października 19, 2017

Cześć, hej i czołem, żyję.

Cześć, hej i czołem, żyję.
Nie wiem, który to mój post powrotny. Decyzja powrotu do blogowania dłuuuuugo dojrzewała w mojej głowie. (prawie straciłam włosy rozkminiając co z tym miejscem zrobić!). Nie wiedziałam czy wracać tutaj, czy stworzyć nowe miejsce. Koniec końców, przechrzciłam SkyBlueVelvet Nails w nailsADHD i o to jestem!

Dlaczego mnie nie było? God only knows. Dlaczego wracam? Bo się stęskniłam. Bo potrzebuję odskoczni od problemów. Bo, przede wszystkim, sporo się przez ostatni rok nauczyłam. Chcę to zebrać w logiczną całość i zmotywować się do dalszego działania. Poprawiłam się technicznie, poznałam nowe metody, ale wprawa do malunków magicznym sposobem się ulotniła i głównie na tym chcę się skupić.

Pomysły mam, trochę materiału na następne posty również powoli zbieram, więc może jakoś zapobiegnę zastojowi. Będzie się działo, mam nadzieję, że Wam się spodoba, to co dla Was przygotowałam! Co mogę teraz zdradzić - mimo, że było trochę zdobień, ot tak, luzem - chcę wrócić do Zdobieniowych piątków! (omg, ostatni odcinek był w 2014 roku. oficjalnie daję sobie medal za 1 miejsce w zaniedbaniu bloga!) Może to mnie jakoś kopnie w zadek, żeby wziąć się za malowanie.

Miejscem, w którym zdecydowanie częściej jestem, jest Instagram. Nowy, świeżutki, o tej samej nazwie, nailsADHD. Tam znajdziecie więcej aktualnych malunków i innych treści niepublikowanych tutaj. Także tego, zapraszam ♥

Żeby nie było nudno - takie sobie nailsy ostatnio zrobiłam! Więcej zdjęć i szczegółów dostaniecie w następnym poście!


lipca 13, 2016

Golden Rose Express Dry 86 ♥

Golden Rose Express Dry 86 ♥
Tak długo szukałam takiego koloru ♥ Z początku uparłam się na hybrydę, ale nie było. Więc wróciłam do korzeni. Golden Rose nie zawiodło, mieli to czego chciałam.


Marzył mi się khaki. I jak na złość wszystko w drogeriach było za zielone. Nie ukrywam, że mój też trochę za bardzo w te zielone wpada, ale i tak - jest cudowny! Nie tylko za sprawą koloru ;)


Jak tak sobie nim maluję to się zastanawiam dlaczego wcześniej nie sięgnęłam po tą serię. Kryje świetnie!! 2 warstwy i gotowe ♥ Konsystencja bardzo kremowa, do tego szerszy pędzelek i mamy bajeczną aplikację. No i schnie naprawdę expressowo ^^ Nie smuży, ładnie się poziomuje, no i nie potrzebuje topu, bo sam w sobie ma świetny połysk.


Trwałość jest dyskusyjna, bo każda ma inne paznokcie (swoje, a sztuczne to już w ogóle!), poza tym za często zmieniam kolor żeby się wypowiedzieć w tej kwestii, więc się nie wypowiadam. Na pewno mogę powiedzieć, że nie ma problemu ze zmywaniem, nie barwi.  Jedyne do czego się mogę przyczepić to, że w połowie buteleczki zaczął mi gęstnieć. But please - które tego nie robią ?


Też Wam się podoba? ♥

lipca 06, 2016

Paski. Dużo pasków.

