lipca 15, 2014

Naklejkowe różyczki, ptaszki i trochę glitteru ♥

Naklejkowe różyczki, ptaszki i trochę glitteru ♥
Dzisiejszy post jest pierwszym w ramach paznokciowego projektu RedRouge, którego tematem są kwiaty. Bez wahania zgłosiłam się do udziału, bo ja przecież uwielbiam mani z nimi w roli głównej ♥ Więcej szczegółów dotyczących tego projektu znajdziecie klikając w banner na lewym pasku bocznym bloga ;)

Todays post is the first one for RedRouges nails project which main topic are flowers. I haven't delayed joining , cause I just love (!) floral manis ! ♥ If you want some more details, click on banner on the left side of my blog :)


Tematem pierwszego tygodnia są róże. Robiłam kilka podejść do namalowania ich samodzielnie, ale jakoś nie byłam z nich szczególnie zadowolona. Potem sobie przypomniałam, że przecież na półce zalegają różyczkowe naklejki ! I to był strzał w 10 ! ♥

The topic of the first week of this project are roses. I tried few times to paint them for todays post, but I didn't like how did they turn out. Then I suddenly  realised that there are some water decals with roses on my shelf! And it came out to be great idea ! ♥



Jako bazę użyłam, w końcu okiełznanego (!) Lose Your Lingerie z ostatniej kolekcji Rimmela. Nie bardzo mogłam się zdecydować jaki wzór umieścić na kciuku, więc wybór padł na niezastąpiony holotopper Claire's. Całość utrwaliłam topem Golden Rose Quick Dry.

As a base color I've used Lose Your Lingerie from Rimmel's last collection. I couldn't have decided which design should be on my thumb so I covered it with holographic topper from Claire's. Whole manicure was protected with Golden Rose Quick Dry top coat. 




Nawet nie wiecie jak dobrze mi się nosi to mani ! To już 3 dzień i absolutnie nic się z nim nie dzieje ♥ Jest takie delikatne, tak bardzo mi się podoba ! ♥ A Wy co o nim myślicie ? ;) Dołączacie do projektu ? ;)

You probably can't imagine how much do I fancy wearing this mani ! It's 3rd day now and it still looks great ♥ It's so delicate, I love it very much ! ♥ And you - what do you think about it ? Do you join the project ?

lipca 13, 2014

♥ Sally Hansen Purple Pulse ♥

♥ Sally Hansen Purple Pulse ♥
Wiecie, że lubię wszelkie dziwne i ciemne lakiery. Ta Hansenka właśnie taka jest. Ciężko ją uchwycić, zmienia się wraz ze zmianą światła. A kolor? Bardzo w moim guście. I mimo, że mam już mega podobnego Essiaka, to za 3 zł w Pepco żal było nie wziąć ♥

You probably know how much I like all those strange and dark colours. And this one from Sally Hansen is like that for sure! It's hard to catch on the photos, it changes its shade with the change of light. What about the colour? It's in my favour, really! I bought it despite the fact that I have similiar one from Essie. And how could I leave it alone in Pepco when it was only for 3 zlotys?! ♥


Nazwa: Sally Hansen Complete Salon Manicure Purple Pulse
Dostępność: Natura, Super-Pharm, Rossmann
Cena: do 35 zł
Pojemność: 14,7

Full name: Sally Hansen Complete Salon Manicure Purple Pulse
Availability: Natura, Super-Pharm, Rossmann
Price: up to 35 zl
Capacity: 14,7 ml


Wykończenie: metaliczne
Kolor: ciemny fiolet, lekko śliwkowy, cholernie trudny do uchwycenia. Ale podoba mi się :)
Pędzelek: jest bardzo wygodny, płaski, zaokrąglony. Jego kształt pozwala na pokrycie paznokcia za jednym pociągnięciem.
Konsystencja: lekko lejąca, ale bardzo przyjemna w aplikacji
Krycie: 2 warstwy.
Schnięcie: szału nie ma, ale jest dość przyzwoicie :)
Trwałość: specjalnie nosiłam go bez topu żeby zobaczyć jak da sobie radę. Akurat tego dnia, gdy go nosiłam, przeprowadziłam dość intensywne porządki i niestety końcówki się poddały :/
Zmywanie: nie sprawia problemu


Finish: metallic
Colour: dark purple, bit plum, and terribly hard to catch on photos. But I like very much ! 
Brush: sooo convenient! Flat, wide and rounded - that's what I like the most !  Its shape allows to cover the nail with polish just with one stroke ! 
Consistency: bit watery, but really nice to apply
Opacity: 2 coats
Drying: it's not bad yet could be better
Lasting: I'm a bit disappointed. The day when I was wearing it, I was cleaning a lot in my house and it made my tips wipe out.
Removing: quite easy



