grudnia 04, 2013

Mani zainspirowane płytową okładką + tutorial

Mani zainspirowane płytową okładką + tutorial
To zdobienie chodziło za mną od momentu, którym owa płyta wpadła w moje łapki, czyli mniej więcej od wakacji. Cały czas miałam w głowie ten gradient, te kwiatki i wszystko, ale kompletnie nie mogłam się zebrać, żeby to zmalować. Szerze mówiąc w realu jakoś bardziej mi się to podobało, niż teraz na zdjęciach...



Do wykonania użyłam:
- Golden Rose Fantastic Colour 104 - biel
- Vipera Focus On! 912 - pomarańcz
- Essence Miami Roller Girl 01 Bienvenido A Miami - żółty
- Wibo Gel Like 3 Zielona Fantazja + FM Group Dark Jade - zielenie
- Vipera Bambini 44 + Miss Sporty Lasting Colour 515 - niebieskie
- Vipera Polka 50 - czerń
- Miss Sporty Turbo Dry
- cienki pędzelek Essence i porwana gąbeczka do make-upu - najlepiej przygotować po jednym kawałeczku do każdego koloru .

Polecam kliknąć w obraz żeby powiększyć.
Krok 1.
Malujemy cały paznokieć na biało, żeby kolory ładniej kryły i były wyraziste.

Krok 2.
Końcówkę paznokcia kryjemy przy pomocy gąbeczki pomarańczowym lakierem.

Krok 3.
Dodajemy pasek żółtego lekko najeżdżając na pomarańcz, żeby zatrzeć granice kolorów.

Krok 4.
Nad żółtym dodajemy pas zieleni. Ja do Zielonej Fantazji dodałam trochę Dark Jade, żeby jakoś ją urozmaicić.

Krok 5. 
Nakładamy niebieskie pasy. Tutaj też jaśniejszy niebieski można wymieszać z ciemniejszym, jak w poprzednim kroku, żeby wzbogacić kolorek.

Krok 6.
Tuż przy skórkach wykańczamy ciapiąc odrobinę czerni.

Krok 7. 
Cienkim pędzelkiem malujemy kwiatki, trawy, gałązki wg własnego uznania.

Całość pokrywamy topem i gotowe !



Swoją drogą polecam ten album, bo mimo, że wielu osobom nie odpowiada głos wokalisty, to cała płyta jest wypełniona świetnymi tekstami, w których ja osobiście jestem po uszy zakochana i wracam do nich baardzo często. Passengera na pewno każda z Was zna z "Let Her Go", które non stop leciało w radio w ostatnie lato :) Jeśli nie to odsyłam do YouTube  :)

Jak Wam się podoba ?... 

Buzia, SkyBlueVelvet :**


grudnia 02, 2013

Obfity listopad, który zleciał niesamowicie szybko :o

Obfity listopad, który zleciał niesamowicie szybko :o
Co jest ? Przecie nie dawno podsumowywałam październik !! W ogóle ten czas za szybko mi leci...

Listopad był dla mnie całkiem obfity w lakierowe nowości... Tyle tego wpadło, że nie wiem za co się zabrać! Spora część tego wszystkiego to oczywiście Rossmannowe -40% - same pewnie wiecie, że przeceny były takie, że nie było jak przejść obojętnie !

Jak zobaczyłam ten stosik to aż się przeraziłam, bo nie myślałam, ze aż tyle tego będzie :o

Rossmannowe zdobycze:
-Wibo Wild Manicure Sweet&Delicate
-Lovely Blink Blink 4
-Rimmel Salon Pro 391 Celbrity Bash 
(właśnie go noszę i jestem całkowicie oczarowana <3)
-Wibo Express Growth 169

Toppery, na punkcie których mam ostatnio fioła!
-2xbezimienne Cairuo
-My Secret 104
-bezimienny Claire's

Trochu innych kolorowych maleństw:
- Golden Rose Fashion Color 11,62
-Vipera Polka 50
-Avon Vintage Boutique

+coś odżywkowego:
-Avon mineralny utwardzacz Mineral Fix

No i zaopatrzyłam się w kolejną tubkę kremu Isana. Dacie wiarę, że tylko jego mogę używać ? Mam uczulenie na coś zwanego balsamem peruwiańskim (nieuwzględniany w składzie, a jest w wielu kosmetykach) i większość kremów mnie uczula, np. te z Avonu, które cudnie pachną i nawilżają, ale jednocześnie tworzą na moich dłoniach czerwone, swędzące placki :(

