grudnia 16, 2013

Eveline miniMAX 829 + Life 46

Eveline miniMAX 829 + Life 46
Trzeci raz zabieram się do tej recenzji. Serio. Bo albo ze zdjęciami było coś nie tak i odpuszczałam, albo coś mi nie pasowało w moich wypocinach i dawałam sobie spokój. Ale nareszcie i chce mi się pisać i mam w miarę ogarnięte zdjęcia :P

Nie wiem czy pamiętacie, ale w październikowym podsumowaniu wspominałam Wam o tym lakierze. Miał być to prezent dla babci, ale ta postanowiła pozostać wierna różowi do frencha i tym sposobem ja go przygarnęłam. To był ten jeden raz, kiedy w duchu cieszyłam się, że mój prezent się nie spodobał :D


Jak w moich pozostałych 2 miniMAXach, podoba mi się w nim absolutnie wszystko ! Przede wszystkim kolor. Tutaj w sztucznym świetle to nudziak, ale w świetle dziennym wpada nawet troszkę w brzoskwiniowe tony. Zupełnie mi to nie przeszkadza, nawet wtedy jest cudowny <3 Malowanie nim to czysta przyjemność! Ma delikatną lekko lejącą konsystencję, która w połączeniu ze standardowym pędzelkiem (za którym ja osobiście nie przepadam, ale daje radę ) pozwala precyzyjnie pokryć paznokieć emalią. Pełne krycie i cudowny kolor uzyskujemy po drugiej warstwie. Całość schnie naprawdę szybko na ładny, delikatny połysk. Lakiery miniMAX uwielbiam za ich trwałość. Ten, jak każdy poprzedni, wytrzymał u mnie 4 dni bez odprysków. W 3 dniu noszenia miałam na może 2 paznokciach minimalnie przetarte końcówki. Co tu dużo mówić - świetny jest !


Mimo, że miniMAX samodzielnie wygląda cudnie, postanowiłam go połączyć z moim ostatnio nabytym w Super-Pharmie topperem Life 46. Długo nie wiedziałam z czym go połączyć, więc padło na nudziaka. Według mnie - strzał w dziesiątkę. Jak zwykle nałożyłam go tylko na 2 paznokcie, co by nie przesadzić z ilością i całość bardzo mi się podobała. Zanim jednak pokażę Wam zdjęcia, wyskrobię parę słów o tym brokacie. Sprawił mi troszkę więcej kłopotu niż jego czarno-biały kolega. Przede wszystkim, żeby nałożyć tyle drobinek ile mam musiałam troszkę się nałowić i nagimnastykować, bo jak już nabrałam na pędzelek to nie chciały się równomiernie rozłożyć. O zmywaniu już nie wspomnę... Metoda foliowa + poprawki... Jednak warto, naprawdę warto, bo to połączenie różowych i złotych heksów, złotych i czarnych kwadracików i srebrnych kreseczek wygląda ślicznie ! Szczególnie na tak delikatnym lakierze jak miniMAX 829 <3



Całe mani nosiłam 4 dni i nie mogłam cały czas oderwać od niego wzroku :P

Jak Wam się podoba? :)

Buziole, SkyBlueVelvet :**

grudnia 13, 2013

Moje pierwsze zimowe mani

Moje pierwsze zimowe mani
Notkę już miałam napisaną, wystarczyło tylko dodać zdjecia. Dzisiaj wchodzę w listę postów, a tu żadnej wersji roboczej ni ma ! Ugghhh .. No to jeszcze raz ;)

Te, które śledzą mój profil na Facebooku to zdobienie już widziały, ale tak mi się spodobało, że postanowiłam poświęcić mu osobną notkę razem z tutorialem, mam nadzieję, że się przyda . Niestety to mani nie wytrzymało u mnie za długo (niecałe 2 dni), bo ułamałam 1 paznokcia (na szczęście prawa ręka i nie aż tak drastycznie jak z początku myślałam bo na jakieś 1/3 długości), a z reszty z jakiegoś powodu zlazło całymi płatami, ale i tak się nim zachwycałam !  
Swoją drogą, robiąc to mani przypomniałam sobie jak bardzo podoba mi się MIYO Baby Blue (baza)! Mam ostatnio chrapkę na pastele (a i tak mimo wszystko pomalowałam dzisiaj paznokcie ciemnym piskiem xd), a ten się idealnie nadaje ! + wiem że pod choinką wylądują dwa pastelowe Essie, więc same rozumiecie :D