Trochę się zawiodłam na jego trwałości, ale mimo wszystko, podoba mi się :) Oczekujcie w najbliższym porównania z Essie Sexy Divide :) Jak Wam się podoba Purple Pulse ? Macie? Udało Wam się trafić jakieś Hansenki w Pepco ? ;) 

I feel little disappointed on its lasting, but despite this fact I really fancy this color :) Soon you can expect little comparison with Essie Sexy Divide :) How do you like Purple Pulse ? Do you have it? 

lipca 11, 2014

Zdobieniowy piątek # 12 Pierwszy/nie pierwszy raz z naklejkami wodnymi

Zdobieniowy piątek # 12 Pierwszy/nie pierwszy raz z naklejkami wodnymi
Już tłumaczę tytuł ! Nie noszę naklejek pierwszy raz, ale to jest pierwsze mani, które wygląda dobrze. Poprzednie było kolorystyczną klapą i nawet go nie obfociłam :3

Let me explain the title ! It's not the first time I'm wearing water decals, but it's first mani with them which looks good. Another one had so mismatched colours that I haven't made photos of it :3


Bazą pod zdobienie była cudowna Dirty Berry z Catrice (o której poczytacie jak tylko wyrobię się z obiecanymi Wam recenzjami i swatchami :P ). Mam wrażenie, że wszystko w miarę ze sobą gra :) Naklejki zarówno jak lakier dostałam w paczuszce od Ines, dzięki ! ;)

As the base for this manicure I used beautiful Dirty Berry from Catrice ( I'll write for you few words about it as soon as I publish other, promised to You swatches and reviews :P ). I have a feeling that everything goes pretty well together :) Both decals and nail polish I've got from contest gift from Ines, thanks ! 


Zanim zabrałam się za zabawę z naklejkami nie przypuszczałam, że aplikacja będzie tak bajeczna ! Dla niewtajemniczonych - jedyne co musicie zrobić to wyciąć wzór, zdjąć z niego folię ochronną i zanurzyć wzór na kilkanaście sekund w wodzie. Potem wyłowić pęsetą kartonik palcem zsunąć wzór i nałożyć na płytkę. Po aplikacji odczekać chwile, żeby naklejka wyschła i pociągnąć top coatem. Voila !

Before I've started using water decals I didn't suppose that it's so easy ! For those who don't know - all you have to do is cut off chosen print, take off protecting folil from it and dip the pattern into water for few seconds. Then you take it out from the water, slide decal onto your finger. Now just wait a while for the desing to dry and then apply top coat! Voila !



Chyba nie muszę się pytać czy znacie tą metodę, więc pytam - lubicie ? :) Jak Wam się podoba moja propozycja ? :)

I think it's useless to ask if you know this method, so I'll ask - do you like it ? :) How do you like my manicure ? ;)

lipca 08, 2014

Zwykła niezwykła czerwień od Miss Sporty/małe blogowe zmiany

Zwykła niezwykła czerwień od Miss Sporty/małe blogowe zmiany
Czerwień na paznokciach wolę w nieco ciemniejszej wersji. Jednak mimo wszystko tą nosiło mi się bardzo dobrze. Nie jest idealna, ale za kolor - wybaczam ! :) Do samych lakierów Miss Sporty mam sentyment, bo to od nich zaczynało się moje lakieromaniactwo. No i mają jedne z fajniejszych pędzelków ♥

Generally, I prefer darker shades of red on my nails. Despite this fact, I really fancied wearing this one. It's not perfect when it comes to the formula, but I can forgive its flaws - for the shade ! I feel kinda sentimental for Miss Sporty polishes, because these were one of my fisrt polishes and they were the ones to start my polishaholism. And they have one of the best brushes ♥


Nazwa: Miss Sporty Clubbing Colour 038
Dostępność: Rossmann
Cena: ok. 6zł
Pojemność: 7 ml

Full name: Miss Sporty Clubbing Colour 038
Availability: Rossmann
Price: 6 zlotys
Capacity: 7ml


