Pokazywanie postów oznaczonych etykietą life. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą life. Pokaż wszystkie posty

września 24, 2014

Niebiesko fioletowy gradient

Niebiesko fioletowy gradient
Tak na szybko :) Mani tak proste, że w sumie nie bardzo jest tutaj o czym pisać. Zapraszam :)

Let's be fast :) Mani so simple that there's not much to say about it, really. Welcome :)




Do wykonania mani użyłam:
- bieli Miyo Malibu jako bazę
- niebieskiego Sally Hansen Blue Rose
- fioletowego Rimmel Ultra Violet
- topperu Life 21
- top coatu Golden Rose Quick Dry
To make this gradient I've used:
- white Miyo Malibu as a base
- blue Sally Hansen Blue Rose
- violet Rimmel Ultra Violet
- topper Life 21
- top coat Golden Rose Quick Dry




Ja osobiście byłam zadowolona z tego mani. Nosiłam je niemal 4 dni ! A nie często coś takiego mi się zdarza :) Przypominało nieco nocne rozgwieżdżone niebo (co nie bardzo widać na zdjęciach :)
 Nie skromnie przyznam, że zebrało sporo komplementów :3 A Wam jak się podoba ?

I was quite content how this mani came out. I was wearing it for almost 4 days! What is not so often :) It looked a bit like a sky full of stars (what is not really visible on photos :) Immodestly I must admit that it was given quite many compliments :3 How do you like it ? 

maja 04, 2014

Life 23, czyli piękny upierdliwiec

Life 23, czyli piękny upierdliwiec
Nie wiem czy wiecie... Jak nie wiecie to mówię, jak wiecie - to git :D Ale kocham (!) glittery w kolorowej bazie ! ♥ Nie mam ich dużo, bo tylko 5, ale spokojnie, pracuję nad tym ;) Dzisiaj o cudownym łobuzie firmy Life :)


Nazwa: Life Trendy Colour 23
Dostępność: Super-Pharm
Cena: 4-5 zł
Pojemność: 5,5 ml


Ach, ile rzeczy mnie w nim denerwuje! Słabe krycie - solo potrzebuje przynajmniej 3 konkretnych warstw. Na kolorowej bazie (jak na zdjęciach) wystarczą dwie. W sumie to jest spowodowane żelkową naturą bazy. Schnie w nieskończoność! Na tych zdjęciach pokryty jest felernym topem od Lovely. Aktualnie noszę go u stóp (w sumie tylko na dużych paluchach :3 ) i potraktowany został Sally Hansen Dries Instatly i jak cię mogę dał radę (Life nie Hansenka :) on wgl odmawia posłuszeństwa ). 


O dziwo nie przeszkadza mi jego pędzelek. Jest cienki, ale idzie precyzyjnie gagatka nałożyć. Ładnie nabiera drobiny i nie przywiązuje się do nich ^.^ Lakier ładnie się trzyma. Nosiłam go 2 dni i nic z nim właściwie nie było :)


Najlepsze zostawiłam na koniec - KOLOR ! Jeny, jak mi się on podoba ! Jak mi ktoś znajdzie taki krem to, kurcze!, Nobla dam ! :D Piękny, po prostu piękny ! Intensywny, idealny♥ W nim dodatkowo pływają białe i czarne piegi i różnej wielkości heksy <btw istnieje top z samymi piegami? też będę mega wdzięczna za info :3>


A się rozpisałam ! Trochę chaosu wprowadziłam, ale chyba da się to czytać :) Podsumowując - tak. Ma wady. Ale jestem mu w stanie wszystko wybaczyć za ten kolor i za te piegi ♥ A Wy co o nim myślicie ?

stycznia 18, 2014

Moje kolorowo-lakierowe MUST HAVE

Moje kolorowo-lakierowe MUST HAVE
Taka mała odskocznia na weekend :)


