Pokazywanie postów oznaczonych etykietą granatowy. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą granatowy. Pokaż wszystkie posty

maja 11, 2014

Granat idealny Sally Hansen Blue Rose ZDJĘCIA

Granat idealny Sally Hansen Blue Rose ZDJĘCIA
<miał być dzisiaj post z Rossmannowymi nabytkami, ale najzwyczajniej w świecie nie miałam kiedy zrobić zdjęć, może jutro, albo w poniedziałek znajdę na to czas :) >

Complete Salon Manicure... Bardzo lubię tą serię. To jest mój 3 lakier z tej serii.  2 na stanie, bo jeden głupia zbiłam i pozostał po nim tylko ślad na kocu. No ale nie o mojej nieuwadze dzisiaj mowa ;) Tylko o tym pięknisiu ♥


Nazwa: Sally Hansen Complete Salon Manicure Blue Rose
Cena: od 10 do ok 35 zł
Dostępność: większe Rossmanny, Natura, Super-Pharm, Hebe, internet
Pojemność: 14,7 ml


Wykończenie: kremowe
Kolor: cudowny granat. Kompletnie niewiosenny, ale ja takie kolorki noszę każdą pora roku ♥
Pędzelek: mój ulubiony, płaski, zaokrąglony, szeroki ♥
Konsystencja: dość zwarta, ale nie gęsta, bardzo fajna w aplikacji.
Krycie: ale skubany jest napigmentowany ! Na zdjęciach widzicie 1 warstwę. I choćby się z lupą przyglądało, to prześwitów się nie doszuka ♥
Schnięcie: ekspresowe, naprawdę. I na dodatek się ładnie lśni ♥ - zdjęcia bez topu
Trwałość:  nosiłam go dwa dni i do momentu zmycia był w stanie idealnym :)
Zmywanie: nieznacznie barwi skórki, ale takie kolory chyba już tak mają w naturze :)


No "lekko" stuningowany :)



Zobaczycie go jeszcze w najbliższej przyszłości w porównaniu z Miss Sporty 515. Tak to jest jak mama kupuje lakiery, się nagle okazuje że już takie coś mamy :p

maja 06, 2014

Wykopany z dysku kolejny (!) gradient

Wykopany z dysku kolejny (!) gradient
Mówiłam? Mówiłam ! Totalna mania gąbkowania ! Poza tym mam jeszcze 2 gradienty na dysku + około 30 kolejnych pomysłów na nowe ciapanie ♥

Zdjęcia trochę strare, bo bodajże z lutego, ale żal mi było tego nie pokazywać ;)


Do wykonania tego użyłam <jeśli mnie pamięć nie myli> Maybeline Colorama 654 i Astor Dark Water Blue, a całość pokryłam Revlonem Galaxy.


Wprawdzie to było przed odkryciem cudownego tutorialu The Nailasurusa, ale i tak wydaje mi się że wyszło całkiem przyzwoicie ;)



Taki nienachalny wyszedł :P
A Wy co o nim myślicie ?...

kwietnia 21, 2014

Wibo WOW Sand Effect 1

Wibo WOW Sand Effect 1
Wesołych świąt, moje kochane ! Wprawdzie już się kończą, ale i tak chcę Wam życzyć zdrówka, szczęścia i spełnienia marzeń :**
________________________________________________________________________________

Tak! Mam zapłon :D Ale to dlatego bo 1) trochę mnie tu nie było 2) tego malucha kupiłam dopiero na początku kwietnia. Uwielbiam końcówki serii, bo za tego koleżkę zapłaciłam niecałe 4 zł ♥






Nazwa: Wibo WOW Sand Effect 1
Dostępność: Rossman / wycofane!
Cena: ok 7zł, na wyprzedarzy niecałe 4zł / wycofane!
Pojemność: 8,5 ml


