Pokazywanie postów oznaczonych etykietą róż. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą róż. Pokaż wszystkie posty

lutego 10, 2016

♥ Semilac Pink Cherry i sreberko LadyQueen ♥

♥ Semilac Pink Cherry i sreberko LadyQueen ♥
Dzisiaj znowu Semilac'owo, znowu błyszcząco, ale nieco inaczej. Muszę się przyznać, że w kwestii zdobień zrobiłam się ostatnio baaardzo leniwa. Kolor i trochę błysku to dla mnie przepis na mani idealne! Na co wybór padł tym razem? Zapraszam do dalszej części posta !
Today I'm showing you Semilac again, again with some blink, but still a bit different. I must say that recently I got really lazy about nail art. Colour + some blink is a match for a perfect manicure for me! What I've choosen this time? Check it out down below !



Te dwie piękności to Semilac 012 Pink Cherry i sreberko z LadyQueen nałożone na Semilac 144 Diamond Ring. 
Pink Cherry to moje najnowsze dziecię z Semilac. Ten kolor jest po prostu obłędny! Taka soczysta fuksja, ten odcień chodził za mną już od dłuższego czasu... Aplikacja bajeczna, krycie... jeszcze bardziej! Pierwsza warstwa dała prawie 100% krycie, druga była tylko formalnością. I ja i mama jesteśmy w nim zakochane ♥
These two beauties are 012 Pink Cherry and silver pieces of foil from LadyQueen on Semilac 144 Diamond Ring.
Pink Cherry is my new Semilac baby. This shade is gorgeous! Such a juicy fuchsia, I was into it for some time... Aplication is like a dream, opacity... even more! First coat was nearly 100% opaque, second was just to make sure everything is fine. Me and my mum are in love with this shade ♥



Natomiast sreberko to tycie kawałki pociętej srebrnej folii. Długi czas nie wiedziałam jak się za nią zabrać, ale uratowała mnie srebrna hybryda. Okazało się, że jest idealnie w takim samym odcieniu, więc użyłam jej jako bazy. Bałam się, że sreberko zginie na jej tle, ale nabrało zupełnie nowego wymiaru. Paznokieć wygląda jak 1 000 000 dolców! ♥
Silver 'thing" on my ring nail is foil cut into tiny pieces. It took me a bit of time to figure out how to use it, but I was saved with silver gel polish! It came out that it's shade is just like foils so I used it as a base. I was afraid that foil would get lost on the polish, but it was a right thing to do. My nail looks like 1.000.000 dollars! ♥





Nie ukrywam, że aplikacja zajęła mi trochę czasu, bo każdy drobny fragment nakładałam na paznokcia osobno za pomocą wilgotnego patyczka. Czasochłonne, ale dla efektu - warto !
Jednak, żeby nie było, że jest tak cudownie i błyszcząco... Mimo, że sreberko zalałam grubą warstwą topu, drobinki i tak haczyły o włosy podczas mycia. Nie ukrywam, że to może być moja wina, że nałożyłam za duże kawałki. Ale tak ogólnie - nieźle się trzymają :)
Not a secret that aplication of this foil took some time. But it was totaly worth for the effect.
But it is not as perfect as it seems. Despite the fact that I covered it with thick coat of top coat, it still hooked on my hair while washing. It can be considered as my fault cause I may have put too big pieces of foil on my nail. But generally - they stick on well :)





Sreberko znajdziecie TUTAJ na stronie sklepu. Są też inne kolorki, polecam sprawdzić. Jeśli już zdecydujecie się na zakup to pamiętajcie o moim 15% kodzie zniżkowym DFLC15.
Co sądzicie o tym połączeniu?
PS. Zmieniłam szablon, pewnie widać :) Jeszcze nie wygląda do końca tak jakbym chciała, ale jest o niebo lepiej. Jak Wam się tu teraz podoba? Może macie jakieś sugestie, co jeszcze mogłabym tu poprawić?