Paski. Dużo pasków.
Lakier z ostatniego posta na pewno pamiętacie (a jak nie to znajdziecie go TUTAJ). Dziś, zgodnie z obietnicą, prezentuję Wam wcześniej wspominane ciapaki :)


Na początku byłam tym mani zachwycona! Wiecie, jak malujecie niemal okrągły rok paznokcie jednym kolorem, a potem nagle wychodzi Wam zdobienie - jest się z czego cieszyć :3 Mój entuzjazm opadł, kiedy obejrzałam je z każdej strony i zobaczyłam jakie góry doliny natworzyłam! Nie mniej jednak - ładne, nie? :D


Jak już wspominałam - bazą dla zdobienia był błękit Essie Lapiz Of Luxury. Paski powstały przy pomocy mojej ulubionej bieli Golden Rose Color Expert 02 i niezawodnego granatu Sally Hansen Complete Salon Manicure Blue Rose. Całość utrwaliłam topem China Glaze Fast Forward, który niestety trochę nabroił...


Ja mam mieszane uczucia, co Wy myslicie? :)

lipca 04, 2016

36252 powrót, polish only i trochę luksusu ~ Essie Lapiz Of Luxury

36252 powrót, polish only i trochę luksusu ~ Essie Lapiz Of Luxury
Wiecie, to nie tak, że ja o blogu zapomniałam. To nie tak, że nie maluję paznokci. Nawet nie bardzo sama wiem dlaczego przestałam pisać. Tak jakoś wyszło. Słabe usprawiedliwienie, Aga, suuuaaabe. Ale to prawda.

Nie będę obiecywała regularności, wystrzałowości i wszystkiego. Po prostu będę pisać. I pokazywać co mi się żywnie podoba. A jak mi się coś spodoba, to Wam raczej też, bo jakaś taka się wybredna ostatnio zrobiłam. 

Kolejną zmianą, paradoksalnie (zaraz tłumaczę), jest zrezygnowanie pisania po angielsku. Paradoksalnie? Studiuję lingwistykę stosowaną, na która wygląda jak germanistyka i angielskiego mi zwyczajnie brakuje. A rezygnuję, bo za dużo czasu, często mnie to wręcz zniechęcało. Bo wiecie - masz już napisaną notkę, palisz się do publikacji, ale nie - bo nie kompletna. Z czasem zapewne do tego wrócę, ale to kiedy indziej. Tłumaczyć będę po studiach.

Żeby nie było, że tylko gadam to pokażę co nosiłam wczoraj i opowiem o tym tyle ile wiem. Ladies and gentlemen - Essie Lapiz Of Luxury!


To jest jeden z tych kolorów, który mogłabym nosić na paznokciach bez przerwy. Kocham wszelkiego rodzaju niebieskości, wiec było wiadome że będzie love ♥ Tak czysty błękit - raz bardziej intensywny, raz trochę szarawy - zależy od światła. Ale zawsze piękny. Mój jest dość rzadki więc, żeby idealnie pokryć paznokcie potrzebowałam 3 warstw. Na szczęście schnie w mgnieniu oka! Połysk zadowalający, ale na zdjęciach widzicie go pokrytego warstwą topu China Glaze Fast Forward. Trwałość - god only knows. Raz - mam pazurki przedłużone żelem, a z doświadczenia wiem, że na nich lakier trzyma się lepiej. Dwa - uciapałam go, więc też nie powiem. A ciapaki zobaczycie w następnym poście.




Powiedzcie, że chociaż trochę tęskniliście :3

lutego 10, 2016

♥ Semilac Pink Cherry i sreberko LadyQueen ♥

♥ Semilac Pink Cherry i sreberko LadyQueen ♥
Dzisiaj znowu Semilac'owo, znowu błyszcząco, ale nieco inaczej. Muszę się przyznać, że w kwestii zdobień zrobiłam się ostatnio baaardzo leniwa. Kolor i trochę błysku to dla mnie przepis na mani idealne! Na co wybór padł tym razem? Zapraszam do dalszej części posta !
Today I'm showing you Semilac again, again with some blink, but still a bit different. I must say that recently I got really lazy about nail art. Colour + some blink is a match for a perfect manicure for me! What I've choosen this time? Check it out down below !