Przepraszam za jakość zdjęcia i moich skórek


Do wykonania potrzeba:
- kolor bazowy - błękit - MIYO Nailed It! Baby Blue
- ombre - niebieski -Vipera Bambini 44 + gąbeczka
- opcjonalnie brokat - Delia 56
- śnieżynki - biały - Golden Rose Fantastic Color 104 + wykałaczka i cienki pędzelek
top coat


Krok 1. Malujemy paznokcie na błękitno i czekamy aż wyschną.
Krok 2. Przy pomocy niebieskiego lakieru i gąbeczki robimy ombre albo na końcówkach albo przy skórkach - gdzie preferujecie. Nie musi być idealne bo i tak idą na to jeszcze śnieżynki. Jeśli chcecie pociągacie całość delikatnym topperem.
Krok 3. Wybieramy gdzie chcemy umieścić śnieżynki i wykałaczką robimy kropki, które będą naszym punktem wyjścia.
Krok 4. Od kropki malujemy kreski w różnym kierunku. Mogą być rożnej długości.
Krok 5. Na końcach uprzednio namalowanych kresek malujemy kilka mniejszych kreseczek.
Krok 6. Utrwalamy całość i gotowe ! 


Szczere mówiąc nie wiem, dlaczego zrobiłam tak mało zdjęć... No ale cóz :)

Co Wy na to ?

Buzia, SkyBlueVelvet :*

grudnia 10, 2013

Kolejny piaskowy post, czyli Wibo WOW Sand Effect 02

Kolejny piaskowy post, czyli Wibo WOW Sand Effect 02
Ten o tutaj to mój jedyny matowy piaskowy kolega. Cała reszta to brokaty <3 Zdjęcia zalegają mi na dysku już prawie miesiąc i dopiero się zebrałam, żeby skrobnąć o nim kilka słów, chociaż i tak pewnie widziałyście go na innych blogach...


Na niektórych zdjęciach wyszedł nieco szarawo jednak w rzeczywistości jest beżowobrązowy. Wygląda troszkę jak taki prawdziwy piach albo błotko, ale prezentuje się naprawdę fajnie i bardzo przyjemnie się go nosi. Maluje też. Pędzelek ma wąski, okrągły prosty, czyli taki jak w piaskach lubię najbardziej :) Konsystencję ma raczej gęstawą, ale nie przeszkadza to w aplikacji. Generalnie to już pierwsza warstwa ładnie kryje, ale dla głębszego efektu piasku ja daję dwie. Z resztą przy jednej moje długaśne (jak na mnie) końcówki prześwitują... Schnie ekspresowo. Ze zmywaniem nie ma tragedii, trzeba troszku mocniej przycisnąć wacik i gotowe ! Bez bazy (i topu oczywiście) trzyma się 2-3 dni bez jakoś tragicznie przetartych końcówek, odpryski się nie zdarzyły :) 




My z Mamą baardzo go lubimy i już czaimy się na kolejny egzemplarz, bo ten już jest na wykończeniu :)

A Wam jak się podoba ? :)

Buziole, SkyBlueVelvet :*

grudnia 08, 2013

Miłość ma Celebrity Bash przyozdobiona puszkiem Wibo

Miłość ma Celebrity Bash przyozdobiona puszkiem Wibo
Od dłuższego czasu lakiery Rimmela z serii Salon PRO to było moje chciejstwo, które nareszcie spełniłam podczas pamiętnej Rossmannowej przeceny -40%. Długo się zastanawiałam nad wyborem koloru i w końcu padło na klasyczne bordo/czerwień i to był strzał w 10 ! Malowałam nim paznokcie już ze 3 razy i za każdym jestem nim tak samo, a może jeszcze bardziej, oczarowana. Jest idealny !!


Malowanie paznokci tym lakierem to istna przyjemność! Ma szeroki, płaski, zaokrąglony pędzelek, czyli taki jaki Aga lubi najbardziej. Krycie... Jeśli ktoś nie jest zbytnio wymagający to jedna warstwa mu powinna wystarczyć, ja jednak dla podkreślenia koloru i pełnego krycia (przy jednej warstwie mam delikatne prześwity) daję drugą warstwę. Całkiem szybko schnie i pozostawia ładny połysk. Niby się błyszczy, mieni i w ogóle, ale na pierwszych zdjęciach tego w ogóle nie widać (smuteczek :( ). A! Jeśli chodzi o sam kolor... Celebrity Bash to ogólnie rzecz biorąc bordo, ale w zależności od światła staje się intensywną czerwienią albo... Brązem ! Tak, brązem. Tak bynajmniej wyglądał w basenowym świetle :) Jak kiedyś nie lubiłam takich kolorów, to teraz jestem w nich kompletnie zakochana ! Kolejny + tego lakieru ? Trwałość ! 4 dni bez odprysków, ani startych końcówek. Wytrzymał nawet 2h na basenie, gdzie zazwyczaj większość lakierów mi się odmaczała i schodziła całymi płatami.  