Silver foil can be found HERE on shop site. There are also another colors available, check them out. And if you decide for purchase remember about my 15% discount code DFLC15.
What do you think about this duo?
PS. I've changed my template, as you may noticed :) It's still not as I wanted it to be, but it's way much better than previous. How do you like it now? Maybe you have any suggestions for me?

Post współpracowy, ale opinia w 100% subiektywna.
Post for disclosure, but opinion 100% subjectiv.

lutego 15, 2015

Walentynkowe mani + perełki BPS

Walentynkowe mani + perełki BPS
Oh, tak bardzo zaniedbałam moje internetowe dziecię... Dalej mnóstwo się u mnie dzieje, ale stale tu zaglądam, czy mi nie pouciekałyście ^^ Ferie się zaczęły więc znalazłam w końcu czas, żeby pokazać Wam moje walentynkowe hybrydowe mani i przy okazji zrecenzować perełki, które dostałam do testów od Born Pretty Store.
I've neglected my blog so so much... There's still a lot goin on in my life, but I visit my page form time to time to make sure if You're still there ^^ I've finally have my winter holiday so I've got some time to show you my Valentine's Day hybrid manicure and give a review of Born Pretty Store pearls which I got for testing.


Jak nie przepadam za różem, tak powiem Wam, że w takim delikatnym wydaniu nosi mi się całkiem przyjemnie. Uwielbiam połączenie takich jasnych kolorków ze srebrem ♥ 
Kropeczki i różyczki zmalowałam zwykłymi lakierami. 
As I am not really into pinks. I must admit that I fancy wearing this light pink shade. I just love combination of such light colours with silver ♥
Roses and dotts were painted with regular polishes.



Do wykonania użyłam/ I've used:
- bazy i topu hybrydowego Semilac/ hybrid base and top coat from Semilac
- hybrydowych kolorów artLak 110 i 129/hybrid colors artLak 110 and 129
- białego Golden Rose Rich Color 76, koralowego Rimmel Instyle Coral, różowego Wibo 395 i zielonych Essie Navigate Her i Mojito Madness/ white Golden Rose Rich Color 76, coral Rimmel Instyle Coral, pink Wibo 395 and green Essie Navigate Her and Mojito Madness




No, to teraz kolej na perełki. Kiedy wybierałam zawartość paczki wiedziałam, że padnie na jakąś karuzelkę. W końcu takich ozdóbek nigdy dość, prawda? :P Te są delikatne, niby białe, ale mieniące się ni to na rózowo, ni to na zielono, ale wyglądają naprawdę przyjemnie. Wyglądają dobrze zarówno na jasnych jak i na ciemnych bazach :)
So, now to the pearls. When I was choosing what to test I was sure that I must choose some pearls or studs. It's never enough of them, am I right? :P These are delicate, look as if they were white but they flick pink or some kind of green but still look really nice. They match well both light and dark colors :)



W opakowaniu znajdują się 3 rozmiary perełek. Nie używałam na sobie tych największych, bo wydają mi się za ogromniaste na moją drobną płytkę. 
Jakościowo są naprawdę dobre. Nie wiem czy schodzi z nich farba podczas zmywania, bo zazwyczaj przed zmywaniem sama je zrywam. Nałożone na mokry lakier i utrwalone top coatem trzymają się skubane kilka dni. Nie haczą.
In the box there are pearls in 3 different sizes. Must say that I haven't used the biggest ones, because my nails seem to be to small for them.
The quality is really good. I don't know if the paint is removing while removing with the polish remover, cause I take them off myself. When put on wet polish and top coated they stick to the nails for a few days. And they don't hook.