Te dwie piękności to Semilac 012 Pink Cherry i sreberko z LadyQueen nałożone na Semilac 144 Diamond Ring. 
Pink Cherry to moje najnowsze dziecię z Semilac. Ten kolor jest po prostu obłędny! Taka soczysta fuksja, ten odcień chodził za mną już od dłuższego czasu... Aplikacja bajeczna, krycie... jeszcze bardziej! Pierwsza warstwa dała prawie 100% krycie, druga była tylko formalnością. I ja i mama jesteśmy w nim zakochane ♥
These two beauties are 012 Pink Cherry and silver pieces of foil from LadyQueen on Semilac 144 Diamond Ring.
Pink Cherry is my new Semilac baby. This shade is gorgeous! Such a juicy fuchsia, I was into it for some time... Aplication is like a dream, opacity... even more! First coat was nearly 100% opaque, second was just to make sure everything is fine. Me and my mum are in love with this shade ♥



Natomiast sreberko to tycie kawałki pociętej srebrnej folii. Długi czas nie wiedziałam jak się za nią zabrać, ale uratowała mnie srebrna hybryda. Okazało się, że jest idealnie w takim samym odcieniu, więc użyłam jej jako bazy. Bałam się, że sreberko zginie na jej tle, ale nabrało zupełnie nowego wymiaru. Paznokieć wygląda jak 1 000 000 dolców! ♥
Silver 'thing" on my ring nail is foil cut into tiny pieces. It took me a bit of time to figure out how to use it, but I was saved with silver gel polish! It came out that it's shade is just like foils so I used it as a base. I was afraid that foil would get lost on the polish, but it was a right thing to do. My nail looks like 1.000.000 dollars! ♥





Nie ukrywam, że aplikacja zajęła mi trochę czasu, bo każdy drobny fragment nakładałam na paznokcia osobno za pomocą wilgotnego patyczka. Czasochłonne, ale dla efektu - warto !
Jednak, żeby nie było, że jest tak cudownie i błyszcząco... Mimo, że sreberko zalałam grubą warstwą topu, drobinki i tak haczyły o włosy podczas mycia. Nie ukrywam, że to może być moja wina, że nałożyłam za duże kawałki. Ale tak ogólnie - nieźle się trzymają :)
Not a secret that aplication of this foil took some time. But it was totaly worth for the effect.
But it is not as perfect as it seems. Despite the fact that I covered it with thick coat of top coat, it still hooked on my hair while washing. It can be considered as my fault cause I may have put too big pieces of foil on my nail. But generally - they stick on well :)





Sreberko znajdziecie TUTAJ na stronie sklepu. Są też inne kolorki, polecam sprawdzić. Jeśli już zdecydujecie się na zakup to pamiętajcie o moim 15% kodzie zniżkowym DFLC15.
Co sądzicie o tym połączeniu?
PS. Zmieniłam szablon, pewnie widać :) Jeszcze nie wygląda do końca tak jakbym chciała, ale jest o niebo lepiej. Jak Wam się tu teraz podoba? Może macie jakieś sugestie, co jeszcze mogłabym tu poprawić?

Silver foil can be found HERE on shop site. There are also another colors available, check them out. And if you decide for purchase remember about my 15% discount code DFLC15.
What do you think about this duo?
PS. I've changed my template, as you may noticed :) It's still not as I wanted it to be, but it's way much better than previous. How do you like it now? Maybe you have any suggestions for me?

Post współpracowy, ale opinia w 100% subiektywna.
Post for disclosure, but opinion 100% subjectiv.

lutego 03, 2016

♥ Ulubione duo - Semilac Bisciut+Diamond Ring ♥

♥ Ulubione duo - Semilac Bisciut+Diamond Ring ♥
Sesja sesją, egzamin za jakieś 10 godzin, więc to idealny czas, żeby trochę odpocząć od morfologii (#lingwabardzo) i pokazać Wam moje aktualnie pazurki i powiedzieć co nieco o moim ulubionym hybrydowym duecie ♥ Zdjęcia są jakie są, robione telefonem, ale mam wrażenie, że dał radę :)
Exams on the way, one in 19 hours, so it's perfect time to get rid of morphology (#I♥Linguistics) a little bit and show You my current manicure and say something about my fav hybrid duo ♥ I took my photos with mobile phone, but have a feeling it made it work :)