Jeszcze na koniec pochwalę się moim połowinkowym mani, z którego jestem bardzo dumna mimo jego totalnej prostoty. Te, które obserwują mnie na Facebooku (link na bannerku obok) już je widziały, jednak na blogu się jeszcze nie pojawiło ;)
Przepraszam, że tak małe, ale zdj jest pobrane z FB, bo nazwyczajniej w świecie nie mogę go znaleźć na dysku :o

Oficjalnie daję sobie szlaban na lakiery ! Wszystko co potrzebowałam - kupiłam, soo ;D No okeeej, prosiłam Mikołaja o Essiaki i w drodze są moje 2 Silcare, ale nic więcej !! Zobaczymy ile wytrzymam ! :D

Buzia, SkyBlueVelvet! :*

listopada 30, 2013

Essence Colour&Go! Sparkle Sand Effect Hey Nude ! vs Wibo WOW Glamour Sand 01

Essence Colour&Go! Sparkle Sand Effect Hey Nude ! vs Wibo WOW Glamour Sand 01
Nie mogłam się zdecydować na jeden więc padło na oba jednocześnie. Oba są równie piękne, lecz zdecydowanie różnią się od siebie. Nie tylko kolorem ;)


Piasek Essence kupiłam jakiś czas temu w Naturze. Jak tylko pokazały się te lakiery wiedziałam że Hey, nude ! musi być mój. Kolor jest obłędny ! Typowy nudziak, który w mocniejszym świetle wpada w biel (co na zdjęciach na 100% widać) wypełniony srebrnymi większymi kropkami i innymi mniejszymi drobinami w podobnym kolorze. Lakier wyposażony jest w płaski, szeroki, zaokrąglony pędzelek, którym bardzo wygodnie się operuje. Konsystencja jest, jak na piasek, dość lejąca, jednak skórek nie zalewa. Niestety jest dość słabo kryjący. Myślałam, że piaskom się to nie zdarza, jednak musiałam nałożyć 3 warstwy, żeby jako tako przykryć końcówki i efekt był zadowalający. Hey nude! troszkę odstał swoje na półce zanim się za niego zabrałam, a w tym czasie przeczytałam kilka recenzji na jego temat. Że niby schnie długo i ze piaskowy efekt nie jest zbyt mocny. U mnie wyschnął dość szybko (3 warstwy wyschły całkowicie w przeciągu 15-20 min), a i faktura jest równie wyczuwalna jak w piaskach Wibo. Całe mani nosiłam ze dwa dni, jednak w tym czasie nie stało się z nim kompletnie nic. Ze zmyciem miałam sporo problemu, ale metoda foliowa załatwia sprawę


Wibo WOW 01 to natomiast zdobycz z Rossmannowej promocji. Nie wahałam sie z wyborem koloru - te zielono-turkusowo-niebieskie drobiny są cudowne ! W porównaniu do Hey Nude! wygląda trochę mrocznie, ale to połączenie bardzo mi się spodobało! Troszeczkę różni się od 04 (KLIK) pod względem, nazwijmy to, technicznym. Odnoszę wrażenie, iż ten jest nieco rzadszy, przez co pierwsza warstwa bardziej smuży, druga wyrównuje wszystko, kryje całkowicie i tworzy piękną teksturę. Pędzelek ma standardowy - prosty, okrągły. Schnie szybciutko. Ma wyczuwalną, bardzo ładnie współgrającą z drobinami teksturkę. Po dwóch dniach noszenia miałam przetarte końcówki. Zmywa się bez problemu :)

Podsumowując: Oba piaski mają w sobie 'to coś'. Mają cudowne kolory i przyjemną fakturę. Jeśli jednak ktoś nie lubi 3 czy 4 warstwowego krycia to z tej dwójki powinien stawiać zdecydowanie na Wibo. Jednak uważam, że Essence jest warty przemęczenia się z tym kryciem, bo jest naprawdę uroczy.

A Wam jak się podobają te piaski ? ;)

Buziole, SkyBlueVelvet :*

listopada 26, 2013

O kłopotliwym, ale jakże pięknym Golden Rose Paris 130 słów kilka

O kłopotliwym, ale jakże pięknym Golden Rose Paris 130 słów kilka
Ten lakier w moich zbiorach zalega od wakacji. Jak w tytule - jest dosyć kłopotliwy, ale jego kolor bardzo mi się podoba. Pierwszą szansę dostał na wakacyjnym wyjeździe. Malowałam paznokcie przynajmniej 2-3h przed spaniem. Rano obudziłam się z przepięknie odbitym śpiworem na wszystkich paznokciach. Zmyłam i parę dni później dałam mu kolejną szansę malując o troszkę wcześniejszej porze niż wcześniej i było to samo. Odstawiłam go do pudła i przez te parę miesięcy stał nie używany, ale postanowiłam jeszcze raz go sprawdzić. Mimo, że dalej nie odpowiada w pełni moim oczekiwaniom, to zakochałam się w jego cudownym, głębokim kolorze, którego zdjęcia niestety w pełni nie oddają.


