Pokazywanie postów oznaczonych etykietą czerwień. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą czerwień. Pokaż wszystkie posty

grudnia 25, 2014

Sweterkowe mani z płytką BornPretty 09

Sweterkowe mani z płytką BornPretty 09
Wróciłam! Mam wyczekane wolne i w końcu mam czas, żeby coś dla Was naskrobać :) Z tej okazji chcę pokazać mani wykonane przy pomocy płytki, którą otrzymałam w ramach współpracy z BornPrettyStore :)

I'm back! I finally have holiday and some time to write something for you :) So I wanna show you manicure made with help of BornPrettyStore stamping plate which I got from the shop to test :)


Zacznę może od samej płytki. Szczerze mówiąc, wybrałam ją głównie dla tego wzorku :) Wzory są dość dobrze wyżłobione i ładnie się obijają. Jak na moje stemplowe raczkowanie - wystarczy :) Jedynym minusem jaki w niej póki co znalazłam to rozmiar wzorków - 1,5 cm x 1,5 cm. Na moją płytkę - są na styk, z wyjątkiem kciuka, na które są po prostu za krótkie. Przy okazji kolejnego mani z tą płytką pokażę Wam jak odbijają się poszczególne wzorki na kartce.

Let's begin with the stamping plate. To be honest, I chosed this one for the pattern I'm showing you today. All patterns are quite good groved and stamp nicely. For my beggining with stamping - it's good enough. Only thing I consider to be weak side of it is size of the patterns - 1,5 cm x 1,5 cm. Big enough for my nails except thumb for which they're just to short. Next time I'll show you how those patterns look stamped on a piece of paper.



Co do samego mani... Na 2 warstwach bieli Golden Rose Rich Color 76 odbiłam wzorek czerwienią z serii GR Color Expert o numerku 24, która mimo, że kryciem nie powala to przy stemplach sprawdziła się całkiem fajnie. Żeby nie było monotonnie na serdecznych  pazurkach dodałam shimmerową czerwień Miyo Hollywood Star, którą późnej w ramach kolejnego urozmaicenia przyzdobiłam czerwonym brokatem :)

When it comes to the manicure itself... On 2 coats of white Golden Rose Rich Color 76 I stamped the pattern with red polish from GR Color Expert 24 which despite not so good coverage stamped well. To avoid making the manicure boring I decided to add some shimmery red polish with Miyo Hollywood Star, on which I sprinkled bit of red glitter :)





Nie jestem mistrzem celowania, ale nawet tak koślawo odbite mi się podobały :) A Wam jak się podoba ? :)
Płytki BPS znajdziecie TU i TU. Pamiętajcie, że z moim kodem zniżkowym do BronPrettyStore zapłacicie 10% mniej :) Znajdziecie go na pasku bocznym bloga ;)
Wesołych świąt, moje Śliczne ♥

Maybe I'm not a master of straight stamping, but I liked this mani anyway :) And how do you like it? :) 
BPS stamping plates you can find here and here. Remember about my discound code which allow you to pay 10% less :) You can find it on the side bar of my blog :)
.
Marry Christmas my beauties ♥

Fakt iż ten produkt został mi wysłany do recenzji nie wpłynął na moją recenzję.
The fact that I was given this product for the review didn't influence on my opinion

listopada 02, 2014

Czerwony Pierre Rene Sand Effect

Czerwony Pierre Rene Sand Effect
Pora na recenzję kolejnego piaskowego cuda, jakie otrzymałam do recenzji od Pierre Rene :) Tym razem czerwień, która jest równie zachwycająca jak jej niebieski brat :)

It's high time for me to post a review of another beautiful sand polish I've got from Pierre Rene to test. This time it's red, as gorgeous as its blue brother :) 



Nazwa: Pierre Rene Top Flex Sand Effect 02
Dostępność:strona internetowa producenta
Cena: ok 10 zł
Pojemność: 11 ml
Full name: Pierre Rene Top Flex Sand Effect 02
Availability: online shop
Price: about 10 zl
Capacity: 11 ml