Znalazłam w czeluściach komputera jeszcze jedno mani z ich użyciem:


Jeśli Wam się spodobały, to i inne karuzelki Born Pretty znajdziecie TUTAJ.  Pamiętajcie o moim kodzie zniżkowym, który znajdziecie na pasku bocznym bloga ;)
If you like them, THESE and soooo many other studs and pearls can be found HERE. Remember about my discount code, which is on the side bar of my blog :)

Jak Wam się podoba ? :3 Przyznam, że bardzo przyjemnie mi się nosi takie różowe króciaki ^^
How do you like it? :3 I must say that I really fancy wearsing such pink shorties ^^

października 22, 2014

Miyo miniDrops Indianred

Miyo miniDrops Indianred
Tak. Tęsknię za latem :) Stąd recenzja (kolejnego) lakieru  z eksperckiej paczki, Miyo Indianred o kolorze, który skutecznie przypomina o lecie ♥

Yes. I miss summer. That's why I publish review of (another) polish from expert pack, Miyo Indianred with colour that perfectly reminds me of summer ♥


Nazwa: Miyo miniDrops Indianred
Dostępność: sklep Pierre Rene online, niesieciowe drogerie
Cena: ok 5 zł
Pojemność: 8 ml

Full name: Miyo Nailed it! 18 Coctail
Availability: local drugstores
Price: about 5 zl
Capacity: 8 ml


Wykończenie: kremowe
Kolor: intensywny, dość czerwony róż
Pędzelek: typowy dla Miyo, prosty, nie za długi, jak na mój gust dość wąski
Konsystencja: lekko lejąca, ale bardzo przyjemna w aplikacji
Krycie: 2-3 warstwy jeśli dobrze pamiętam
Schniecie: cóż mogło by być lepiej, ale tragedii nie ma :) Ma bardzo ładny połysk - na zdjęciach bez topu :)
Trwałość: nie sprawdzałam, posłużył mi za to jako baza pod zdobienie :)
Zmywanie: bezproblemowe, jak to z kremami bywa ;)


Finish: creme
Color: intensive, kinda red shade of pink
Brush: typical for Miyo, straight, not too long, and quite thin
Consistency: bit watery but really nice to apply
Opacity: 2-3 coats as I remember :)
Drying: not so bad, but could be better :) It has really nice shine - on photos without top coat
Lasting: haven't checked, it was base for some nail art
Removing: easy, as it it with all creme polishes :)




Niby róż, ale dobrze mi się go nosiło :) Jak Wam się podoba? Lubicie takie odcienie? Jeśli tak, to tego z pewnością mogę Wam polecić ;)

Although it's pink, it was nice for me to wear it :) How do You like it? Do You ancy wearing shades like this one? If You do - I can totally recommend it to you :)

Fakt iż lakier został mi wysłany do recenzji nie wpłynął na moją opinię.
The fact that is was given this polish for the review hasn't influenced my opinion.

września 12, 2014

Zdobieniowy piątek #20 Różowe maziaje

Zdobieniowy piątek #20 Różowe maziaje
Nie wierzę, że to już 20 zdobieniowy piątek! Jejku, jak to szybko zleciało :o

I can not believe that it's already 20th friday nail art post ! :o Time has gone so fast! 


Dzisiejsze zdobienie to kolejna banalnie łatwe w wykonaniu mani. Jedyne co potrzeba to pędzel wachlarzyk (ma on jakąś fachową nazwę? jak tak - oświećcie mnie :D ) i kilka lakierów :) Cały proces przedstawiłam w tutorialu poniżej :)

Potrzebne będą:
- kilka lakierów. W zależności jaką kolorystykę zaplanujecie. Ja postawiłam na 4 - białą bazę, 2 odcienie różu i bordo
- ulubiony top coat
- wachlarzykowy pędzelek

Today's nail art is another pretty easy manicure. All you need is fan-shaped brush (does it have special name? if it does - tell me please !) and few polishes :) Here's a little tutorial for you down below :)

You will need:
- few polishes. I depends on what colors you plan to compose. I chose 4 - white base, 2 shades of pink and deep red
- fav top coat
- fan-shaped brush






No to teraz kilka zdjęć samego mani.
So let's see some photos.