W tym roku św. Mikołaj sprawił mi prezent w postaci kolejnego piasku Wibo (do pełnej kolekcji brokatowych brakuje mi już tylko nr2 ! <3) i puszku/zamszu/pyłku Wibo Wild Thing Go Wild w pięknym bordowo-buraczkowym kolorze, który od razu widziałam w połączeniu z Celebrity Bash i z efektu jestem mega zadowolona ! W sumie tego mani nie nosiłam, aż tak długo (tak to jest jak się wraca z zakupów z nowym topperem i chce się go od razu wypróbować ! :D ) bo niecałe dwa dni. Jednak w tym czasie nic się z nim nie stało. Bałam się trochę, że zniszczy się się podczas prysznica, mycia głowy czy kremowania rąk, jednak nic z tych rzeczy! Cały czas miał przyjemną, jak ja to mówię, pusiastą fakturkę. Pod światło delikatnie się mienił, cudo ! Bałam się trochę o aplikację, że narobię bałaganu, a na paznokciach nie wyjdzie tak jak powinno. Jednak 'nic bardziej mylnego' :D Wysypałam odrobinę na karteczkę i paznokieć z mokrym lakierem po prostu wsadziłam w pyłek. Opukałam, podmuchałam, żeby usunąć nadmiar i voila! Gotowe, cała filozofia :D





Co Wy na to? :)

Buzia, SkyBlueVelvet :*

grudnia 06, 2013

Różowo mi z Cairuo i gradientem

Różowo mi z Cairuo i gradientem
Nie wiem co się ze mną stało, że kupiłam różowy topper. I nałożyłam go na różowy gradient... Nie przepadam za tym kolorem, ale czasem mam takie 'trzaski' że po niego sięgam ;)



Ten topper kupiłam za jednym zamachem razem z wielokolorowym kolegą w chińskim markecie, za jakieś 3 zł od sztuki. Tylko popatrzcie jakie słodkie mają zakrętki ! Tak stały na tej półce, patrzyły się z tymi słodkimi minkami i piszczały "weź mnie! weź mnie !" - no i wzięłam :D I póki co wypróbowałam ten jaśniejszy, bo dalej nie mam pomysłu z jaką bazą użyć tego drugiego...



Za śmieszne 3 zł mamy 8 ml pięknego toppera składającego się z białych i bladoróżowych heksów, kropeczek i nitek zatopionych w bezbarwnej bazie. Wyposażony jest w wygodny, kwadratowy, spłaszczony pędzelek przymocowany do ślicznej uśmiechniętej główki. Taka zakrętka jest troszkę nieporęczna, ale jakoś daje rade :) Nie powiem Wam ile zajmuje mu wysychanie, bo automatycznie pokryłam go Turbo Dry. Konsystencję ma gęstawą, przez co trza łowić drobiny, jeśli chcemy nałożyć więcej niż ja mam. Jedyna rzecz, która mi w nim tak naprawdę przeszkadza to zapach - prawdziwy z niego śmierdziuch ! No ale tak mi się podoba, że jestem w stanie to przeboleć. Tym bardziej, że zmywa się znacznie lepiej niż inne toppery, bo pozbywając się tego mani nie musiałam ubiegać się do folii :)

Do gradientu użyłam Essence 111 English Rose i Eveline miniMAX 828 :)


Co Wy na to ? ;)

Buziaki, SkyBlueVelvet :**

Ps. Pewnie zauważyłyście zimową aranżację bloga. Tło pochodzi z posta Just Stay Classy :)

grudnia 04, 2013

Mani zainspirowane płytową okładką + tutorial

Mani zainspirowane płytową okładką + tutorial
To zdobienie chodziło za mną od momentu, którym owa płyta wpadła w moje łapki, czyli mniej więcej od wakacji. Cały czas miałam w głowie ten gradient, te kwiatki i wszystko, ale kompletnie nie mogłam się zebrać, żeby to zmalować. Szerze mówiąc w realu jakoś bardziej mi się to podobało, niż teraz na zdjęciach...