Wykończenie: piaskowe
Kolor: wyrazista, jaskrawa czerwień wypełniona złotymi drobinkami. Całość daje iście ognisty efekt :) Szkoda, że mój aparat tego nie uchwycił :/
Pędzelek: dość długi, płaski i prosto ścięty, całkiem wygodny
Konsystencja: typowa dla piasków - lekko gęsta, ale przyjemna w aplikacji
Krycie: 2 warstwy
Schnięcie: schnie szybciutko dając ładną, wyczuwalną teksturę :)
Trwałość: nie sprawdzałam, ale podejrzewam, że będzie równie dobra jak w przypadku niebieskiego
Zmywanie: wystarczy dłużej potrzymać wacik przy paznokciu i schodzi bez problemu :)
Inne: tym razem nałożyłam bazę, więc nie zauważyłam zabarwiania płytki. Skórki po zmywaniu też nie były czerwone ;)



Finish: sand
Color: disting, vibrant red with gold speckles. It gives fiery effect! Shame, my camera didn't catch it :/
Brush: quite long, flat and cut straight, comfy to use :)
Consistency: bit dense but nice to apply - typical for sand polishes :)
Opacity: 2 coats
Drying: dries fast and give nice and perceptible sand effect
Lasting: haven't checked but I suppose it will be similar to blue ones ;)
Removing: you need to hold remover on the nail for a bit longer than usually and then it goes away easily
Others: this time I applied base coat first so I didn't notice staining. My cuticles weren't red after removing as though. 



Mimo, że taki kolor to nie do końca moja bajka, to jestem pod wrażeniem jego właściwości. 10 zł to nie fortuna, a za tą cenę mamy naprawdę dobry jakościowo produkt :) Czujecie się zachęcone ? :)

Despite the fact that I'm not into such colors, I'm really amazed with its features. 10 zl is not a big deal and for this price we have truly good polish :) Do you feel convinced ? :)

Fakt iż lakier został mi wysłany do recenzji nie wpłynął na moją opinię
The fact that I was given this polish for a review doesn't have influence on my opinion.

września 17, 2014

Pierre Rene Lasting Red ♥

Pierre Rene Lasting Red ♥
Pewnie już Wam się obiło o uszy, że firma Pierre Rene wypuszcza na rynek lakiery z linii Professional. Jako Ekspertka Paznokciowa firmy miałam okazję przedpremierowo przetestować 5 z tych cudeniek. Na pierwszy ogień idzie piękna czerwień, zapraszam :)

You've probably heard that Pierre Rene is releasing soon new collection of polishes called Professional. As Nail Expert of the company I had an opportunity to test 5 of those cute ones. First I wanna show you a beautiful shade of red ;)


Nazwa: Pierre Rene Professional 322 Lasting Red 
Dostępność: nie są jeszcze dostępne na stronie sklepu
Cena: na Instagramie firmy widziałam cenę ok 12 zł
Pojemność: 11 ml

Full name: Pierre Rene Professional 322 Lasting Red
Availability: it's not available on Pierre Rene's site yet
Price: on Pierre Rene's Instagram I've seen a price of about 12 zl
Capacity: 11 ml


Wykończenie: kremowe
Kolor: wyrazista, piękna czerwień. Bardzo klasyczna i bardzo seksowna ^^
Pędzelek: płaski, prosto ścięty i trochę za szeroki na moja małą płytkę, ale dałam radę
Konsystencja: idealna! Nie rozlewa się i bardzo przyjemnie rozprowadza.
Krycie: 2 warstwy
Schnięcie: szybkie na bardzo ładny połysk - na zdjęciach bez topu
Trwałość: nie sprawdzałam bo posłużył mi za bazę pod stemple, które widziałyście TUTAJ
Zmywanie: bezproblemowe
Inne: lakier został wyposażony w zamknięcie na "klik", więc mamy pewność, że został dobrze zamknięty


Finish: creme
Color: exquisity, beautiful shade of red! Really classic and sexy!
Brush: flat, straight cut and a bit too wide for my nails but I managed 
Consistency: perfect! It doesn't spill on sidesof nails and it's so comfy to apply
Opacity: 2 coats
Drying: quite fast and for a great shine - on photos without top coat
Lasting: I haven't checked that cause I've used it as a base for stamping
Removing: quite easy
Other: it closes with "click" so you are sure that it's closed properly




Jestem zachwycona formułą tego lakieru! Świetnie się nim pracuje. Wiem, że jeszcze nie raz zagości na moich paznokciach :) Z ręką na serduchu mogę go Wam polecić !
Lubicie nosić czerwień na swoich paznokciach? Jaka jest Wasza ulubiona?