Każda z Was ma na pewno takie lakiery czy też kolory bez których nie wyobraża sobie swojej kosmetyczki/lakierowych zbiorów. Ja szczerze mówiąc nie bardzo przywiązuję wagę do marki lakieru, moje must have tyczy się tak właściwie kolorów. Może nie maluję nimi nie wiadomo jak często, ale w pudle być muszą koniecznie ! Żeby nie było tego za dużo (bo najchętniej wymieniłabym tu wszystkie ponad 100 maluchów) postanowiłam pokazać Wam najważniejszą dziesiątkę :D Nawet nie wiecie jak ciężko się było do takiej liczby ograniczyć ! :o

Więc zacznijmy... Polecam uzbroić się w cierpliwość, bo "trochę" się rozpisałam... Ach, gadatliwa ja :P

CZERŃ
Klasyk. Czarny lakier w swoich zbiorach muszę mieć zawsze i nie dopuszczam do sytuacji, w której to nie ma go w pudle. Absolutna konieczność. Ostatnio częściej wykorzystuję o do zdobień. Co nie znaczy, że nie lubię go solo. Wręcz przeciwnie - wielbię <3 czarny kolor kocham, czy to paznokcie czy ubrania :) Szczerze - nie jestem w stanie powiedzieć ile buteleczek czerni zużyłam. Na chwilę obecną kojarzy mi się, że będą po dwie z Essence, MIYO i Miss Sporty. Dotychczas moją czernią idealną była ta pierwsza (Black Is Back), ale coś mi się wydaje, że Sally Hansen Black Out <prezent od brata :3> zajmie jej miejsce :)


BIEL
Samej bieli jako tako nie lubię, jednakże bardzo często służy mi jako baza pod zdobienia lub do innych szczegółów. Nawet jeśli już pomaluję nią paznokcie z zamiarem noszenia solo, to i tak po chwili mnie coś tknie i albo posłużę się topperem, albo coś wymaluję :D Swoją biel idealną mam. Testowałam Jumpy i kilka jakiś innych ale to ta z Golden Rose okazała się być trafem w 10!


CZERWIEŃ
Kolejny klasyk. Kolor, który pasuje każdemu i nadaje się na każdą okazję i jest chyba najbardziej kobiecym kolorem EVER. Był czas, że nie lubiłam czerwieni, ale ostatnio ją wręcz pokochałam! Do zdobień preferuję czystą czerwień (Rimmel 60 Seconds Ready Aim Paint), jednak moim ideałem jest niedawno odkryta Celebrity Bash z Serii Salon PRO Rimmela. Kocham ją za krycie, za głębię koloru i jego uniwersalność <3


NIEBIESKI
Moja wielka miłość! Tak bardzo lubię niebieskie lakiery :3 W mojej kolekcji znajduje się jej ok. 15 różnych egzemplarzy i doprawdy ciężko mi wskazać ten jeden naj, bo wszystkie jednakowo lubię (OK, poza GD Paris 130, bo dziadyga nie kryje i nie schnie, smuteczek ). Ale myślę, że na szczególną uwagę zasługuje MIYO Baby Blue - cudo, które świetnie sprawdziło się na wakacje i jest moją zdobieniową inspiracją - zawsze jak na niego spojrzę mam nowe pomysły :)


BRĄZ
Brązy obie z Mamą bardzo lubujemy. Ona woli te delikatniejsze, ja preferuję te mocne, jednak po jej ulubieńców też sięgam. Tak czekoladowy brąz w moich zbiorach mam zawsze. Może i za często go nie używam, ale być musi. Najczęściej noszę go solo :) Nie dalej jak wczoraj zauważyłam, że ten Lovely 365 ma niemal dokładnie taki sam kolor jak moje włosy :3 (w sumie nic dziwnego - farbowane czekoladowym brązem :3)


( Żyjecie ? Już połowa za nami :D )

NUDE
Od czasu gdy znalazłam swój nudziakowy ideał, czyli Eveline miniMAX 829, często wracam do tego koloru, przyozdabiając go coraz to innymi topperami. Kolor równie elegancki i uniwersalny jak czerwień. Co tu dużo mówić - uwielbiam !