Cieszę się, że wpadł w moje łapki. Mimo pewnych zastrzeżeń - strasznie mi się podoba ! ♥ Jestem zakochana w piaskowym wykończeniu, które u matowych piasków Wibo jest niezwykle wyraźne. Kolor? MEGA! Ciemny granat, który może i sprawia, że moje dłonie wyglądają blado, but who cares ? :D


W aplikacji jest bajecznie przyjemny ♥ Pędzelek jest cienki i w tym przypadku mi to nie przeszkadza. Konsystencja może i jest gęstawa, ale to piasek więc nie narzekam, one tak mają. Do pełnego krycia i wyraźnej, pełnej tekstury potrzebuje standardowych 2 warstw, które schną całkiem szybko <nałożone na 'gołą' płytkę>




















Czy tylko mi się wydaje, że idealnie pasuje do mojego case'a ? :D

Wszystko ładnie pięknie... Ale co czego są te moje zastrzeżenia?... Trwałości ! Choćbym nie wiadomo jak się starała to i tak po 1 dniu mam starte końcówki. Smuteczek :(


Kolor może i ciężki, niewiosenny, ale wiecie, że to są 'moje' kolorki :3
Aj, lubię go ! ♥ Też go macie ? Lubicie ? :)

listopada 26, 2013

O kłopotliwym, ale jakże pięknym Golden Rose Paris 130 słów kilka

O kłopotliwym, ale jakże pięknym Golden Rose Paris 130 słów kilka
Ten lakier w moich zbiorach zalega od wakacji. Jak w tytule - jest dosyć kłopotliwy, ale jego kolor bardzo mi się podoba. Pierwszą szansę dostał na wakacyjnym wyjeździe. Malowałam paznokcie przynajmniej 2-3h przed spaniem. Rano obudziłam się z przepięknie odbitym śpiworem na wszystkich paznokciach. Zmyłam i parę dni później dałam mu kolejną szansę malując o troszkę wcześniejszej porze niż wcześniej i było to samo. Odstawiłam go do pudła i przez te parę miesięcy stał nie używany, ale postanowiłam jeszcze raz go sprawdzić. Mimo, że dalej nie odpowiada w pełni moim oczekiwaniom, to zakochałam się w jego cudownym, głębokim kolorze, którego zdjęcia niestety w pełni nie oddają.


Od razu mówię, że niektóre zdjęcia są odrobinę przekłamane, bo kolor w rzeczywistości jest głębszy i ciemniejszy - piękny atramentowy granat. Zdjęcia robiłam w sztucznym świetle, jak zwykle, jednak moja kochana maszyna ma tryb robienia zdjęć przy świetle żarówek <3 


Jakby tak popatrzeć na właściwości tego lakieru, to okazuje się, że jest klapą. Pędzelek ma standardowy, długa zakrętka wygodnie leży w ręce. Konsystencję ma równie przyjemną, ale... No właśnie, ALE - do krycia potrzebuje 3 warstw, i to takich dość grubych. Do tego schnie w nieskończoność ! Samodzielnie po ponad pół godznie dalej był glutowaty. Dałam Turbo Dry. Dalej to samo... Wydawało by się, że jest suchy, ale jak się go dotknęło od razu się marszczył i były odciski. Dopiero 3 sesje trzymania paluchów pod bieżącą lodowatą wodą go na dobre utwardziły. Mimo warstwy topu (i później nałożonych flejków My Secret na palec środkowy i serdeczny) po dwóch dniach noszenia miałam pościerane końcówki. Na 3 dzień noszenia całymi płatami zlazł z środkowego i serdecznego i na kilku innych po podważeniu łatwo odchodził...








A tak prezentował się z flejkami My Secret, o których opowiem innym razem ;)



Podsumowując: Jakościowo to on nie powala, ale jego kolor całkowicie skradł moje serducho i myślę , ze mimo wszystko będę do niego wracać :)

Miałyście już do czynienia z lakierami z tej serii ? A może miałyście dokładnie ten sam kolor ? Jeśli tak to dajcie znać jak się u Was spisywał ;)

Buźka, SkyBlueVelvet :*

października 11, 2013

MIYO Nailed It! No. 25 Magic

MIYO Nailed It! No. 25 Magic
Kolejny niebieski lakier, który skradł moje serducho !