I'm enchanted with formula of this polish! It's a pleasure to work with it. I know that I'll use it again soon :) I honestly recommend it!
Do you like wearing red on your nails? What is your fav red polish? 

Fakt, iż lakier został mi wysłany do recenzji nie wpłynął na moją opinię.
The fact that this polish was sent to me for tesing doesn't have influence on my opinion.

września 07, 2014

Czarne stemple na niedzielę

Czarne stemple na niedzielę
Nie mam pomysłu jak zacząć wiec po prostu zapraszam Was na nowy stemplowy post :)

I have no idea what to say for the beggining so I just invite you for new stamping post :)



Wzór pochodzi z płytki XY 13 z Promoto-Promoto. Nie wiem dlaczego wcześniej go nie używałam! Dał świetny, jakby koronkowy efekt. W rzeczywistości całość była nieco ciemniejsza, bardziej mroczna. Ale tak też mi się podoba :)

Pattern I've chosen is from Promoto-Promoto's XY13 plate. I don't know why I haven't used it before ! It gave beautiful, bit lace effect. In real it looked darker and dusky. But I like it anyway :)



Bazą pod zdobienie była rewelacyjna czerwień od Pierre Rene z serii Profesional o trafionej nazwie Lasting Red. Muszę któregoś razu napisać o niej kilka słów, bo jestem z niej na prawdę zadowolona! Stemple wykonałam niezastąpioną czernią Golden Rose Rich Color 35. Utrwaliłam bodajże Golden Rose Quick Dry.

As a base for stamping I've used red polish from Pierre Rene's Proffesional series named Lasting Red. I must present it closer one day cause I'm really satisfied with it ! Staping was made with irreplaceable black from Golden Rose Rich Color #35. Mani was secured with Golden Rose Quick Dry top coat, as I remember.





Dobrze czułam się z tym mani, co chwila na nie zerkałam! Co Wy o nim myślicie? Lubicie stemple ?Miłej niedzieli :*

I felt good with this mani, I was  constantly looking at it! What do you think about it? Do you like stamping ? Have a nice Sunday ! :)

lipca 08, 2014

Zwykła niezwykła czerwień od Miss Sporty/małe blogowe zmiany

Zwykła niezwykła czerwień od Miss Sporty/małe blogowe zmiany
Czerwień na paznokciach wolę w nieco ciemniejszej wersji. Jednak mimo wszystko tą nosiło mi się bardzo dobrze. Nie jest idealna, ale za kolor - wybaczam ! :) Do samych lakierów Miss Sporty mam sentyment, bo to od nich zaczynało się moje lakieromaniactwo. No i mają jedne z fajniejszych pędzelków ♥

Generally, I prefer darker shades of red on my nails. Despite this fact, I really fancied wearing this one. It's not perfect when it comes to the formula, but I can forgive its flaws - for the shade ! I feel kinda sentimental for Miss Sporty polishes, because these were one of my fisrt polishes and they were the ones to start my polishaholism. And they have one of the best brushes ♥


Nazwa: Miss Sporty Clubbing Colour 038
Dostępność: Rossmann
Cena: ok. 6zł
Pojemność: 7 ml

Full name: Miss Sporty Clubbing Colour 038
Availability: Rossmann
Price: 6 zlotys
Capacity: 7ml


Wykończenie: kremowe
Kolor: niby czerwień, ale taka nieoczywista, intrygująca. Ma trochę malinowych refleksów, czasem łapie więcej czerwonych tonów.
Pędzelek: jak już wspominałam - jeden z najlepszych. Szeroki, płaski, zaokrąglony ♥ Wygodny :)
Konsystencja: cóż - jest ok! Nie jest gęsta, nie leje się. Całkiem przyjemnie się rozprowadza.
Krycie: zawiodłam się. Po tak soczystym odcieniu spodziewałam się 1, góra 2 warstw. Nope. Na moich dość długich paznokciach przynajmniej 3, i tyle właśnie widzicie na zdjęciach.
Schnięcie: mimo tych 3 warstw, było całkiem zadowalające :) Na zdjęciach bez top coatu.
Trwałość: jeśli dobrze pamiętam - nosiłam ją 3 dni i miałam nieznacznie przetarte końcówki ;)
Zmywanie: ogólnie nie ma problemu, ale lubi trochę zabarwić skórki.