Wykończenie: kremowe
Kolor: niby czerwień, ale taka nieoczywista, intrygująca. Ma trochę malinowych refleksów, czasem łapie więcej czerwonych tonów.
Pędzelek: jak już wspominałam - jeden z najlepszych. Szeroki, płaski, zaokrąglony ♥ Wygodny :)
Konsystencja: cóż - jest ok! Nie jest gęsta, nie leje się. Całkiem przyjemnie się rozprowadza.
Krycie: zawiodłam się. Po tak soczystym odcieniu spodziewałam się 1, góra 2 warstw. Nope. Na moich dość długich paznokciach przynajmniej 3, i tyle właśnie widzicie na zdjęciach.
Schnięcie: mimo tych 3 warstw, było całkiem zadowalające :) Na zdjęciach bez top coatu.
Trwałość: jeśli dobrze pamiętam - nosiłam ją 3 dni i miałam nieznacznie przetarte końcówki ;)
Zmywanie: ogólnie nie ma problemu, ale lubi trochę zabarwić skórki.


Finish: creme
Colour: on the first sight - it's red. But it definitelly has some dark pink shades in it. For me this colour is not obvious and intriguing.
Brush: like I said before - one of my favs ! Wide, flat and rounded. Really comfortable to use.
Consistency: this polish is not watery and not dense. It's nice and easy to apply.
Opacity: I must say that I'm a bit dissapointed. I expected nice coverage from such an intesive colour.  My nails are quite long so 3 coats were needed.
Drying: it wasn't so bad that I thought it would be with 3 coats. On photos - without top coat.
Lasting: I was wearing it for 3 days and I only experienced slightly wiped tips.
Washing: it's easy to remove, but it may colour you cuticles pink



Technicznie - szału nie ma. Ale ten kolor całkowicie skradł moje serducho ! ♥ Co o nim myślicie ? 
From techinical side - it's not perfect. But this colour... I just love it ! What do you think about it ?

***

Nie da się nie zauważyć. Dzisiejszy post jest dwujęzyczny. I postaram się, żeby już tak było. Wiem, że są tutaj też goście spoza Polski, którzy zapewne korzystają z funkcji Translate, która no cóż - jest co najmniej beznadziejna. Od razu zaznaczam, że nie uważam się za eksperta od angielskiego, ale wydaje mi się, że całkiem mi idzie i że moje wypociny są ciut bardziej ogarnięte od chaotycznego stylu Translate (przykład - bezproblemowy=trouble). Mam nadzieję, że nie macie nic przeciwko. Jeśli doszukacie się błędów to dajcie znać, skrobnijcie maila czy coś :)

It's hard not to notice that today's post is bilingual. And I'll try as much as I can to keep writing this way. I know that some of you are not Polish and I know how bad Translates translations can be. This made me to make this decision. I don'n consider myself to be English expert but I know it a bit and I feel able to write for you in this language. Hope that my Polish readers don't mind it ;) If I make any mistakes, please let me know by e-mail :)

lipca 06, 2014

"And it was called Yellow" ♥

"And it was called Yellow" ♥
Dzisiaj post o lakierze równie słonecznym jak pogoda w mojej okolicy, dlatego też zostawiam Was z postem i śmigam nad smażing plażing z rodzinką nad jeziorem ♥

Już tak mam. Widzę, słyszę żółty/yellow myślę Coldplay ♥ Stąd tytuł. I zdjęcie. A post jest poświęcony fantastycznemu żółtemu lakierowi z My Secret. Wiem, że sporo narzekało na wydanie Hot Colours składającego się z 4 podstawowych kolorów, ale według mnie to był świetny pomysł! W końcu nie we wszystkich drogeryjnych szafach można znaleźć takie zwykłe podstawowe kolory ;)


Nazwa: My Secret Hot Colors 179 Yellow
Dostępność: Natura
Cena: ok 8 zł
Pojemność: 10 ml


Wykończenie: kremowe
Kolor: lekko pastelowa żółć. Na lato idealna ! Świetnie czuję się z takim kolorem na paznokciach.
Pędzelek: dosyć krótki, ale wygodny. Szeroki i prosto ścięty.
Konsystencja: gęstawa, ale przyjemna w aplikacji. Jednak trzeba działaś zdecydowanie, bo szybko zastyga.
Krycie: jakby się postarać to jedna załatwi sprawę. Na zdjęciach widzicie 2.
Schnięcie: całkiem szybkie na bardzo ładny połysk. Na zdjęciach bez topu.
Trwałość: zwykle nie noszę jednego koloru dłużej niż dwa dni. Ale w tym czasie ładnie się trzymała, i nawet jak chciałam ją zdrapać to skubana puścić nie chciała :)
Zmywanie: bezproblemowe