Wykończenie: 032 kremowe, 144 glitter; hybryda
Kolor: 032 to bardzo delikatny, szklisty, pudrowy róż. Coś jak Essie Fiji, niesamowicie elegancki odcień. 144 natomiast to piękne, iskrzące się srebro z dodatkiem srebrnego glitteru ♥
Pędzelek: płaski, dość szeroki, umożliwiający dokładną aplikację
Konsystencja: lekko gęsta, ale baaaardzo przyjemna w aplikacji. 144 jest jednak bardziej zbity niż kremowe Semilac'i.
Krycie: 032 - 3 warstwy, 144 2 warstwy
Trwałość: to mani noszę od wczoraj. Ale przy poprzednich podejściach nosiłam je tydzień bez uszczerbku. Zmywałam przez odrost ;)
Ściąganie: Aceton, wacik, folia, 5-10 minut i po sprawie :)


Finish: 032 creme, 144 glitter; Gel Nail Polish
Colour: 032 is delicate, pale, shiny pink polish. Something like Essie Fiji, such a smart shade! 144 is gorgeous silver polish with silver glitter, beautiful and sparkling ♥
Brush: flat, quite wide, convienient in use, allows to apply polish perfectly
Consistency: bit dense, but it is really easy to apply; 144 is more dense because of the glitter
Opacity: 032 3 coats, 144 2 coats
Lasting: I have this manicure like for a day now, but previously I was wearing this shades for a week or so and removed cause my nails were growing
Removing: easy with acetone and foil, wrapped for 5-10 minutes





Na koniec dodam jeszcze, że pazurki mam przedłużone Hard'em, z tej samej firmy. W końcu nauczyłam się robić to tak jak trzeba :)
Co sądzicie o tym duecie? :)
To finish - I've lenghten my nails with Semilac Hard. I finally made it properly! :)
What do You think about this duo? :)

stycznia 11, 2016

♥ Rosy BPS water decals ♥

♥ Rosy BPS water decals ♥
Mimo natłoku zajęć na uczelnię powoli wracam do blogowania! W tym poście pokażę Wam mani z sierpnia (!) z pięknymi naklejkami od Born Pretty Store.
Although I still have a lot to do at university I'm getting back to blogging! In this post I wanna show You manicure from August (!) with beautiful water decals from Born Pretty Store.


Czyż ten wzór nie jest piękny ? ♥ Jestem ogromną fanką wszelkich kwiecistych wzorów, więc musiałam je mieć! 
Jak wszystkie naklejki BPS, jakościowo mnie nie zawiodły. Ładnie odchodziły od kartonika. Długo wytrzymały na paznokciach na normalnym lakierze, a i pod hybrydą nie sprawiały problemu. Jest tylko jedno małe "ale". Tam gdzie nie ma kwiatków naklejka jest przezroczysta, więc konieczne będzie nałożenie delikatnej bazy pod nie. Ja zdecydowałam się na Semilac 032 Biscut pod naklejki i 005 Berry Nude na resztę pazurków.


This pattern is gorgeous, isn't it? ♥ I'm a big fan of every flowery pattern, so I had to have them!
Like with every BPS decals I had, I wasn't let down with its quality. They were easily removed from the paper. They lasted well on regular polish and didn't make any problems with hybrid manicure. But you have to notice one thing. Where the decal is not flowery it's transparent, so you will need to apply some pale base. I used Semilac 032 Biscut for the decals and 005 Berry Nude for the rest of my nails. 




Ten wzór jest już niestety wyprzedany, ale polecam zerknąć na inne naklejki. Mają gigantyczny wybór ♥ A jeśli już zdecydujecie się na zakupy, to zachęcam do użycia mojego kodu zniżkowego :)
This pattern is unfortunatelly sold out, but I recommend looking at others water decals they offer. There's huuuge variety of patterns ♥ and if you decide to buy any of them, you can use my discount code :)


grudnia 22, 2015

Ty żyjesz!