Finish: creme
Colour: on the first sight - it's red. But it definitelly has some dark pink shades in it. For me this colour is not obvious and intriguing.
Brush: like I said before - one of my favs ! Wide, flat and rounded. Really comfortable to use.
Consistency: this polish is not watery and not dense. It's nice and easy to apply.
Opacity: I must say that I'm a bit dissapointed. I expected nice coverage from such an intesive colour.  My nails are quite long so 3 coats were needed.
Drying: it wasn't so bad that I thought it would be with 3 coats. On photos - without top coat.
Lasting: I was wearing it for 3 days and I only experienced slightly wiped tips.
Washing: it's easy to remove, but it may colour you cuticles pink



Technicznie - szału nie ma. Ale ten kolor całkowicie skradł moje serducho ! ♥ Co o nim myślicie ? 
From techinical side - it's not perfect. But this colour... I just love it ! What do you think about it ?

***

Nie da się nie zauważyć. Dzisiejszy post jest dwujęzyczny. I postaram się, żeby już tak było. Wiem, że są tutaj też goście spoza Polski, którzy zapewne korzystają z funkcji Translate, która no cóż - jest co najmniej beznadziejna. Od razu zaznaczam, że nie uważam się za eksperta od angielskiego, ale wydaje mi się, że całkiem mi idzie i że moje wypociny są ciut bardziej ogarnięte od chaotycznego stylu Translate (przykład - bezproblemowy=trouble). Mam nadzieję, że nie macie nic przeciwko. Jeśli doszukacie się błędów to dajcie znać, skrobnijcie maila czy coś :)

It's hard not to notice that today's post is bilingual. And I'll try as much as I can to keep writing this way. I know that some of you are not Polish and I know how bad Translates translations can be. This made me to make this decision. I don'n consider myself to be English expert but I know it a bit and I feel able to write for you in this language. Hope that my Polish readers don't mind it ;) If I make any mistakes, please let me know by e-mail :)

maja 18, 2014

Vamp style gradient

Vamp style gradient
To mani powstało w efekcie tuningu mojej ukochanej Celebrity Bash Rimmela. Trochę ją ponosiłam, końcówki się pościerały. A że nie miałam najmniejszej ochoty jej zmywać złapałam za gąbkę i czarny lakier i oto efekty, które część z Was mogła już widzieć na moim Instagramie (link na lewym pasku bocznym, klik w ikonę ! ;D )

<przepraszam za końcówki, zdjęcia robione były na 2 albo 3 dzień noszenia ;) >





Bałam się, że zdjęcia nie wyjdą i nie będzie widać przejścia. Bo na wyświetlaczu aparatu nie wyglądało to wesoło. Bałam się, że nic z tych zdjęć nie będzie... Ale nie potrzebnie. Na komputerze wyglądały o niebo lepiej niż na cyfrówce. Zrobiłam jeszcze kilka podejść. Trochę światła, trochę autokorekty Photoshopa i wydobyłam z tego mani to co najlepsze. Bynajmniej tak mi się wydaje ;) Mam rację ? :D

marca 19, 2014

Skórzany (?) Claire's

Skórzany (?) Claire's
Tego gagatka mam już jakieś pół roku, często do niego wracałam, ale nigdy jakoś nie mogłam się zebrać, żeby go obfocić :) Aż w końcu się w weekend zebrałam i nadrobiłam zaległości ;)



Nazwa: Claire's Leather (?) W internetach ani na buteleczce nie mogę doszukać jakiegokolwiek oznaczenia
Dostępność: sklepy Claire's
Pojemność:
Cena: ok. 13 zł. Ja na wyprzedarzy capnęłam go za 4zł :)