Maluch pochodzi z prezentu urodzinowego od dziewczyn :) Aż za długo zwlekałam, żeby się za niego zabrać... A szkoda, bo tak jak każdy inny lakier Miyo baaardzo mi się spodobał. Może nie jest najlepszy pod kątem technicznym, ale tak pięknie się mieni! Na zdjęciach może tego nie widać, bo są robione w sztucznym świetle (dlatego mam takie pomarańczowe łapy -.- ), ale w słońcu był na prawdę urzekający :)




Kolor jaki jest - widać. Granat napakowany drobinkami w podobnym kolorze, które przepięknie rozbłyskują w świetle, pod warunkiem, że zaaplikujemy top coat lub po prostu bezbarwny lakier, bo wysychając robi się delikatnie matowy. Nakłada się go bardzo wygodnie - ma typowy dla MIYO pędzelek i idealną, lekko lejącą konsystencję. Na zdjęciu widoczne są 2-3 wastwy. Ta 3 nie jest do końca konieczna, ale ja mam zwyczaj malowania pazurków przy bardzo mocnym świetle, a tam widać na prawdę wszystko! :) Niestety zaczął odpryskiwać na następny dzień, ale nie wiem czy to wina jego czy bezbarwnego lakieru Miss Sporty. 




Szczerze ? Mam gdzieś te odpryski czy słaby połysk bez top coatu. Jestem, jak już chyba zdążyłyście zauważyć, mega fanką niebieskich lakierów, a ten to mój kolejny ulubieniec i coś czuję, że jeszcze nie raz zagości na moich paznokciach ;)

Facebookowe SkyBlueVelvet  - jeszcze dwa LIKE i będzie Was 60!! 

Buziaki, SkyBlueVelvet! :*

września 16, 2013

Miss Sporty Lasting Colour 515 - recenzja

Miss Sporty Lasting Colour 515 - recenzja
Dzisiaj na tapetę pada lakier Miss Sporty z serii Lasting Colour o numerku 515. Jest to ładny ciemny niebieski kolorek, jak dla mnie - idealny na jesień. Bardzo fajnie mi się nim pracowało. Pędzelek taki jak lubię najbardziej - szeroki, płaski, zaokrąglony. O ile dobrze mi się kojarzy - producent wprowadził małe zmiany w Lasting Colour. Wcześniej ten pędzelek był odrobinę węższy. No, i nakrętka jest czarna , nie granatowa, ale to już taki szczególik :) Konsystencja też jest bardzo fajna. Mi się nim naprawdę fajnie malowało, natomiast mama stwierdza, że jest za gesty. Bywa. Napis na naklejce z nakrętki informuje iż lakier trzyma się 7 dni. Nie wiem na ile to jest prawda, bo nosiłam go jeden dzień.. Po niecałym dniu już miałam pościerane końcówki (co widać na zdjęciach które robiłam po całym dniu  jego noszenia). Dawno nie używałam tych lakierów, ale z tego co pamiętam, trzymały dłużej. Miałam zamiar przetrzymać go jeszcze jeden dzień, bo wieczorem dodałam do niego zielonkawe flejki z Essence MidnightDate ( którego recenzja pojawi się na dniach), ale zajmując się 7 letnim buntownikiem jakimś cudem się zniszczyły. Nie wiem kiedy, nie wiem jak, wydawało mi się, że są już całkiem suche... No, bywa :) Zdjęcia !!








Mimo tych pościeranych po jednym dniu końcówek, pewnie jeszcze do niego wrócę, bo kolor mi się na prawdę podoba :)

Like miło widziane ;D

Buziaki, SkyBlueVelvet ;*

Copyright © 2016 nailsADHD , Blogger