Nie mam pojęcia, który to już powrót do blogosfery. Wiem, że to nie ładnie się tłumaczyć, ale czasem się czuje potrzebę, prawda? 
I really don't know how many times I tried to get back to my blog! I know it isn't pleasant to excuse myself, but sometimes you just have to, right? 
Wzięło mi się zniknęło ze względu na kilka rzeczy. Najpierw nie miałam komputera, a na tablecie telefonie posty tworzy się po prostu źle. Potem zabrakło aparatu, bo ciągle zapominałam wziąć go z domu. Jeden czeka na naprawę, drugi niedługo pójdzie w ruch! W październiku zaczęłam studia, które okazały się dla mnie ogromnym wyzwaniem. Poowooli wychodzę na prostą, więc przewiduję mieć więcej czasu dla bloga. Jednak myślę, że największą motywacją było to, że zaczęłyście uciekać. Zapaliła mi się lampka - ale hej! ja tu jestem! Pamiętam o Was! Tak więc... wracam! Na tyle, na ile pozwolą mi studia, damy radę, nie? Dziękuję wszystkim i każdej z osobna, która została w gronie obserwatorów ;*
I was gone for few reasons. Firstly, I hadn't had computer, working on tablet or phone is just unconfortable. Then, I had no camera, because I was still forgot to take it with me form home. Now one is waiting to be repaired and another will be used soon! In October I started university, which became really tough for me. But I'm slowly getting better, so I suppose to have more time for my blog. Despite all of this, the biggest motivation was the fact that I've lost some of you. I had this thought - hey! I'm still alive! So.... I'm back! And hope I'll manage to run this place as well as my uni, we can make it, right? Thak you! Everyone who is still with me ;*



września 22, 2015

LadyQueen Nail Art Brush Set

LadyQueen Nail Art Brush Set
Och, jak one ułatwiają życie! Jest ich tyle, że do teraz nie zdążyłam użyć każdego z osobna. Ale sięgałam po nie wystarczająco często, żeby móc Wam coś na ich temat powiedzieć ;)
Och, life with them is much more simply! There's so many of them that I still haven't tried all of them. But I've used them so many times that I can already tell you something about them ;)


Taki zestaw pędzelków to totalny must have każdej lakieromaniaczki! Znajdujemy tu aż 15 różnych narzędzi. Są płaskie i cienkie, i długie, i jeszcze dłuższe, i wachlarzyki, i nawet tycia sonda się znajdzie. Czego chcieć więcej? Poniżej, każdy z nich w zbliżeniu:
Such brush set is total must have for every nail art freak! You can find there 15 different brushes. Flat, thin, long, longer, fan brushes and even tiny dotting tool! What to want more? Closer look down below: 



Zacznijmy może od kwestii wizualnej. Set przychodzi do nas zapakowany w foliową saszetkę. Nie jest jakaś szczególna, ot, po prostu saszetka. Każdy z pędzelków (poza wachlarzykami) jest dodatkowo zabezpieczony plastikową rurką. Przed pierwszym użyciem pędzelki były twarde i zbite, ale wystarczyło chwile je ummm... pouciskać palcami, żeby włosie się rozdzieliło.
Let's beging with its design. We receive set packed in plastic sachet. It's not anything special, just sachet. Each of the brushes (beside fan brushes) are protected with plastic tube. Before fisrt use brushes were hard, but all was needed to do was umm... pressing them with fingers, to make bristles split.


Pędzelki są osadzone na drewnianych, białych pałeczkach (?). Wydają się być osadzone dość solidnie, jednak zdarza się, że podczas czyszczenia się z nich zsuwają. Przechodząc do najważniejszej części, czyli malowania, bo o to w tym wszystkim chodzi... Są po prostu niezastąpione! Są miękkie i dość precyzyjne.  Wygodnie leżą w ręku i nie sprawiają problemu przy malowaniu, nawet tyci tyci wzorków.
Brushes are on wooden, white sticks. They seem to be fixed quite solid but it happenes that they stick out the stick whilst cleaning them. And now to the most important thing... They're just irreplaceable! They're soft and quite precise. It is comfortable to use them and they do not make any problems while doing even the tiniest nail art.