Od razu mówię, że niektóre zdjęcia są odrobinę przekłamane, bo kolor w rzeczywistości jest głębszy i ciemniejszy - piękny atramentowy granat. Zdjęcia robiłam w sztucznym świetle, jak zwykle, jednak moja kochana maszyna ma tryb robienia zdjęć przy świetle żarówek <3 


Jakby tak popatrzeć na właściwości tego lakieru, to okazuje się, że jest klapą. Pędzelek ma standardowy, długa zakrętka wygodnie leży w ręce. Konsystencję ma równie przyjemną, ale... No właśnie, ALE - do krycia potrzebuje 3 warstw, i to takich dość grubych. Do tego schnie w nieskończoność ! Samodzielnie po ponad pół godznie dalej był glutowaty. Dałam Turbo Dry. Dalej to samo... Wydawało by się, że jest suchy, ale jak się go dotknęło od razu się marszczył i były odciski. Dopiero 3 sesje trzymania paluchów pod bieżącą lodowatą wodą go na dobre utwardziły. Mimo warstwy topu (i później nałożonych flejków My Secret na palec środkowy i serdeczny) po dwóch dniach noszenia miałam pościerane końcówki. Na 3 dzień noszenia całymi płatami zlazł z środkowego i serdecznego i na kilku innych po podważeniu łatwo odchodził...








A tak prezentował się z flejkami My Secret, o których opowiem innym razem ;)



Podsumowując: Jakościowo to on nie powala, ale jego kolor całkowicie skradł moje serducho i myślę , ze mimo wszystko będę do niego wracać :)

Miałyście już do czynienia z lakierami z tej serii ? A może miałyście dokładnie ten sam kolor ? Jeśli tak to dajcie znać jak się u Was spisywał ;)

Buźka, SkyBlueVelvet :*

listopada 23, 2013

Golden Rose Fashion Color 61

Golden Rose Fashion Color 61
Kolejny łup z wyprzedaży strzeleckiej drogerii ;) Obiecałam mamie, że przytaszczę coś beżo/brązopodobnego - wróciłam z trzema :P Ten przypomina mi nieco toffie albo krówki :)


Lakier jest całkiem przyjemny w aplikacji. Ma idealną konsystencję - lekko lejącą, która ładnie wyrównuje się na płytce, ale nie wylewa się na skórki. Pędzelek jest standardowy, jednak nabiera troszkę mało emalii. Kryje 2-3 warstwami, w zależności od ich grubości. 2 warstwy schną całkiem szybko, 3 z pozoru też, ale bez wysuszacza miałam rano minimalnie odciśnięte włosy. O trwałości nie mogę nic powiedzieć, bo nosiłam całość tylko 1 dzień, ale to tylko dlatego, że nagle naszła mnie ochota na coś ciemniejszego :)






Już zanim zabrałam się za malowanie paznokci tym maluchem w głowie siedział mi pomysł na zdobienie z nim w roli głównej, więc jak tylko wróciłam do domu zabrałam się do roboty! Wyciągnęłam:
- ledwo zipiącą czerń Miss Sporty Lasting Colour 080

Krok 1.
Na boku paznokcia malujemy gruby biały pasek.

Krok 2.
Na brzegach białego paska i na jego środku malujemy 3 cienkie paseczki wzdłuż i dwa u dołu w poprzek.

Krok 3.
Na przeciw białego pasa malujemy cienką czerwoną linię, którą przecinamy kolejną, przy końcówce paznokcia. 


Moje wyszły troszkę nierówno (czerwona jakoś tak krzywo schodzi), ale zauważyłam to dopiero robiąc zdjęcia ...





Co Wy na to ? :)

Buziaki, SkyBlueVelvet :*

listopada 21, 2013

Miss Sporty Nail Expert Turbo Dry Top Coat

Miss Sporty Nail Expert Turbo Dry Top Coat
Ostatnimi czasy firma Miss Sporty wprowadziła do swojej oferty linię odżywek i wspomagaczy do paznokci, w której znalazł się m.in. top coat przyspieszający wysuszanie lakieru. Przymierzałam się akurat do zakupu jakiegoś w miarę dobrego i niedrogiego wysuszacza i postanowiłam wziąć go na próbę.

