have this beauty one? Do you like it? What do you think about ?

stycznia 18, 2014

Moje kolorowo-lakierowe MUST HAVE

Moje kolorowo-lakierowe MUST HAVE
Taka mała odskocznia na weekend :)


Każda z Was ma na pewno takie lakiery czy też kolory bez których nie wyobraża sobie swojej kosmetyczki/lakierowych zbiorów. Ja szczerze mówiąc nie bardzo przywiązuję wagę do marki lakieru, moje must have tyczy się tak właściwie kolorów. Może nie maluję nimi nie wiadomo jak często, ale w pudle być muszą koniecznie ! Żeby nie było tego za dużo (bo najchętniej wymieniłabym tu wszystkie ponad 100 maluchów) postanowiłam pokazać Wam najważniejszą dziesiątkę :D Nawet nie wiecie jak ciężko się było do takiej liczby ograniczyć ! :o

Więc zacznijmy... Polecam uzbroić się w cierpliwość, bo "trochę" się rozpisałam... Ach, gadatliwa ja :P

CZERŃ
Klasyk. Czarny lakier w swoich zbiorach muszę mieć zawsze i nie dopuszczam do sytuacji, w której to nie ma go w pudle. Absolutna konieczność. Ostatnio częściej wykorzystuję o do zdobień. Co nie znaczy, że nie lubię go solo. Wręcz przeciwnie - wielbię <3 czarny kolor kocham, czy to paznokcie czy ubrania :) Szczerze - nie jestem w stanie powiedzieć ile buteleczek czerni zużyłam. Na chwilę obecną kojarzy mi się, że będą po dwie z Essence, MIYO i Miss Sporty. Dotychczas moją czernią idealną była ta pierwsza (Black Is Back), ale coś mi się wydaje, że Sally Hansen Black Out <prezent od brata :3> zajmie jej miejsce :)


BIEL
Samej bieli jako tako nie lubię, jednakże bardzo często służy mi jako baza pod zdobienia lub do innych szczegółów. Nawet jeśli już pomaluję nią paznokcie z zamiarem noszenia solo, to i tak po chwili mnie coś tknie i albo posłużę się topperem, albo coś wymaluję :D Swoją biel idealną mam. Testowałam Jumpy i kilka jakiś innych ale to ta z Golden Rose okazała się być trafem w 10!


CZERWIEŃ
Kolejny klasyk. Kolor, który pasuje każdemu i nadaje się na każdą okazję i jest chyba najbardziej kobiecym kolorem EVER. Był czas, że nie lubiłam czerwieni, ale ostatnio ją wręcz pokochałam! Do zdobień preferuję czystą czerwień (Rimmel 60 Seconds Ready Aim Paint), jednak moim ideałem jest niedawno odkryta Celebrity Bash z Serii Salon PRO Rimmela. Kocham ją za krycie, za głębię koloru i jego uniwersalność <3


NIEBIESKI
Moja wielka miłość! Tak bardzo lubię niebieskie lakiery :3 W mojej kolekcji znajduje się jej ok. 15 różnych egzemplarzy i doprawdy ciężko mi wskazać ten jeden naj, bo wszystkie jednakowo lubię (OK, poza GD Paris 130, bo dziadyga nie kryje i nie schnie, smuteczek ). Ale myślę, że na szczególną uwagę zasługuje MIYO Baby Blue - cudo, które świetnie sprawdziło się na wakacje i jest moją zdobieniową inspiracją - zawsze jak na niego spojrzę mam nowe pomysły :)


BRĄZ
Brązy obie z Mamą bardzo lubujemy. Ona woli te delikatniejsze, ja preferuję te mocne, jednak po jej ulubieńców też sięgam. Tak czekoladowy brąz w moich zbiorach mam zawsze. Może i za często go nie używam, ale być musi. Najczęściej noszę go solo :) Nie dalej jak wczoraj zauważyłam, że ten Lovely 365 ma niemal dokładnie taki sam kolor jak moje włosy :3 (w sumie nic dziwnego - farbowane czekoladowym brązem :3)


( Żyjecie ? Już połowa za nami :D )

NUDE
Od czasu gdy znalazłam swój nudziakowy ideał, czyli Eveline miniMAX 829, często wracam do tego koloru, przyozdabiając go coraz to innymi topperami. Kolor równie elegancki i uniwersalny jak czerwień. Co tu dużo mówić - uwielbiam !