Wykończenie: leather - skórzane ? Hmmm... Mi to średnio skórę przypomina. Jak dla mnie to bardziej w stronę piasku :)
Kolor: bordo
Pędzelek: prosty, płaski i dosyć szeroki
Konsystencja: nie jest lejąca, ale też nie za gęsta. Taka ot w sam raz.
Krycie: Już 1 warstwa wygląda przyzwoicie, jednak dwie dają wyrazisty kolor i ładną teksturkę
Schnięcie: na "gołym" paznokciu - ekspresowe. Dlatego właśnie jest jednym z moich tzw awaryjnych lakierów :)
Trwałość: tu nie powala... Nosiłam go całą sobotę i niestety końcówki nie wytrzymały starcia ze sprzątaniem :(
Zmywanie: bezproblemowe♥




Co o nim myślicie ? Jak mówiłam - sięgam po niego w awaryjnych sytuacjach, kiedy nie mogę/nie chcę czekać, aż lakier w końcu wyschnie. Bardzo go lubię, mimo słabej trwałości :)

stycznia 18, 2014

Moje kolorowo-lakierowe MUST HAVE

Moje kolorowo-lakierowe MUST HAVE
Taka mała odskocznia na weekend :)


Każda z Was ma na pewno takie lakiery czy też kolory bez których nie wyobraża sobie swojej kosmetyczki/lakierowych zbiorów. Ja szczerze mówiąc nie bardzo przywiązuję wagę do marki lakieru, moje must have tyczy się tak właściwie kolorów. Może nie maluję nimi nie wiadomo jak często, ale w pudle być muszą koniecznie ! Żeby nie było tego za dużo (bo najchętniej wymieniłabym tu wszystkie ponad 100 maluchów) postanowiłam pokazać Wam najważniejszą dziesiątkę :D Nawet nie wiecie jak ciężko się było do takiej liczby ograniczyć ! :o

Więc zacznijmy... Polecam uzbroić się w cierpliwość, bo "trochę" się rozpisałam... Ach, gadatliwa ja :P

CZERŃ
Klasyk. Czarny lakier w swoich zbiorach muszę mieć zawsze i nie dopuszczam do sytuacji, w której to nie ma go w pudle. Absolutna konieczność. Ostatnio częściej wykorzystuję o do zdobień. Co nie znaczy, że nie lubię go solo. Wręcz przeciwnie - wielbię <3 czarny kolor kocham, czy to paznokcie czy ubrania :) Szczerze - nie jestem w stanie powiedzieć ile buteleczek czerni zużyłam. Na chwilę obecną kojarzy mi się, że będą po dwie z Essence, MIYO i Miss Sporty. Dotychczas moją czernią idealną była ta pierwsza (Black Is Back), ale coś mi się wydaje, że Sally Hansen Black Out <prezent od brata :3> zajmie jej miejsce :)


BIEL
Samej bieli jako tako nie lubię, jednakże bardzo często służy mi jako baza pod zdobienia lub do innych szczegółów. Nawet jeśli już pomaluję nią paznokcie z zamiarem noszenia solo, to i tak po chwili mnie coś tknie i albo posłużę się topperem, albo coś wymaluję :D Swoją biel idealną mam. Testowałam Jumpy i kilka jakiś innych ale to ta z Golden Rose okazała się być trafem w 10!


CZERWIEŃ
Kolejny klasyk. Kolor, który pasuje każdemu i nadaje się na każdą okazję i jest chyba najbardziej kobiecym kolorem EVER. Był czas, że nie lubiłam czerwieni, ale ostatnio ją wręcz pokochałam! Do zdobień preferuję czystą czerwień (Rimmel 60 Seconds Ready Aim Paint), jednak moim ideałem jest niedawno odkryta Celebrity Bash z Serii Salon PRO Rimmela. Kocham ją za krycie, za głębię koloru i jego uniwersalność <3