Dobrze mi się nosiło to mani, mimo, że nie nacieszyłam się nim za długo :) Mam nadzieję, ze Wam się podoba, i że tutorial przypadł Wam do gustu. Dajcie znać w komentarzach czy odpowidada Wam jego forma. Buziaki :*

I fancied wearing this manicure, despite the fact it didn;t last long :) I hope you like my mani and formula of tutorial. Let me know if you like the way I showed it :) Kisses :*



sierpnia 17, 2014

Marmurkowy gradient ♥

Marmurkowy gradient ♥
Dawno, oj, dawno nie było gradientu. W takiej podstawowej postaci. Więc dzisiaj nadrabiam :)

It's been such a long time since I last showed you some gradient manicure in such basic form. So here it is today :)


Do wykonania tego mani użyłam białego i malinowego marmurka Lemax. Całość utrwaliłam topem Golden Rose Quick Dry. Mam wrażenie, że przejście wyszło mi całkiem płynne. I bardzo mi się spodobało :)

To make this mani I've used white and raspberry marble Lemax polishes. Everything was sealed with Golden Rose Quick Dry top coat.  I've got a feeling that gradient came out to be quite smooth. And I liked it :)



Jestem niezadowolona z tych zdjęć. Wybrałam tylko 3 ponad 30, tylko te się nadawały... Jeszcze nie rozgryzłam do końca "nowego" sprzętu... 
Buziaki :*

I'm soo dissatisfied with those photos. I've choosed only those 3 from over 30 taken! I still haven't figured out my "new" camera ...
Kisses :*

lipca 21, 2014

O tym jak okiełznałam Lose Your Lingerie słów kilka

O tym jak okiełznałam Lose Your Lingerie słów kilka
Czy jest w blogosferze ktoś kto nie słyszał o ostatniej kolekcji lakierów serii 60 Seconds Rimmela? Wątpię :) Chyba nie skłamię mówiąc, że to właśnie Lose Your Lingerie wzbudził największe zaineteresowanie. W końcu kolorem jest szalenie podobny do, chyba już kultowego Essie Fiji. I właśnie to było powodem dla którego Lose Your Lingerie zasilił moje lakierowe szeregi.

Is there anyone who hasn't heard about the latest polish collection of 60 Seconds series from Rimmel ? I doubt :) I think I won't lie if I say that it was Lose Your Lingerie which made the biggest impression on everyone. And on the first sigh it's almost identical with famous Essie Fiji. And that was the reason for me make Lose Your Lingerie mine. 


Nazwa: Rimmel 60 seconds by Rita Ora 203 Lose Your Lingerie
Dostępność: Rossmann, Natura, Super-Pharm
Cena: ok 11zł
Pojemność: 8 ml

Full name: Rimmel 60 seconds by Rita Ora 203 Lose Your Lingerie
Availability: Rossmann, Natura, Super-Pharm
Price: ok 11zł
Capacity: 8 ml


Wykończenie: jak większość pastelowych odcieni w buteleczce widoczny jest deliatny shimmer, który jednak zanika na paznokciu
Kolor: mocno rozbielony róż. Solo średnio mi się go nosi, ale pod zdobienia - idealny! Co mam nadzieję, że widać w tym poście :)
Pędzelek: to co lubię ! szeroki, płaski, zaokrąglony
Konsystencja: i tu właśnie jest z nim największy problem. Przeczytałam na jego temat nie jedną recenzję i nie tylko ja mam z nim problem. Konsystencja jest po prostu tępa. Taki głupek, który kompletnie nie wie jak współpracować z pędzelkiem. W żaden (!) sposób. Smuży koszmarnie, nierównomiernie się rozkłada, co niestety przekłada się na krycie. I choćby nie wiem jak się starać, to i tak nie da rady zaaplikować cienkich warstw.
Krycie: konsystencja tempa to i krycie nie takie. Pierwsza warstwa - coś tam kryje, smuży. Druga - góry,  doliny i niewielkie prześwity. 3 warstwa prześwity likwiduje, ale koleiny dalej są.
Schniecie: jak cię mogę daje radę, nawet przy tej koszmarnej konsystencji. Mimo wszystko dawałam top żeby jakoś wyrównać nierówności.
Trwałość: zazwyczaj nosiłam go 2-3 dni i wyglądał dobrze.
Zmywanie: bez problemu, shimmer nie stawia oporu.