FIOLET
Fiolety również bardzo lubię. Moim ideałem była Sally Hansen Plum Luck, ale niestety ucierpiała i musiałyśmy się pożegnać i została chilowo zastąpiona fioletem Lovely. <jeszcze cię kupię Plum Luck! > Kocham wszelkiego rodzaju pastele, stąd moja bezgraniczna miłość do wrzosu. Zawiodłam się nieco na Lovely Gel Like 132, ale ostatniej Gwiazdki  ten czerwony grubas był tak miły, że przyniósł mi Essie To Buy Or Not To Buy. Mam go miesiąc i już wiem, że to mój absoluty must have ! Kocham, kocham, kocham <3


ŻÓŁTY 
Żółty noszę głównie latem, a w pozostałe pory roku służy do zdobień. Moim ideałem jest Essence 01 Bienvenido A Miami, ale niestety pochodzi z limitowanej serii Miami Roller Girl. Niestet, bo mój egzemplarz dobija dna i przydałby się kolejny. Jednak wydaje mi się, że MIYO Sunny go zastąpi :)

Niestety, nie mam aktualnego zdjęcia :(
ZIELONY/MIĘTOWY
<Te dwa wrzucam do jednego kosza, bo są do siebie całkiem podobne>
Za zielenią szczególnie nie przepadam, ale w zbiorach musi być ! Bo zdobienia. Zielone lakiery używam głównie do zdobień, czasem jednak coś mi trzaśnie żeby pomalować paznokcie właśnie na ten kolor. Mam nadzieję się w końcu do niego przekonać, bo ostatnio baardzo spodobała mi się zieleń Essie Navigate Her :)
A miętka ? Cóż, kocham! Delia Coral Prosilk 179 to lakier, który maniakalnie nosiłam w wakacje i bardzo lubię do niego wracać :D


Kolejne przestarzałe :(
TOPPER
Toppery po prostu kocham całym moim serduszkiem. Ostatnio maniakalnie po nie sięgam. Serio - nie pamiętam kiedy ostatni raz miałam sam jeden kolor na paznokciach :D Myślę, że takim brokatowym must have będzie czarno-biały topper Life 21, który z KAŻDĄ bazą wygląda niesamowicie :D


Nie zanudziłam Was ? Dobrnęłyście do końca ? Powiem Wam, że całkiem przyjemnie mi się to pisało :D

A Wy? Macie swoje lakierowe must have ? Chętnie poczytam :D

Buziaki :*

Ps. Bardzo bym prosiła o odpowiedzi w ankietce na lewym pasku bocznym :)

grudnia 16, 2013

Eveline miniMAX 829 + Life 46

Eveline miniMAX 829 + Life 46
Trzeci raz zabieram się do tej recenzji. Serio. Bo albo ze zdjęciami było coś nie tak i odpuszczałam, albo coś mi nie pasowało w moich wypocinach i dawałam sobie spokój. Ale nareszcie i chce mi się pisać i mam w miarę ogarnięte zdjęcia :P

Nie wiem czy pamiętacie, ale w październikowym podsumowaniu wspominałam Wam o tym lakierze. Miał być to prezent dla babci, ale ta postanowiła pozostać wierna różowi do frencha i tym sposobem ja go przygarnęłam. To był ten jeden raz, kiedy w duchu cieszyłam się, że mój prezent się nie spodobał :D


Jak w moich pozostałych 2 miniMAXach, podoba mi się w nim absolutnie wszystko ! Przede wszystkim kolor. Tutaj w sztucznym świetle to nudziak, ale w świetle dziennym wpada nawet troszkę w brzoskwiniowe tony. Zupełnie mi to nie przeszkadza, nawet wtedy jest cudowny <3 Malowanie nim to czysta przyjemność! Ma delikatną lekko lejącą konsystencję, która w połączeniu ze standardowym pędzelkiem (za którym ja osobiście nie przepadam, ale daje radę ) pozwala precyzyjnie pokryć paznokieć emalią. Pełne krycie i cudowny kolor uzyskujemy po drugiej warstwie. Całość schnie naprawdę szybko na ładny, delikatny połysk. Lakiery miniMAX uwielbiam za ich trwałość. Ten, jak każdy poprzedni, wytrzymał u mnie 4 dni bez odprysków. W 3 dniu noszenia miałam na może 2 paznokciach minimalnie przetarte końcówki. Co tu dużo mówić - świetny jest !