Jestem z niego całkiem zadowolona. Ma przyjemną lekko lejącą konsystencję, która ładnie rozpływa się na paznokciu nie zalewając skórek. Pędzelek różni się od tego lakierów tej firmy - jest okrągły i prosto ścięty. Wygodnie się nim operuje, jednak mógłby być nieco bardziej miękki, bo zdarza mu się rozmazywać zdobienia. Wg opisu na zakrętce - wysusza w 60 sekund - ha, tak dobrze to nie ma. Owszem - znacznie przyspiesza proces wysychania emalii, jednak na pewno nie trwa to minutkę. Nie bardzo radzi sobie ze starymi zgluciałymi lakierami (przekonałam się o tym szykując połowinkowe mani, które pokazywałam Wam na Facebooku), jednak to mi nie przeszkadza, bo unikam takich staruszków. Pomógł mi przy brokacie Life 21 - sam nie radził sobie dość długo, a po zaaplikowaniu Turbo Dry, po ok.10 min wszytko było suche, utwardzone. Mani nim utrwalone nosiłam po 3-4 dni bez żadnych uszczerbków. Końcówki nawet się za bardzo nie starły. Jedyna rzecz jaka mi w nim przeszkadza to kolor. Na próbę nakładałam go na czysty biały lakier i niestety zostawił błękitną poświatę. Na innych jasnych kolorach czy na zdobieniach tego nie widać, jednak jeśli ktoś ma upierdliwie schnącą biel - może się rozczarować.

Podsumowując: Turbo Dry w zupełności odpowiada moim potrzebom. Używam go ok. 3 tygodni, w prawdzie nie za każdym razem, ale dość często, a ubytek jest niewielki, biorąc pod uwagę, że użytkuję go razem z mamą. Jeśli uda mi się dobić do dna, to zapewne do niego wrócę :)

A Wy jakich top coatów używacie ? Wiem, że dosyć popularny jest Insta-Dri, jednak w jedynej strzeleckiej drogerii z szafą Sally Hansen go nie widziałam... :)

Buziaki, SkyBlueVelvet :*

listopada 19, 2013

Kilka słów o bieli idealnej i saran wrap !

Kilka słów o bieli idealnej i saran wrap !
Z racji że to jest moja już chyba druga czy trzecia buteleczka bieli od Golden Rose, chciałam się z Wami podzielić moim zdaniem na jej temat. Tak jak w tytule - jest to moja biel idealna !!



Już mówię dlaczego idealna... Po pierwsze - świetnie kryje ! Już pierwsza umiejętnie nałożona warstwa jest kryjąca. Ja jednak zawsze gdzieś nie dociągnę, wiec daję 2 warstwy. Po drugie - ma dość długi pędzelek i lekko lejącą konsystencję, którą bardzo wygodnie mi się operuje. Kolejny plus - szybko schnie. Te dwie warstwy - czasem cieńsze , czasem grubsze - schną naprawdę ekspresowo ! I to na jaki połysk! Z trwałością jest równie świetnie ! Za 12ml w strzeleckiej drogerii zapłaciłam 6 zł :)


Jako że samej bieli nie umiem nosić, postanowiłam zrobić na niej zdobienie metodą Saran Wrap, która ostatnimi czasy bardzo przypadła mi do gustu. Poprzedniej próby niestety nie obfociłam, wiec Wam jej nie pokaże, a żałuję bo wyszła całkiem przyzwoicie. Z tej również jestem mega zadowolona! 




Do wykonania użyłam :
-MIYO Nailed It! : 14 Lemon (zieleń), 11 Sunny (żółty), 19 Bubblegum (róż), 27 Baby Blue (błękit)
- Miss Sporty Clubbing Colour 452 (pomarańcz)

Cała filozofia polega na tym, że na wyschnięty kolor bazowy nakładamy warstwę innego koloru po czym 'ciapiemy' go pomarszczoną folią - ja zazwyczaj zwijam ją w kulkę :)



Moja nieudolnie sfotografowana prawa rąsia ze skórkową makabrą ...
Ten mani zebrał całkiem sporo komplementów, a ja sama jestem mega zadowolona z efektu i już wiem, że często będę do tej metody wracała :)

Próbowałyście już kiedyś Saran Wrap ? :)

Buźka, SkyBlueVelvet :*


Copyright © 2016 nailsADHD , Blogger