Set znajdziecie TUTAJ, obecnie kosztuje 5,67$. A zapłacicie jeszcze mniej używając mojego kodu zniżkowego na 15% - DFLC15. Jak podoba się Wam ten zestaw?
You can find them HERE, for 5,67$. You'll pay even less when you use my 15% discount code - DFLC15. How do you like it ?

września 20, 2015

Tanim hybrydom dziękujemy! / Cheap hybrids? No, thank you!

Tanim hybrydom dziękujemy! / Cheap hybrids? No, thank you!
Jakiś czas temu opisywałam Wam początek mojego hybrydowania. W tym poście chcę Wam bliżej przedstawić hybrydy artLak, na których zaczynałam. Mało można znaleźć w Internecie na ich temat, więc mam nadzieję, że mój post okaże się pomocny.
Some time ago I've told You about my beginings with hybrid manicure. In this post I wanna describe You artLak. You can't really find much information about them on the Internet, so I hope my post will be helpful. 


ArtLak skusił mnie bogatą paletą kolorów. Ma ich naprawdę mnóstwo i ciężko mi było zdecydować czego chcę. Mnóstwo odcieni każdego koloru, świecidełka, no cuda! Szczerze mówiąc na tym mój zachwyt się skończył... Uwaga! Wylewam żale!
ArtLak secudced me with variety of colours. There's plenty of colours shades and sparkles so it was hard for me to decide which to choose. And there my delight with them has finished. Ready for my complaint?


Aplikacja artLaka ogólnie jest okej. Ładnie się poziomują, fajnie kryją, z utwardzaniem tez nie ma problemu.  Problem polega na ich trwałości. 4 dni na base/top artLak to był ich max! Odpryski pojawiały się czasem  już po 2h noszenia...
Aplication of artLak is generally okey. They level nicely, have good opacity and don't make problems with indurating. Their problem is lasting. 4 days on base/top by artLak was they longest! Sometimes it flaked after 2 hours...



Niestety nie mam zdjęć, żeby to pokazać, bo przepadły wraz ze zmianą komputera, ale poza trwałością, również pędzelki pozostawiały wiele do życzenia. Pominę fakt, iż zdarzyło się, że różniły się kształtem. Ogólnie pędzelki są dość szerokie i płaskie, trochę jak w Semilacu, a trafił mi się wąziutki, okrągły gagatek w jednej buteleczce. W chyba 3 buteleczkach miałam tak paskudnie wykrzywione pędzelki, że praca z tymi kolorami była koszmarem.
Unfortunatelly I don't have photos to show you, cause they've gone away as I've started using new computer, but not only lasting but also brushes are failure. Despite the fact that they had different shapes of brushes, they'd (brushes) been kinda destroyed before I've started using them. I had about 3 bad brushes and working with them was a true nightmare. Generally artLaks' brushes are comfortably wide and flat, bit like Semilac ones.



Na koniec wyliczania artLakowych wad warto wspomnieć, że buteleczki nie są oznakowane. Kolory na palecie mają swoje numerki, których jednak nie znajdujemy na opakowaniu produktu. Stąd karteczki naklejone na zakrętkach. Dobrze, że zapisałam jakie kolory zamawiałam...
As I finish figuring out artLaks' flaws it is worth to mention that they're not numbered or something. On palettes they have numbers but you cannot find them on the bottle. That's why mine has numbers sticked to the brushes. Fortunatelly I've noted down which ines I've ordered...

1. Pierwsze hybrydowe mani / first hybrid nails
2/3/4 eksperymenty z Semilac/experiments with Semilac
screeny z Instagrama/screens from Instagram

Próbując uratować naprawdę fajne kolory postanowiłam zainwestować w bazę i top Semilaca. Wyobraźcie więc sobie moją radość kiedy mani wytrwało aż tydzień! Było śliczne, błyszczące, bez odprysków. Mój entuzjazm jednak uleciał w momencie próby ściągania tego eksperymentu... Aceton w ogóle tego nie ruszał. Siedziałam z folią po nawet pół godziny i nic. Nie miałam więc innego wyjścia jak spiłować całość ze szkodą dla paznokci.
Trying to rescue really cool colors I decided to buy Semilac base and top. So imagine my happiness when my mani lasted for a week! Was cute, shiny with no flakes. However my enthusiasm was turned down when it came to removing it... Aceton didn't handle it... I was wearing foil with acetone for even half an hour and nothing happened. So I had to file them off with harm for the nails.