Do wykonania użyłam:
- Golden Rose Fantastic Colour 104 - biel
- Vipera Focus On! 912 - pomarańcz
- Essence Miami Roller Girl 01 Bienvenido A Miami - żółty
- Wibo Gel Like 3 Zielona Fantazja + FM Group Dark Jade - zielenie
- Vipera Bambini 44 + Miss Sporty Lasting Colour 515 - niebieskie
- Vipera Polka 50 - czerń
- Miss Sporty Turbo Dry
- cienki pędzelek Essence i porwana gąbeczka do make-upu - najlepiej przygotować po jednym kawałeczku do każdego koloru .

Polecam kliknąć w obraz żeby powiększyć.
Krok 1.
Malujemy cały paznokieć na biało, żeby kolory ładniej kryły i były wyraziste.

Krok 2.
Końcówkę paznokcia kryjemy przy pomocy gąbeczki pomarańczowym lakierem.

Krok 3.
Dodajemy pasek żółtego lekko najeżdżając na pomarańcz, żeby zatrzeć granice kolorów.

Krok 4.
Nad żółtym dodajemy pas zieleni. Ja do Zielonej Fantazji dodałam trochę Dark Jade, żeby jakoś ją urozmaicić.

Krok 5. 
Nakładamy niebieskie pasy. Tutaj też jaśniejszy niebieski można wymieszać z ciemniejszym, jak w poprzednim kroku, żeby wzbogacić kolorek.

Krok 6.
Tuż przy skórkach wykańczamy ciapiąc odrobinę czerni.

Krok 7. 
Cienkim pędzelkiem malujemy kwiatki, trawy, gałązki wg własnego uznania.

Całość pokrywamy topem i gotowe !



Swoją drogą polecam ten album, bo mimo, że wielu osobom nie odpowiada głos wokalisty, to cała płyta jest wypełniona świetnymi tekstami, w których ja osobiście jestem po uszy zakochana i wracam do nich baardzo często. Passengera na pewno każda z Was zna z "Let Her Go", które non stop leciało w radio w ostatnie lato :) Jeśli nie to odsyłam do YouTube  :)

Jak Wam się podoba ?... 

Buzia, SkyBlueVelvet :**


grudnia 02, 2013

Obfity listopad, który zleciał niesamowicie szybko :o

Obfity listopad, który zleciał niesamowicie szybko :o
Co jest ? Przecie nie dawno podsumowywałam październik !! W ogóle ten czas za szybko mi leci...

Listopad był dla mnie całkiem obfity w lakierowe nowości... Tyle tego wpadło, że nie wiem za co się zabrać! Spora część tego wszystkiego to oczywiście Rossmannowe -40% - same pewnie wiecie, że przeceny były takie, że nie było jak przejść obojętnie !

Jak zobaczyłam ten stosik to aż się przeraziłam, bo nie myślałam, ze aż tyle tego będzie :o

Rossmannowe zdobycze:
-Wibo Wild Manicure Sweet&Delicate
-Lovely Blink Blink 4
-Rimmel Salon Pro 391 Celbrity Bash 
(właśnie go noszę i jestem całkowicie oczarowana <3)
-Wibo Express Growth 169

Toppery, na punkcie których mam ostatnio fioła!
-2xbezimienne Cairuo
-My Secret 104
-bezimienny Claire's

Trochu innych kolorowych maleństw:
- Golden Rose Fashion Color 11,62
-Vipera Polka 50
-Avon Vintage Boutique

+coś odżywkowego:
-Avon mineralny utwardzacz Mineral Fix

No i zaopatrzyłam się w kolejną tubkę kremu Isana. Dacie wiarę, że tylko jego mogę używać ? Mam uczulenie na coś zwanego balsamem peruwiańskim (nieuwzględniany w składzie, a jest w wielu kosmetykach) i większość kremów mnie uczula, np. te z Avonu, które cudnie pachną i nawilżają, ale jednocześnie tworzą na moich dłoniach czerwone, swędzące placki :(

Jeszcze na koniec pochwalę się moim połowinkowym mani, z którego jestem bardzo dumna mimo jego totalnej prostoty. Te, które obserwują mnie na Facebooku (link na bannerku obok) już je widziały, jednak na blogu się jeszcze nie pojawiło ;)
Przepraszam, że tak małe, ale zdj jest pobrane z FB, bo nazwyczajniej w świecie nie mogę go znaleźć na dysku :o

Oficjalnie daję sobie szlaban na lakiery ! Wszystko co potrzebowałam - kupiłam, soo ;D No okeeej, prosiłam Mikołaja o Essiaki i w drodze są moje 2 Silcare, ale nic więcej !! Zobaczymy ile wytrzymam ! :D

Buzia, SkyBlueVelvet! :*
Copyright © 2016 nailsADHD , Blogger