Mimo, że miniMAX samodzielnie wygląda cudnie, postanowiłam go połączyć z moim ostatnio nabytym w Super-Pharmie topperem Life 46. Długo nie wiedziałam z czym go połączyć, więc padło na nudziaka. Według mnie - strzał w dziesiątkę. Jak zwykle nałożyłam go tylko na 2 paznokcie, co by nie przesadzić z ilością i całość bardzo mi się podobała. Zanim jednak pokażę Wam zdjęcia, wyskrobię parę słów o tym brokacie. Sprawił mi troszkę więcej kłopotu niż jego czarno-biały kolega. Przede wszystkim, żeby nałożyć tyle drobinek ile mam musiałam troszkę się nałowić i nagimnastykować, bo jak już nabrałam na pędzelek to nie chciały się równomiernie rozłożyć. O zmywaniu już nie wspomnę... Metoda foliowa + poprawki... Jednak warto, naprawdę warto, bo to połączenie różowych i złotych heksów, złotych i czarnych kwadracików i srebrnych kreseczek wygląda ślicznie ! Szczególnie na tak delikatnym lakierze jak miniMAX 829 <3



Całe mani nosiłam 4 dni i nie mogłam cały czas oderwać od niego wzroku :P

Jak Wam się podoba? :)

Buziole, SkyBlueVelvet :**

grudnia 02, 2013

Obfity listopad, który zleciał niesamowicie szybko :o

Obfity listopad, który zleciał niesamowicie szybko :o
Co jest ? Przecie nie dawno podsumowywałam październik !! W ogóle ten czas za szybko mi leci...

Listopad był dla mnie całkiem obfity w lakierowe nowości... Tyle tego wpadło, że nie wiem za co się zabrać! Spora część tego wszystkiego to oczywiście Rossmannowe -40% - same pewnie wiecie, że przeceny były takie, że nie było jak przejść obojętnie !

Jak zobaczyłam ten stosik to aż się przeraziłam, bo nie myślałam, ze aż tyle tego będzie :o

Rossmannowe zdobycze:
-Wibo Wild Manicure Sweet&Delicate
-Lovely Blink Blink 4
-Rimmel Salon Pro 391 Celbrity Bash 
(właśnie go noszę i jestem całkowicie oczarowana <3)
-Wibo Express Growth 169

Toppery, na punkcie których mam ostatnio fioła!
-2xbezimienne Cairuo
-My Secret 104
-bezimienny Claire's

Trochu innych kolorowych maleństw:
- Golden Rose Fashion Color 11,62
-Vipera Polka 50
-Avon Vintage Boutique

+coś odżywkowego:
-Avon mineralny utwardzacz Mineral Fix

No i zaopatrzyłam się w kolejną tubkę kremu Isana. Dacie wiarę, że tylko jego mogę używać ? Mam uczulenie na coś zwanego balsamem peruwiańskim (nieuwzględniany w składzie, a jest w wielu kosmetykach) i większość kremów mnie uczula, np. te z Avonu, które cudnie pachną i nawilżają, ale jednocześnie tworzą na moich dłoniach czerwone, swędzące placki :(

Jeszcze na koniec pochwalę się moim połowinkowym mani, z którego jestem bardzo dumna mimo jego totalnej prostoty. Te, które obserwują mnie na Facebooku (link na bannerku obok) już je widziały, jednak na blogu się jeszcze nie pojawiło ;)
Przepraszam, że tak małe, ale zdj jest pobrane z FB, bo nazwyczajniej w świecie nie mogę go znaleźć na dysku :o

Oficjalnie daję sobie szlaban na lakiery ! Wszystko co potrzebowałam - kupiłam, soo ;D No okeeej, prosiłam Mikołaja o Essiaki i w drodze są moje 2 Silcare, ale nic więcej !! Zobaczymy ile wytrzymam ! :D