NIEBIESKI
Moja wielka miłość! Tak bardzo lubię niebieskie lakiery :3 W mojej kolekcji znajduje się jej ok. 15 różnych egzemplarzy i doprawdy ciężko mi wskazać ten jeden naj, bo wszystkie jednakowo lubię (OK, poza GD Paris 130, bo dziadyga nie kryje i nie schnie, smuteczek ). Ale myślę, że na szczególną uwagę zasługuje MIYO Baby Blue - cudo, które świetnie sprawdziło się na wakacje i jest moją zdobieniową inspiracją - zawsze jak na niego spojrzę mam nowe pomysły :)


BRĄZ
Brązy obie z Mamą bardzo lubujemy. Ona woli te delikatniejsze, ja preferuję te mocne, jednak po jej ulubieńców też sięgam. Tak czekoladowy brąz w moich zbiorach mam zawsze. Może i za często go nie używam, ale być musi. Najczęściej noszę go solo :) Nie dalej jak wczoraj zauważyłam, że ten Lovely 365 ma niemal dokładnie taki sam kolor jak moje włosy :3 (w sumie nic dziwnego - farbowane czekoladowym brązem :3)


( Żyjecie ? Już połowa za nami :D )

NUDE
Od czasu gdy znalazłam swój nudziakowy ideał, czyli Eveline miniMAX 829, często wracam do tego koloru, przyozdabiając go coraz to innymi topperami. Kolor równie elegancki i uniwersalny jak czerwień. Co tu dużo mówić - uwielbiam !

FIOLET
Fiolety również bardzo lubię. Moim ideałem była Sally Hansen Plum Luck, ale niestety ucierpiała i musiałyśmy się pożegnać i została chilowo zastąpiona fioletem Lovely. <jeszcze cię kupię Plum Luck! > Kocham wszelkiego rodzaju pastele, stąd moja bezgraniczna miłość do wrzosu. Zawiodłam się nieco na Lovely Gel Like 132, ale ostatniej Gwiazdki  ten czerwony grubas był tak miły, że przyniósł mi Essie To Buy Or Not To Buy. Mam go miesiąc i już wiem, że to mój absoluty must have ! Kocham, kocham, kocham <3


ŻÓŁTY 
Żółty noszę głównie latem, a w pozostałe pory roku służy do zdobień. Moim ideałem jest Essence 01 Bienvenido A Miami, ale niestety pochodzi z limitowanej serii Miami Roller Girl. Niestet, bo mój egzemplarz dobija dna i przydałby się kolejny. Jednak wydaje mi się, że MIYO Sunny go zastąpi :)

Niestety, nie mam aktualnego zdjęcia :(
ZIELONY/MIĘTOWY
<Te dwa wrzucam do jednego kosza, bo są do siebie całkiem podobne>
Za zielenią szczególnie nie przepadam, ale w zbiorach musi być ! Bo zdobienia. Zielone lakiery używam głównie do zdobień, czasem jednak coś mi trzaśnie żeby pomalować paznokcie właśnie na ten kolor. Mam nadzieję się w końcu do niego przekonać, bo ostatnio baardzo spodobała mi się zieleń Essie Navigate Her :)
A miętka ? Cóż, kocham! Delia Coral Prosilk 179 to lakier, który maniakalnie nosiłam w wakacje i bardzo lubię do niego wracać :D


Kolejne przestarzałe :(
TOPPER
Toppery po prostu kocham całym moim serduszkiem. Ostatnio maniakalnie po nie sięgam. Serio - nie pamiętam kiedy ostatni raz miałam sam jeden kolor na paznokciach :D Myślę, że takim brokatowym must have będzie czarno-biały topper Life 21, który z KAŻDĄ bazą wygląda niesamowicie :D


Nie zanudziłam Was ? Dobrnęłyście do końca ? Powiem Wam, że całkiem przyjemnie mi się to pisało :D

A Wy? Macie swoje lakierowe must have ? Chętnie poczytam :D

Buziaki :*

Ps. Bardzo bym prosiła o odpowiedzi w ankietce na lewym pasku bocznym :)

stycznia 04, 2014

Sensique 175 Wild Red Friuts + czarny brokat CR

Sensique 175 Wild Red Friuts + czarny brokat CR
(zmieniłam sposób opisywania, bo zdaje mi się, że wcześniej wychodziło to dość chaotycznie)

Ach, jak mi się marzyła ta czerwień ! Niezwykle kusiła na zdjęciach, a na jej widok oczy mi się automatycznie świeciły ! W końcu udało mi się wpaść do gorzowskiej Natury i ją kupić. Po pierwszym malowaniu entuzjazm jakoś opadł i do efektu jaki daje na paznokciach wciąż jakoś nie mogę się przekonać.