To wszystko skłoniło mnie do sięgnięcia po hybrydy z prawdziwego zdarzenia, ale o tym kiedy indziej ;)
All of this made me buy decent hybrid polishes abut about them.... later ;)

września 18, 2015

Astor Quick&GO! 360

Astor Quick&GO! 360
Taki mój jesienny ulubieniec... Tak już mam - razem z początkiem września na moich paznokciach lądują typowo jesienne barwy. Ostatnio pokazywałam Wam bordo Rimmela, teraz kolej na szarość. Ta seria jest już chyba wycofana, ale mimo wszystko chcę Wam go pokazać. A nuż znajdziecie go gdzieś w Internecie :)
One of my autumn favs... It's always this way - with the beggining of September I start wearing typical autumn shades. Recently I've shown you dark red Rimmel, so it's high time I showed you gray shade. Although it is not available, it's worth-showing. Maybe you'll find it on the Internet one day to buy :)


Nazwa/Full name: Astor Quick&GO! 360
Pojemność/Capacity: 8 ml


Wykończenie: kremowe
Kolor: czysta szarość; nie za jasna, nie za ciemna - idealna!
Pędzelek:  płaski, szeroki, zaokrąglony, całkiem wygodny
Konsystencja: w sam raz, nie jest za gęsty. Czasem smuży, ale ładnie się poziomuje
Krycie: 2 warstwy
Schnięcie: szybkie, na ładny połysk
Trwałość: tak jak wszystkie u mnie trzyma ze 2-3 dni
Zmywanie: bezproblemowe


Finish: creme
Color: pure gray. Not too light, not too dark - perfect!
Brush: flat, wide, rounded, quite convienient
Consistency: just right, not too dense. Sometimes it smudges but levels quite nice
Opacity: 2 coats
Drying: quite fast for a nice shine
Lasting: like every polish on my nails 2-3 days
Removing: easy


Lubicie takie odcienie? :)
Do you like shades like that? :)

września 16, 2015

Black&White with LadyQueen Shop

Black&White with LadyQueen Shop
No. Nie do końca takie black&white, bo w końcu na 3/5 ręki mam Semilac Biscuit. Ale o nim innym razem. Dzisiaj trochę o naklejkach, które go urozmaiciły :)
Well, it's not really black&white since I'm wearing Semilac Biscuit on 3/5 of my hand. But I'm not writing about it. Today I wanna present you stickers I put on it ;)


Jak widać w tytule posta, naklejki dostałam od sklepu LadyQueen do recenzji. Nie ukrywam, że myślałam, że będą to naklejki wodne. Jednak nie ma tego złego co by na dobre nie wyszło, nie? 
As you can see in the title of the post, those stickers were given me by LadyQueen Shop for a review. Honestly, I've thought that it would be water decals, but every cloud has a silver lining, right?


W związku z tym, że wzory trzeba odkleić od kartonika bałam się, że będą trochę sztywne i problematyczne w aplikacji. Nic bardziej mylnego, chciałoby się powiedzieć, ale byłoby zbyt pięknie, prawda? Raz, że są trochę uparte i trza się naszukać, gdzie tak właściwie kończy się naklejka a zaczyna kartonik.  Dwa, czego nie zrobisz, to i tak gdzieś się pomarszczą. Albo ja coś źle robię.
Since the patterns need to be sticked out from the paper, I was afraid that they'd appear to be bit stiff and make problems with applying. Wanna say " nothing more wrong than this" but... it'd be to beautiful to be true. They're a bit stubborn and it's pretty hard to find their ends. Second thing - there's probably no way to stick them properly, without any imperfections. Or I'm doing something wrong.