Buzia, SkyBlueVelvet! :*

listopada 15, 2013

Life Trendy Colour 21 na miętowej bazie

Life Trendy Colour 21 na miętowej bazie
Dawno nie byłam tak zadowolona z mani ! Na prawdę! Nosiłam je 3 dni, i to tylko dlatego, że połowinki are coming i musiałam zmyć, żeby zrobić coś innego na imprezę :) Niestety z chyba 30 zdjęć została garstka, bo albo poruszone, albo skórki w takim stanie że pożal się Boże -.-

Do rzeczy... Marzył mi się, oj marzył, czarno-biały brokat. Wyobraźcie sobie moją radość jak zobaczyłam go w Super-Pharmie z plakietką '2 za 7.99'. Ja wzięłam tego, a mama skusiła się na fiolet z poprzedniego postu KLIK. Trochę siedziałam nad wyborem koloru bazowego, aż w końcu padło na miętę (której recenzję możecie poczytać tutaj: KLIK) i to był strzał w dziesiątkę ! Z resztą... Popatrzcie same !


Na zdjęciach widoczna jest jedna warstwa brokatu. Pędzelek jest taki sam jak u 28. Konsystencja jest naprawdę przyjemna, dość rzadka jak na brokat, ale bardzo przyjemna w aplikacji. Brokat nie haczy jest właściwie całkiem gładki. Jedyny minus jakiego się doszukałam to czas schnięcia, dlatego wspomogłam się Miss Sporty Turbo Dry. No i oczywiście jak każdy brokat zmywa się ciężko i nie obchodzi się bez metody z folią, ale tego do minusów nie zaliczam, bo wg mnie to nieodłączna cecha brokatów :)



Jak już mówiłąm - całość nosiłam na pazurkach 3 dni, w ciągu których trzymały się świetnie, żadnych odprysków. Miałam wprawdzie lekko popękane (co troszeczkę widać na zdjęciach), ale nie rzucało się to tak bardzo w oczy. Bardzo dobrze nosiło mi się ten mani. Z resztą nie tylko mi - zebrał duuużo komplementów :D





Podsumowując: Jestem tym maluchem zachwycona i jestem na 100% że baaaardzo często będę po niego sięgała :)

A Wam jak się podoba ? :)

Buziaki, SkyBlueVelvet ;*

listopada 12, 2013

Zmiana i fioletowy Life 28

Zmiana i fioletowy Life 28
Na początek o zmianie. Spiłowałam pazury na okrągło. I mam mieszane uczucia... Z jednej strony są całkiem ok i już od dłuższego czasu korciło mnie, żeby to zrobić, a z drugiej jak patrze na stare zdjęcia to mega żałuje tej zmiany ! Nie wiem może się przyzwyczaję albo po połowinkach (to już w piątek <3) zetnę je i wrócę z powrotem do kwadraciaków.

No ale do rzeczy ! Pod kątem lakierowym, ostatni weekend był dla mnie dość owocny, przybyło mi 5 maleństw <3 No i jednym z nich jest wybrany przez moją mamę fiolet Life 28.

Sztuczne światło

Ten i inne lakiery z serii są dostępne w drogeriach Super-Pharm za ok. 5zł. Ja akurat trafiłam na promocję 2 za 7,99 więc wzięłam ten i jeszcze wymarzony czarno-biały brokat (który niedługo też się pojawi :)). Ten lakier bardziej się podobał mojej mamie, jakoś nie byłam do niego przekonana... Do czasu wypróbowania go na wzorniku. Z miejsca się zakochałam ! Piękny fiolet, nie za jasny nie za ciemny, wypełniony złotym shimmerem, który tak pięknie się mienił !



Malowało się nim baardzo dobrze. Pędzelek klasyczny - okrągły, prosto ścięty i nie za długi. Konsystencja lakieru jest idealna! Jest na tyle rzadki, że ładnie się nim operuje, ale nie aż tak, co by pozalewać skórki. Kryje dwoma warstwami, które wyschły dosyć szybko. Bez żadnych wspomagaczy ładnie się błyszczał. Wprawdzie nosiłam go tylko jeden dzień, ale w tym czasie nie stało się z nim kompletnie nic :)

Światło dzienne




A Wam jak się ten maluszek podoba ? ;)

Buziaki, SkyBlueVelvet ! ;*
Copyright © 2016 nailsADHD , Blogger