Finish: most of pastel colors from this collection has delicate shimmer, so does it. But it's invisible one the nail.
Color: pale, whiteish pink. I prefer to use it as a base for nail art than to wear it solo.
Brush: that's what I like ! Wide, flat and rounded.
Consistency: and that's where the problems begin. I've read plenty of its reviews and it came out that I'm not the only one who have problem. Consistency is ugh! it's stupid. It's a dolt which completly don't know how to work with the brush ! It makes terrible streaks, it doesn't spead evenly what unfortunatelly affect it's opacity. And no matter how hard you try - it's barely impposible to apply thin coats.
Opacity: consistency is bad and it makes problems with coverage. First coat - it's a bit opaque but with dreadful streaks. Second one still doesn't look good. Third - eliminates clearances but still have streaks.
Drying: Despite the bad opacity and consistency it dries quite well. But I used top coat to seal everything.
Lasting: usually I wear it for 2-3 days and it was looking well till the last day.
Removing: easy, shimmer doesn't make any problems:



Trochę sobie ponarzekałam, żale wylane. Koniec paplaniny ? Nie, jeszcze Was trochę ponudzę :) Bo wiecie co? Znalazłam sposób na tego gagatka ! Zdjęcia, które przed chwilą widziałyście, to 3 warstwy lakieru + top. Na zdjęciach całkiem ładnie wygląda, ale całość wyszła na prawdę grubo. A teraz patrzcie jak wygląda po małych eksperymentach.

So, I was grumbling, I know :) You think I'm finished? No ! I'll bore you for a while more ;) Cause, you know what? I've found a way for this tricky one ! Photos you've seen a while ago present 3 coats with top coat. It look quite good on the photos, but it came out to be quite fatty.  Now look how it looks after some experiments :)



Cała filozofia mieści się w 90 militrowej bueleczce rozcieńczalnika do lakierów. Różnica w aplikacji jest diametralna ! Nie smuży, ładnie kryje, całkiem szybko schnie i przyzwoicie błyszczy. Nie pamiętam ile tego wlałam.  Ale było warto ! Śmiga tak jak powinien od samego początku. Na zdjęciach widać trochę bąbli, ale może to być winą temperatury. Teraz, jak go okiełznałam - znacznie częściej będę po niego sięgać. 

My way to improve this polish is to dilute it with thinner. The differenca afer using it is huge ! It doesn't make streaks, opacity is improved, drying is slightly better and the shine is nice. I don;t remembel how much of thinner I poured to the bottle. But it was totally worth the final effect! It shoul be that good since the very beggining! On the photos you can see some bubbles but it may be caused by high temperature. Summer in Poland is sooo hit this year ! Now when I made it paint good, I will use it more often :)


Na przypomnienie - zdobienie wykonane na Lose Your Lingerie

Wiem, że wiele z Was jest zrażona do tego lakieru. Sama byłam, bo ta aplikacja na prawdę potrafi doprowadzić do szewskiej pasji. Myślę, że warto zainwestować te 9 zł w rozcieńczalnik. Możecie dostać go w Super-Pharmie, jest z firmy Cree i naprawdę działa z lakierami cuda. Już nie jeden lakier przywróciłam do życia z jego pomocą, jest miłość ! :D
Trzymajcie się ! :*