Nie skłamię, jeśli powiem, ze to najlepszy żółty lakier jaki miałam. Jest idealny ♥ Bez dwóch zdań, znajdzie miejsce podczas wakacyjnych wypadów :)

Co o nim myślicie ? :P

lipca 04, 2014

Zdobieniowy piątek #11 Letni zachód słońca

Zdobieniowy piątek #11 Letni zachód słońca
Dzisiaj mani, które zalega mi na dysku od jakiegoś miesiąca. A że są wakacje to idealnie pasuje ! Zrobiłam je specjalnie na letni konkurs u KasiaTheWeak. Konkursu nie wygrałam, ale mani bardzo mi się podobało i dobrze nosiło ;)


Użyłam:
- biały pod gradient, ale nie pamiętam który, na pewno Golden Rose :P
- pomarańczowy Vipera Focus on! 912
- różowy Manhattan Lotus Effect 46D
- fioletowy Lovely Classic 98
- czarna farbka akrylowa
- top Sally Hansen Dries Instantly




Co do wykonania mani to najpierw zrobiłam gradient <który wyszedł wyjątkowo płynnie>, a potem cienkim pędzelkiem i czarną farbką domalowałam palmy, plażę i coś co miało być ptakami :P


I to chyba w tyle w tym temacie ;) Podoba Wam się?

lipca 02, 2014

Czerwiec w zdjęciach i nie tylko :)

Czerwiec w zdjęciach i nie tylko :)
Czerwiec zleciał mi nie wiadomo kiedy :o Miałam plany robić takie posty co miesiąc ale w maju jakoś przegapiłam. Będzie trochę zdjęć i trochę innych rzeczy, ale o tym potem ;)

1. Selfie z Młodym musi być !
2. Ukochany dwukołowiec ♥
3. Na sportowo :D
4. Długo szukana kiecka idealna na świętowanie pełnoletności.
5. Sweet focia w lustrze. Znowu. A co !
6. Uzależnienie ♥
7. Motivation wall, czyli akcja pt żegnajcie nadprogramowe kg !
8. Deal życia - hansenka za 3 zł z Pepco ♥

Tak, osobny z żarełem :D
1. Pierwsze ogródkowe - niewiele, ale zawsze coś ;P
2. Ulubiona jabłkowa zielona w ukochanym kubku ♥
3. Truskawy + banan + jogurt + otręby = love ♥
5. Tort dla mamy, nie wyszedł jak chciałam, ale smakował :)
6. Niespodzianka ♥ Karola - jeszcze raz dzięki ♥♥♥

I to o czym mówiłam - te inne rzeczy bez których w czerwcu nie mogłam się obejść :)
Serial: ukochany Hannibal i Bates Motel się skończyły więc musiałam coś innego do katowania znaleźć. Wybór padł na coś totalnie innego od w/w. Family Guy - genialna kreskówka o totalnie zwariowanej rodzince Griffinów. Często sprośna, no ale cóż :D Ciężko mi wskazać ulubionego bohatera - wszystkich darzę równą sympatią. Wciągnęłam już 3 sezony z 12 i teraz się powstrzymuję się od oglądania ze względu na naukę na prawko, bo wiem że jak włącze to na 1 odcinku się nie skończy. No, przepadam ! :D

Źródło: KLIK
Muzyka: dzień bez muzyki jest dniem straconym ! W czerwcu najczęściej słuchałam już dawno poznanych The Vaccines, ale odkryłam cudowną Diane Birch <za sprawą teledysku w którym występowała Lisie Piekło, którą strasznie lubię> i zakochałam się w niesamowitej Jessie Ware, która mnie zaintrygowała podczas finałowego występu w X Factorze z Artemem Furmanem <uwielbiam!>. Klimaty odbiegające od tego, czego słuchałam wcześniej, ale bardzo mi się spodobały. Linki poniżej!

Diane Birch - Speak a little louder
The Vaccines - Teenage Icon

Jessie Ware, Artem Furman - Wildest Moments

Kosmetyki: w czerwcu wyjątkowo polubiłam się z tą dwójką. Krem BB dostało mi się w spadku od przyjaciółki, dla której był za ciemny, a dla mnie okazał się w sam raz. Jest lekki i całkiem dobrze radzi sobie z kryciem moich paskudnych rumieńców. O balsamiku Avonu czytałyście już w pielęgnacyjnym poście. Okazał się cudem na moje skórasy - nie rozstaję się z nim ♥

Zdjęcie z telefonu, sorka za jakość :P
To by było na tyle :) A Wam jak minął czerwiec ?
Copyright © 2016 nailsADHD , Blogger