Żeby nie było, że tylko narzekam... Na plus jest ich kształt, bo ładnie dopasowuje się przy skórkach, nie trzeba przycinać do kształtu. Jedynie koryguje się długość. Warto też wspomnieć, że posiadają shimmer na całej długości. Niektórym może przeszkadzać, ale mi się podobał :) O! I ładnie zaaplikowane nie potrzebują top coat'u :)
Not to only complain... What is good about them is its shape, cause it is easy to fit them around cuticles. You just shorten them. It's worth to mention that they are shimmery. Some may like it, some may not. Just sayin. oh! and when nicely applied - don't need top coat :)


Jeśli czujecie wewnętrzną potrzebę posiadania tych naklejek, to skaczcie TUTAJ i wrzucajcie do koszyka! A jak już będziecie na stronie, to zerknijcie na inne cudowności :) Koniecznie korzystając z mojego kodu na 15% zniżki. No proszę, kto nie lubi zniżek :D
If you already feel inner need of instant purchase of these head immediatelly HERE and just order it! And if you're on the site, have a look on the other beauties :) Necessarily use my 15% discount code. Who doesn't like them? :D



Produkt dostałam do recenzji lecz nie wpłynęło to na moją opinię. Przepraszam, za paskudne zabawy Hardem i słabą jakość zdjęć :)
The product was send me for a review yet it did not influence on my opinion. Sorry for terrible experiments with Hard and bad photo quality.

września 14, 2015

♥ Rimmel Berries and Cream ♥

♥ Rimmel Berries and Cream ♥
Wiecie albo nie, ale jestem zakochana w nowej serii 60 Seconds Rmmela ♥ I chyba nie skłamię mówiąc, że to wszystko za sprawą piękności, którą chcę Wam pokazać w tym poście.
You may know, or not, but I'm so so in love with Rimmel's new 60 Seconds series ♥ And I won't lie if I told ya that it is all because of the beauty I wanna show You in this post.


Nazwa/Full name: Rimmel 60 Seconds 340 Berries And Cream
Dostępność/Availability: Rossmann, Drogeria Natura, Super-Pharm
Cena/Price: ok. 11 zł
Pojemność/Capacity: 8 ml


Wykończenie: kremowe, o wysokim połysku
Kolor: piękny odcień bordo, niezwykle intensywny i soczysty ♥
Pędzelek: jeden z moich ulubionych - szeroki, płaski, zaokrąglony
Konsystencja: bardzo przyjemna w aplikacji, lakier nie jest gęsty, nie tworzy prześwitów
Krycie: 1-2 warstwy
Schnięcie: szybkie, nie potrzebował top coatu
Trwałość: 2 dni, ale warto wspomnieć, że takie kolory długo nie bawią się na moich paznokciach
Zmywanie: ogólnie nie sprawia problemów, ale lubi czasem zabarwić skórki


Finish: creme, with super shine
Color: beautiful shade of dark red, so intense and juicy
Brush: one of my favourite - flat, wide and rounded
Consistency: really nice in applying - it is not dense and doesn't smudge
Opacity: 1-2 coats
Drying: fest, doesn't need top coat
Lasting: 2 days, but my nails aren't really into such shades
Removing: doesn't make huge problems, but sometimes stain cuticles



Jestem totalnie zachwycona! Mam wrażenie, że Rimmel poprawił ich formułę, bo są o niebo przyjemniejsze w aplikacji od poprzedniego wydania :) Albo to kwestia malowania na Hardzie Semilaca... Śledźcie bloga uważnie, niedługo pokażę Wam inne piękności z tej serii :) Co myślicie o Berries And Cream? :)
I'm totally enchanted! I have a feeling that Rimmel improved the formula of these polishes, because they're more convienient in use that previous version :) Or it's just painting on Semilac Hard... Follow my blog carefuly cause I am gong to show you more of these beauties :) What do You think about Berries And Cream? ;)
Copyright © 2016 nailsADHD , Blogger