I know, that some of you is wary of this polish. I was too, because this application may made us mad. And I think that 9zl it not a lot of money and it's worth to buy it. You can buy it in Super-Pharm, thinner is from Cree and it makes miracles with polishes. I brought a lot of polishes to life with it, I love it !
Keep on well :*

lipca 15, 2014

Naklejkowe różyczki, ptaszki i trochę glitteru ♥

Naklejkowe różyczki, ptaszki i trochę glitteru ♥
Dzisiejszy post jest pierwszym w ramach paznokciowego projektu RedRouge, którego tematem są kwiaty. Bez wahania zgłosiłam się do udziału, bo ja przecież uwielbiam mani z nimi w roli głównej ♥ Więcej szczegółów dotyczących tego projektu znajdziecie klikając w banner na lewym pasku bocznym bloga ;)

Todays post is the first one for RedRouges nails project which main topic are flowers. I haven't delayed joining , cause I just love (!) floral manis ! ♥ If you want some more details, click on banner on the left side of my blog :)


Tematem pierwszego tygodnia są róże. Robiłam kilka podejść do namalowania ich samodzielnie, ale jakoś nie byłam z nich szczególnie zadowolona. Potem sobie przypomniałam, że przecież na półce zalegają różyczkowe naklejki ! I to był strzał w 10 ! ♥

The topic of the first week of this project are roses. I tried few times to paint them for todays post, but I didn't like how did they turn out. Then I suddenly  realised that there are some water decals with roses on my shelf! And it came out to be great idea ! ♥



Jako bazę użyłam, w końcu okiełznanego (!) Lose Your Lingerie z ostatniej kolekcji Rimmela. Nie bardzo mogłam się zdecydować jaki wzór umieścić na kciuku, więc wybór padł na niezastąpiony holotopper Claire's. Całość utrwaliłam topem Golden Rose Quick Dry.

As a base color I've used Lose Your Lingerie from Rimmel's last collection. I couldn't have decided which design should be on my thumb so I covered it with holographic topper from Claire's. Whole manicure was protected with Golden Rose Quick Dry top coat. 




Nawet nie wiecie jak dobrze mi się nosi to mani ! To już 3 dzień i absolutnie nic się z nim nie dzieje ♥ Jest takie delikatne, tak bardzo mi się podoba ! ♥ A Wy co o nim myślicie ? ;) Dołączacie do projektu ? ;)

You probably can't imagine how much do I fancy wearing this mani ! It's 3rd day now and it still looks great ♥ It's so delicate, I love it very much ! ♥ And you - what do you think about it ? Do you join the project ?

maja 20, 2014

Wibo Candy Shop 2 ♥

Wibo Candy Shop 2 ♥
Po gradientowym mroku czas na coś weselszego ! :)

Chyba nie muszę się pytać czy słyszałyście o tych piaskach :) Ja swoje dwa kupiłam na Rossmannowej wyprzedaży. Myślałam, że to fiolet bardziej przypadnie mi do gustu, a koniec końców moje serducho skradł ten różowy gagatek. I to właśnie jemu będzie poświęcony dzisiejszy post :)


Nazwa: Wibo Candy Shop 2
Dostępność: Rossmann
Cena: ok 7 zł
Pojemność: 8,5 ml


Wykończenie: matowy piasek. Tekstura jest wyczuwalna, no i widoczna of kors ;D
Kolor: generalnie rzecz biorąc - róż. Raz wpadający w łososia. Raz niemal w neon. Zależy od światła. Jest też trochę cukierkowy, co sądząc po nazwie kolekcji było efektem zamierzonym :)
Pędzelek: typowy dla Wibo. Dość wąski, prosty. Akurat w piaskach takie lubię ;)
Konsystencja: delikatnie lejąca, ale typowo gęstawa jak to w piaskach
Krycie: na zdjęciach widzicie 2 warstwy. I może tego nie widać, ale czasem widoczne były prześwity.
Schnięcie: szybkie.
Trwałość: nosiłam go 2 dni i jedynie na końcówkach starły się piaskowe drobiny.
Zmywanie: wystarczy dłużej przytrzymać wacik przy paznokciu ;)





Macie ? Lubicie ? :)
Copyright © 2016 nailsADHD , Blogger