FIOLET
Fiolety również bardzo lubię. Moim ideałem była Sally Hansen Plum Luck, ale niestety ucierpiała i musiałyśmy się pożegnać i została chilowo zastąpiona fioletem Lovely. <jeszcze cię kupię Plum Luck! > Kocham wszelkiego rodzaju pastele, stąd moja bezgraniczna miłość do wrzosu. Zawiodłam się nieco na Lovely Gel Like 132, ale ostatniej Gwiazdki  ten czerwony grubas był tak miły, że przyniósł mi Essie To Buy Or Not To Buy. Mam go miesiąc i już wiem, że to mój absoluty must have ! Kocham, kocham, kocham <3


ŻÓŁTY 
Żółty noszę głównie latem, a w pozostałe pory roku służy do zdobień. Moim ideałem jest Essence 01 Bienvenido A Miami, ale niestety pochodzi z limitowanej serii Miami Roller Girl. Niestet, bo mój egzemplarz dobija dna i przydałby się kolejny. Jednak wydaje mi się, że MIYO Sunny go zastąpi :)

Niestety, nie mam aktualnego zdjęcia :(
ZIELONY/MIĘTOWY
<Te dwa wrzucam do jednego kosza, bo są do siebie całkiem podobne>
Za zielenią szczególnie nie przepadam, ale w zbiorach musi być ! Bo zdobienia. Zielone lakiery używam głównie do zdobień, czasem jednak coś mi trzaśnie żeby pomalować paznokcie właśnie na ten kolor. Mam nadzieję się w końcu do niego przekonać, bo ostatnio baardzo spodobała mi się zieleń Essie Navigate Her :)
A miętka ? Cóż, kocham! Delia Coral Prosilk 179 to lakier, który maniakalnie nosiłam w wakacje i bardzo lubię do niego wracać :D


Kolejne przestarzałe :(
TOPPER
Toppery po prostu kocham całym moim serduszkiem. Ostatnio maniakalnie po nie sięgam. Serio - nie pamiętam kiedy ostatni raz miałam sam jeden kolor na paznokciach :D Myślę, że takim brokatowym must have będzie czarno-biały topper Life 21, który z KAŻDĄ bazą wygląda niesamowicie :D


Nie zanudziłam Was ? Dobrnęłyście do końca ? Powiem Wam, że całkiem przyjemnie mi się to pisało :D

A Wy? Macie swoje lakierowe must have ? Chętnie poczytam :D

Buziaki :*

Ps. Bardzo bym prosiła o odpowiedzi w ankietce na lewym pasku bocznym :)

grudnia 18, 2013

Ukochany Miyo Baby Blue w trochę kosmicznym wydaniu

Ukochany Miyo Baby Blue w trochę kosmicznym wydaniu
Tak właściwie to nie nosiłam nigdy tego lakieru solo. Zawsze był bazą pod zdobienia i za każdym razem jak na niego spoglądam mam nowe pomysły na mani. Tym razem było tak samo... Zerknęłam na niego i stwierdziłam, że fajnie byłoby spróbować pastelowego galaxy. I w ten sposób powstało coś takiego:

Ups, włosy też załapały się na zdjęcie ;p

Takie galaxy nigdy mi nie wyszło <3 Mani zebrał sporo komplementów (nawet mój ulubiony ratownik na pływalni [i były nauczyciel pływania] je pochwalił ;p ), a ja sama jestem z niego niesamowicie zadowolona !

Pozostałe mani na tej bazie to kwiatuszki i ostatnie zimowe mani , które możecie znaleźć również w zakładce Zdobienia :)

Teraz kilka słów o samym Baby Blue. Jest wyjątkowo łatwy do uchwycenia na zdjęciach, w realu ma właściwie taki sam kolor jak na zdjęciach. Piękny, delikatny błękit, który w zależności od światła jest troszkę bardziej intensywny lub pastelowy. Bardzo przyjemnie się nim operuje. Ma idealną konsystencję i standardowy pędzelek. Kryje dwoma warstwami, które wysychają dość szybko na bardzo ładny połysk. Na trwałość też nie narzekam, ale zauważyłam, że ostatnio różne lakiery coraz dłużej trzymają się na moich paznokciach :o Ten po 3 dniach minimalnie starł się z końcówek :)

Nie wiem czy Wy ze swoimi Miyo Nailed It! też macie takie problemy z odkręceniem ? Z tej serii mam 9 lakierów i większość bez trzymania w gorącej wodzie w ogóle nie chce się odkręcić. Nie są pozalewane ani nic. Nawet jak były świeżo wyczyszczone też nie chciały puścić...

Trochę [czyt. dużo] zdjęć lakieru solo ( robione przed zimowym mani) i z galaxy :)









Noszę to mani 3 dzień i mam delikatnie przetarte końcówki. Na piętek, na szkolne kolędowanie chcę zmalować coś świątecznego i naprawdę szkoda będzie mi to zmyć... :D

Mam nadzieję, że nie zamęczyłam Was zdjęciami :)

Buźka, SkyBlueVelvet :*
Copyright © 2016 nailsADHD , Blogger