Nazwa: Sensique 175 Wild Red Fruits
Dostępność: drogerie Natura
Cena: 5,99zł.
Pojemność: 8ml


Wykończenie: ciężko mi go jednoznacznie określić, coś między frostem, shimmerem, a metalikiem. Momentami nawet jak perła wygląda...
Kolor: tu jest właśnie moje ale... W buteleczce i na innych blogach niesamowicie mi się podoba - piękna połyskliwa czerwień z malinowymi drobinkami. Jednak na moich paznokciach kuje mnie w oczy, bo trochę podkreśla nierówności płytki, niestety.
Pędzelek: dość długi, okrągły, prosto ścięty. Generalnie jest całkiem wygodny, acz ja za takimi wąskimi nie przepadam.
Konsystencja: bardzo przyjemna w aplikacji. Lakier jest dość lejący, ale nie ma tendencji do zalewania skórek
Krycie: 1 warstwa i za to ma mega plusa !
Schnięcie: Błyskawiczne ! 1 warstwa schnie w niecałe 5 min !
Trwałość: wytrzymał 2 dni w stanie idealnym, potem delikatnie, 3 dnia, przetarł się na końcówkach. Na paznokciach u stóp trzyma się rewelacyjnie. Nie poddał się na basenie, gdzie większość lakierów się 'wypłukuje' do połowy płytki.
Zmywanie: mimo shimmerowych drobinek ładnie schodzi. Ma niestety przypadłość większości czerwieni - farbuje skórki.

Ogólnie spisuje się świetnie, ale efekt na paznokciach u dłoni, mimo zachwytów nad kolorem w buteleczce i u innych, średnio przypadł mi do gustu. Natomiast do pedikiuru na pewno często będę po niego sięgała, bo w tym przypadku fajnie się prezentuje i przede wszystkim długo trzyma. Patrząc na to jak się ten spisał pod katem krycia i schnięcia, mam ochotę na inne, tym razem raczej kremowe lakiery tej firmy :)

Na zdjęciach jakoś lepiej wygląda...

Jako że Wild Red Fruits średnio widzi mi się solo postanowiłam go urozmaicić czarnym topperem Cairuo z chińczyka. Jestem zachwycona tymi topperami, mają wyle cudownych połączeń kolorystycznych, że chętnie zgarnęłabym je wszystkie !

Przyjaciółka stwierdziła, że ta buteleczka przypomina OPI... :)

Nazwa: Cairuo 15
Dostępność: chińskie markety
Cena: 4zł (!)
Pojemność: 18 ml (!)

Pędzelek: płaski, kwadratowy
Zawartość: duże heksy i drobne piegi, wszystko czarne <3
Konsystencja: dość gęsta, drobin nie trzeba łowić, ale sama aplikacja sprawia trochę kłopotu, bo brokat rozkłada się nierównomiernie, co widać na niżej załączonych obrazkach.
Schnięcie: tutaj się niestety nie wypowiem, bo jak zobaczyłam, że podeschnął na pół mat pociągnęłam go Turbo Dry
Zmywanie: metodą foliową. Nie wiem czy samodzielnie zejdzie, ale za większość topperów się tak zabieram, żeby oszczędzić sobie nerwów.
Inne: śmierdziuch z niego okropny !


Piękny jest ! Jak go zobaczyłam, wiedziałam, że musi być mój ! Miłość do czerni robi swoje :D Poza tym będzie pasował właściwie do każdego lakieru. Już widzę go w połączeniu z fioletem *.*

Trochę się rozpisałam, ale mam nadzieję, że nie zanudziłam Was na amen :)

A Wam jak się to widzi ? ;)

Buziole :*
Copyright © 2016 nailsADHD , Blogger